Share →
PC250912

Tonsai Bay, Krabi, Tailandia

Po kilkunastu godzinach lotu, dwóch przesiadkach i krótkim śnie na lotnisku Don Muang w Bangkoku, negocjujemy taksówkę i chwilę później stoimi na  na plaży w Ao Nang skąd po zebraniu się odpowiedniej ilości osób płyniemy do małej zatoczki Tonsai, która stanie się naszą bazą na najbliższe kilka dni.

Zatoka otoczona wysokimi klifami dostępna jest tylko od strony morza, co oprócz malowniczego położenia i pewnej izolacji od świata ma swoje plusy np brak samochodów i minusy związane z elektrycznością a raczej jej brakiem i dostępnością towarów, a właściwie ich ceną ;)

Powodem dla którego tu jesteśmy jest chęć połączenia wspinania, pływania, nurkowania w ciepłym klimacie. Znajomi wspinacze powiedzieli o planowanym wyjeździe mojej drugiej połówce i nie bardzo mogłem znaleźć argumenty przeciw ;) tak więc jesteśmy…

Meldujemy się w bungalowach, warunki są dosyć surowe. Drewniane domki na palach w dżunglii z drewnianą podłogą, na tyłach każdego z nich łazienka, a raczej betonowy kwadrat z umywalką prysznicem i toaletą.  Zimna woda, ( kto przy 30 stopniowym upale chciałby ciepłej ?), prąd od zmierzchu do późna w nocy dostarczany przez generatory, łóżko osłonięte moskitierą – starannie oglądamy moskitierę, wentylator działa :) reszta mało nas interesuje lub jesteśmy zbyt zmęczeni żeby zwracać uwagę na szczegóły.

Do pełni szczęścia brakuje tylko hamaka na werandzie. Teraz czas na aklimatyzację do panujących tu temperatur i rozejrzenie się po najbliższej okolicy i przestawienie sobie zegara biologicznego…

Powoli bez pośpiechu kierujemy swoje kroki na plażę, gdyż pora zjeść późne śniadanie i rozejrzeć się.

Co jakiś czas zmuszeni jesteśmy zatrzymać się i przyzwyczaić do nowego otoczenia.

Główna „ulica” w Tonsai :)  część sypialna znajduje się około 800 metrów od plaży i linii brzegowej, oferując trochę cienia i spokoju wieczorami, bo 3 głośne bary znajdują się tuż przy plaży.

Skały prezentują się pięknie, ale dzisiaj pooglądamy je tylko z daleka.

W drodze do plaży znajdują się dwie jadłodajnie o najlepszym stosunku ceny do jakości i ilości. Mama’s Chicken przy drodze na zdjęciu i Boatman restaurant troszkę na uboczu do której zagląda mniej osób bo wejście tam przypomina drogę przez slumsy.

Można też zakupić pyszne owocowo lodowe koktajle. Mieszanki wedle uznania lub z menu.

Po kilku dniach prób i błędów doszedłem do wniosku że najlepsze są miejscowe specjały. Jajecznica bardzo mała, omlet kiepski za to ryż na słodko z bananem lub mango palce lizać !

Wreszcie w Basecamp Tonsai kupujemy przewodnik wspinaczkowy. Całe 12 euro taniej niż w Europie. Po dniu rozeznania / odsypiania i jednym dniu aklimatycji jesteśmy gotowi na wspinanie.

Miejsca gdzie można się wspinać wyznaczają pływy morskie oraz pora dnia a raczej cień. Prawie nikt nie wspina się w słońcu i w porze największego skwaru. Dodatkowo do niektórych sektorów nie sposób dotrzeć bez łodzi podczas przypływu, ale ogromna większość jest dostępna w granicach 50 minut marszu od Tonsai.

