Share →

Postanowiłem spróbować w tym roku zrobić przewodnika beskidzkiego, zobaczymy co z tego wyjdzie.
Kurs składa się z wykładów raz w tygodniu i wyjazdów mniej więcej raz w miesiącu.

Piątek, 11.10.2013
Wsiadamy do pociągu „Nosal” w Warszawie o 22.50 i zamiast iść spać zaczyna się przepytywanie z wiadomości o górach w które jedziemy, szlaki, szczyty, granice, grzbiety, miasta. Uff, o 2 pozwolono nam iść „spać”.
Sobota 12.10.2013
Pobudka o 6.30. Za oknem piękny dzień.

Śniadanie w pociągu i wysiadamy w Nowym Targu. Dojście do rynku, opowieść o mieście i autobusem dojazd do Oleksówki.

Kawałek idziemy zielonym szlakiem, ale po chwili odbijamy na Dziubasówki. Kawałek dalej zrobiliśmy sobie ognisko, ciepłą herbatkę i kanapki.

Dalej w stronę Turbacza przez Bukowinę Waksmundzką.

Stamtąd przez Halę Długa na Jaworzynę Kamienicką.

Z niej do miejsca katastrofy Liberatora przez las, który okazał się wiatrołomem, co znacznie utrudniało marsz.

Dalej do wsi Jaszcze Małe i w górę na Przysłop Dolny i do wybranego szałasu na Halach Podgorcowych na nocleg.

Niedziela 13.10.2013
Pobudka o 7 i niesamowity widok za „oknem”


Kierujemy się na Jaworzynkę Gorcowską i schodzimy do wsi Sołtysówka.


Dalej do schroniska „Hawiarska Koliba”, Skalisty Gronik i grzbietem zejście do Ochotnicy Górnej.

Dalej na pasmo Lubania. Dochodzimy do czerwonego szlaku miedzy Runek a Runek Habieński i kierujemy się na zachód. Za Kotelnicą schodzimy do Szlembarku. Przechodzimy przez most na Dunajcu i z pod kościoła w Dębnie odjeżdżamy busem na dworzec w Nowym Targu. W nim wsiadamy w pociąg i z lekkim opóźnieniem, o 8 rano docieramy do Warszawy.