Share →
IMG_5973_zps051d0084

Zugspitze mierzący 2962 m n.p.m., należy do pasma górskiego Wettersteingebirge znajdującego się w Alpach Bawarskich (Tyrolsko-Bawarskich Alpach Wapiennych) na granicy niemiecko-austriackiej w okręgu Garmisch-Partenkirchen.

Nasza przygoda z tą góra jak i z tym miejscem zaczęła się w ramach długiego weekendu czerwcowego. Akceptując zaproszenie na wyjazd na forum górskim rozpoczęła się przygoda jaką miało być spędzenie 4 dni w rejonie Alp Bawarskich. Dojazd ze Śląska na Bajery trwał ok. 10 godzin, przemierzając Czechy, Austrię, Niemcy ok. godziny 4:30 dotarliśmy na Parking w Hammersbach (770 m). Opłata 4 E za pozostawienie samochodu na 24h ( taniej niż u nas na Słowacji pod Tatrami ). Szybki przepak, małe śniadanie składające się z niezastąpionych płatków Nestle i ok. godziny 5:00 w składzie 4 osobowym wyruszyliśmy na szlak : Hammersbach (770 m) – Klammeingangshütte (1047 m) – Höllentalklamm – Höllentalangerhütte (1381 m) – Zugspitze (2962 m).

Początek trasy przebiegał łagodnie, leśna utwardzona droga wiodąca wzdłuż potoku doprowadziła nas do Klammeingangshütte. Gdzie rozpoczyna się wejście do Höllentalklamm (Opłata 3E dla Alpena 1E jak my byliśmy nie było nikogo ). Wiec korzystając z promocji dla tych co rano wstają wstąpiliśmy do kolejnej atrakcji na szlaku Höllentalklamm

Höllentalklamm jest to wąwóz potoku Hammersbach. Sama ścieżka przez Höllentalklamm jest bardzo atrakcyjna – prowadzi kładkami i wykutymi w skale tunelami, gdzie można podziwiać liczne kaskady wodne. My akurat nie jesteśmy miłośnikami takich formacji a z robieniem zdjęć w takich miejscach się już wyleczyłem. Bo i tak nic z tego nie wychodzi,  więc unikając padającej wody która leje się wszędzie i nie zatrzymując się za wiele szybko przemierzamy tunel wyżłobionymi ścieżkami, schodkami dochodząc o godz. 7:00 do schroniska  Höllentalangerhütte (1381 m).  Schronisko małe klimatyczne, wiec decydujemy się na małą przerwę i po 20 min wyruszamy na szlak prowadzący na Zugspitze – Tutaj pierwszy raz w oddali widzimy cel do którego zmierzamy.

Naładowani energetycznie wyruszamy na szlak , po drodze mijamy dwa rozbite namioty nieopodal schroniska, i tak ścieżką

dochodzimy do pierwszych sztucznych ułatwień gdzie decydujemy się tak jak pozostałe osoby które w tym dniu również idą na Zugespitze założyć sprzęt na Via Ferrate.

Początek Viaferraty nie nastraja trudności, drabinka powbijane kołki w skałę nie stwarzają, jakichkolwiek problemów wiec szybko przemieszczamy się do przodu,

nie wpinając się za wiele w przygotowane ułatwienia,  następnie następuje monotonny i czasochłonny odcinek prowadzący najpierw kosówką potem piargami do podnóża lodowca ( na odcinku jest miejsce gdzie można uzupełnić wodę ).

Pod lodowcem krótka przerwa, gdzie odsłania nam się z chmur Zugspitze, oraz widzimy kolejkę na początku Viaferraty prowadzącą na sam wierzchołek najwyższego szczytu w Niemczech. Ubierając raki rozpoczynamy podejście pod ścianę gdzie zaczyna się droga ubezpieczona.

Lodowiec cichy, łagodny z małymi szczelinami, korzystając tylko z raków i kijków trekingowych trzymamy się wyznaczonej ścieżki i dochodzimy do miejsca rozpoczęcia drogi wspinaczkowej.

Na lodowcu raki spokojnie wystarczyły, choć były osoby które dzielnie sobie również bez nich radziły .

Po podejściu do ściany zauważamy co powoduje utrudnienie w dostaniu się na Viaferratę . Szczelina brzeżna jak i początek Viaferraty nie współgrały ze sobą za bardzo więc trzeba trochę pokombinować by dostać się na ścianę.
W zależności od ilości śniegu, oraz ukształtowania lodowca na Viaferrate prowadzą 2 drogi o trudności A/B oraz D/C
My wybraliśmy bramkę numer 1.
Sama ściana długa, niestwarzająca większych utrudnień, co powoduje, iż staje się po jakimś czasem monotonna, jednak widoki na lodowiec oraz okoliczne szczyty powodują że z przyjemnością się wspinamy.

Szlak dwukierunkowy więc od czasu do czasu, mijamy się z Niemcami, odbywa się to sprawnie i kulturalnie.

Po 2 godzinnej wspinaczce znajdujemy się na szczycie Zugspitze.

Gdzie naszym oczom ukazuje się kolos w postaci schroniska i duża grupa ludzi, który dostali się tam za pomocą kolei linowej.
Korzystamy z przysługi jednego Niemca robimy zdjęcie i schodzimy ze szczytu, aby następnie za pomocą kolejki dostać się do Parkingu gdzie pozostawiliśmy samochód.
Trasa miła przyjemna, choć monotonna i długa.
Nam zajęła ok. 9 godzin, ale spokojnie można ją zrobić w 7.

Parę przydatnych informacji: TOPO, Czas przejścia oraz informacje po Niemiecku


Zapraszamy do dyskusji na forum w temacie: Zugspitze 2962 m n.p.m – Höllental Klettersteig

Tagged with →