Sektor Tonsai roof w zachodzącym słońcu:

ten sam sektor rano:

Większość ringów zjazdowych wyglądała jak na poniższych zdjęciach i prezentowała się solidnie. Poza jednym przypadkiem gdzie na serio rozważałem inne opcje zamiast opuszczania, ale po dokładniejszym obejrzeniu kilku przetartych lin dostrzegłem w miarę nową żyłę i postanowiłem jednak poprosić o opuszczenie.

Ogromne wręcz ringi pozwalają na przełożenie podwójnej liny bez większych problemów. Widziałem nawet jak ktoś zapomniał odwiązać ósemki przed zciągnięciem liny na dół i lina z węzłem przeszła bez problemu przez ringi zjazdowe.

Jestem dosyć początkującym wspinaczem i muszę powiedzieć, że jakość niektórych przelotów z liny i oczek skalnych pozostawiała bardzo dużo do życzenia. Nie oceniam trwałości skały bo ta wydawała się solidna ale zdarzało się że lina była przetarta do rdzenia, lub użyty był wątpliwej jakości i bardzo poprzecierany repsznur. Muszę powiedzieć że powodowało to znaczący dyskomfort dla mnie jako osoby ostrożnej.

a asekuracja bardzo często tak:

Dokładając do tego fakt, że tylko tytanowe ringi z czerwonym klejem są uznawane za bezpieczne w tej okolicy, a wspinaczka po spitach to wg przwodnika prawie jak uprawianie free solo, przyznaję, że dwa razy zastanawiałem się zanim zdecydowałem się wstawić się w jakąś drogę.

Oczywiście gdybym reprezentował lepszy poziom i wspinał się na poziomie 7a lub lepiej miałbym do wyboru więcej lepiej obitych dróg.

Dziwi mnie również fakt, że podczas wymiany ringów na tytanowe w wielu przypadkach nie usunięto starych ringów i często dwa ringi koegzystują obok siebie przy czym tylko ten tytanowy uznawany jest za bezpieczny.

Wspinanie jak już pisałem wcześniej – zawsze w cieniu najlepiej wcześnie rano a potem późnym popołudniem do wieczora. Może dla południowców mam na myśli: Włochów, i Hiszpanów temperatura była ok, ale dla mnie było zdecydowanie zbyt gorąco nawet popołudniami. Dobrze, że woda była blisko i można było się znacznie ochłodzić.

Plaża PhraNang – gdzie można wspinać się mniej więcej do 13:00 jest jednym z piękniejszych plaż jakie w życiu widzałem.

Widoki z dróg po prostu spektakularne. Można  zapomnieć, że przyjechaliśmy na wspinanie i po prostu chłonąć piękno otaczającego nas krajobrazu.

Do obowiązkowego sprzętu zaliczyłbym :

– lokalny przewodnik z wyjaśnieniem dlaczego używane są tytanowe ringi. Ti

– repelent na owady, które były dokuczliwe zwłaszcza wieczorami w pewnym oddaleniu od plaż.

miejscowi – tj Azjaci mieli kadzidełka odtraszające komary. Bardzo skuteczne spirale które tląc się delikatnie dymiły powodując, że asekurujący mógł skupić się na swoim zadaniu a nie na odganianiu komarów

– szczoteczke do czyszczenia stóp z piachu, który uprzykrzał życie  zwłaszcza po kąpieli

W dni restowo lightowe spędzaliśmy na plaży lub w plażowych pubach czytając książki…

lub pływając kajakiem pośród okolicznych skał i wysepek.

Jednego popołudnia zdecydowaliśmy się  wykupić  wycieczkę łodzią na odrobinę dalej położone wyspy.  Rezerwacja u pośrednika dzień wcześniej kilka telefonów i wszystko załatwione. Łódź przypłynie jutro około 14:00 i odbierze nas z plaży.

