Share →
kurs
Kurs turystyki zimowej – ferie 2013 – losy osiemnastolatka.

Jeśli ktoś stawia sobie pytanie „Czy warto zrobić ten kurs” odpowiem że TAK. Na kursie poruszane są kwestie naszego bezpieczeństwa w górach.

Nauczyłem się :
+podstawowych węzłów
+zakładanie stanowisk
+sposób poruszania się po lodowcu
+podstawy nawigacji
+nauka asekuracji
+używanie przyrządów
+wiele cennych rad.

W moim przypadku wszystko zaczęło się nękaniem wiadomościami  Madmuna ( dzięki!  ;)), który podrzucił mi kontakt do Maćka Ciesielskiego.  Z niecierpliwością czekałem na luty by pojechać w Tatry, powoli kompletowałem niezbędne rzeczy niczym była to wyprawa na K2 zimą  ;)

W Zakopanem pojawiłem się w czwartek, gdzie  skończyłem w Dworcu u Iny wśród balonów  ;) ( Ina i jak sweet boys posprzątali?  ;D ). Nastąpił piątek dzień wyczekiwany przeze mnie tygodniami, jako że na prośbę mamy nie miałem iść sam do piątki, ani wieczorem wiec  zostałem umówiony z Piotrkiem i Kasią. Jak na ironie losu oczywiście zatrzymywały ich korki po drodze i zjawili się późno w Zakopanem. Jakby nie było to nie koniec tragizmu, idąc już do piątki,  pierwszy raz w zimie nawet asfalt wydawał się ciekawszy, Piotrkowi coś strzeliło w plecach więc nasze tempo spadło drastycznie. To wszystko skończyło się kilkoma siwymi włosami u mojej mamy, gdyż będąc pierwszy raz w Tatrach zimą szedłem w nocy i w sumie w pojedynkę bo się rozciągnęliśmy  ;)

Pierwszy dzień kursu był zapoznawczy, wszyscy zwracali mi uwagę że nie powinienem zwracać się na pan/pani,  niestety ciężko się przestawić. Następne dwa dni spędziliśmy już na dworze. Instruktor Maciek niezwykły człowiek,  opowiadał wszystko z pasją,  potrafił wszystkich zaciekawić swoimi „wykładami”.

Nauka węzłów- nauczyliśmy się kilka rodzajów węzłów np. ósemkę czy półwyblinkę.
Jednym z zagadnięć kursu było poruszanie się po lodowcu.
Tutaj natomiast Maciek wykazuje się cierpliwością do mnie i tłumaczy mi drugi raz nawigację, ale już w terenie.

Zakładanie stanowisk z dosłownie wszystkiego – nawet reklamówki. :D
Na tym zdjęciu wiszę w szczelinie, każdy mógł przećwiczyć wyciąganie ze szczeliny. ;)
Pokazano nam także „uszko”, oraz zastosowanie śrub lodowych ( nowe modele Petzl ;) ).
Oczywiście największa frajdą okazały się dupozjazdy :D  przećwiczyliśmy różne warianty hamowania, a nawet jak ktoś chciał to z fikołkiem do tyłu.

Kurs u Maćka Ciesielskiego polecam jak najbardziej, dużo wiedzy dobrze wytłumaczonej, dobre podejście do kursantów.  Czy wiedza zdobyta jest potrzebna? Jak najbardziej tak, podnosi nasze bezpieczeństwo w znacznym stopniu  podczas poruszania się w górzystym terenie.

Tagged with →