Podziwialiśmy okoliczne wyspy i piękne plaże. Był też postój na nurkowie….

próbowaliśmy też swoich sił w deep water soloing z różnym skutkiem :)

Bez drabinki nie ma co marzyć o wejściu na skały. Ostre muszle skutecznie strzegą wejścia.

wycieczka łodzią  zakończona była grilowaniem oraz pokazem żonglerki pochodniami itp…

Całkiem miły wieczór.

Jednak dla mnie clue programu z tej wycieczki łodzią było nocne nurkowanie i obserwowanie świecącego planktonu, który zaczynał świecić przy najmniejszych ruchach. Było to jak podwodny pokaz sztucznych ogni. Cud natury. Próbowałem zrobić zdjęcie lecz nie udało mi się uchwycić tego niezwykłego zjawiska.

W ramach restu można było też pójść na masaż – nie wypowiem się bo nie skorzystałem…

Spędziliśmy tam 9 dni miłych dni z czego około 5 niecałych dni poświęciliśmy na wspinanie.

Chętnie bym tam wrócił, ale najpierw czeka mnie sporo pracy na ściance żeby podnieść swój poziom wspinana co najmniej do 6c / 7a.  Miejsce jest bardzo popularne i do łatwiejszych dróg tworzyły się czasem koleki czego wyjątkowo nie lubię.

W Tonsai przebywali prawie sami wspinacze, wokół słychać było opowieści o krawądkach, dobrych chwytach i wspinaczkowych przygodach z całego świata. Wieczorami towarzystwo spotyka się w barach przy plaży na piwie,

lub filme wyświetlanym w jednym z barów. Atmosfera wyjątkowo przyjazna i otwarta.

trochę o lokalnych cenach :

mata plażowa :200 baht

piwo małe : 60 baht

piwo duże: 100 baht

puszka coli 40 baht

koktail owocowo lodowy 70 baht

obiad budżetowy 70-90 baht

w lepszej knajpie co niekoniecznie skutkowało lepszym jedzeniem 120-150 baht

sniadnie 70-90 baht

kawa 50 baht

herbata 40 baht

transport łódką do najbliższego miasta: 100 baht od osoby przy min 8 osobach.

wypożyczenie skutera na cały dzień w pobliskim mieście 200 baht

wypożyczenie kajaka na cały dzień : 500 baht

nocleg  bungalow 600 – 1500 baht w zależnosci od sezonu standartu i umiejętności negocjacji.

transport taksówką na lotnisko: 400baht

transport lokalny między miasteczkami 20 baht

koszulka ThaiTanium project wspierająca fundusz obijania dróg – 500 baht

wycieczka łodzią – popołudniowo wieczorna : 900 baht

wycieczka łodzią na deep water soloing 1000 bath

wycieczka całodniowa na pobliskie Ko Phi Phi 1500 baht

przewodnik wspinaczkowy 800 baht

loty:

lot Bangkok – Krabi 500 pln

lot Londyn Bangkok 3000 pln

linki i przewodniki:

http://thaitaniumproject.com/ Istotne info  o bezpieczeństwie i specyfice obijania dróg w Tajladnii.

http://www.basecamptonsai.com/ Szkoła wspinaczkowa i sklep wspinaczkowy w zatoczce Tonsai. Można tam nabyć sprzęt, przewodniki, wynająć instruktora , zapisać się na kurs, zapisać się na wycieczkę łodzą na deep water soloing itp.

Tablica ogłoszeń na tematy wspinaczkowe i nie tylko. Jak coś zgubicie / znajdziecie to ta tablica jest dobrym punktem zaczepienia.

Korzystaliśmy z poniższego przewodnika. Wydanie z 2012 uzupełnione wydrukiem z 2013 o zmianach tras.

http://www.railay.com/railay/climbing/climbing_intro.shtml Szkoła wspinaczkowa z Railay – sąsiedniej zatoczki, wydają swój przewodnik


Do dyskusji, zapraszamy na forum:   [Miejscówki] Tajlandia – Tonsai i Railay

 

Tagged with →