Share →
downhillObecnie jestem osobą raczej jeżdżąca spokojnie i bezpiecznie, choć bywało wcześniej, że moje rowerowanie bywało „grawitacyjne”. Jako człowiek ustatkowany, okres szaleństw mam za sobą. Kilka dni temu przeglądając różne fora rowerowe napotkałem temat związany z ochraniaczami. Zastanawiałem się, po jakiego grzyba mi ochraniacze? Śmigam spokojnie, wcześniej nie miałem upadku groźnego w górach, zatem po co?

Po wypadku, który odniosłem na rowerze w górach, dało mi to wiele do myślenia. Jako że wcześniej nie miałem  tak poważnej  sytuacji, pomyślałem, że napisze, co nie co o zabezpieczeniu ciała przed urazami.
Obecnie jestem osobą raczej jeżdżąca spokojnie i bezpiecznie, choć bywało wcześniej, że moje rowerowanie bywało „grawitacyjne”. Jako człowiek ustatkowany, okres szaleństw mam za sobą. Kilka dni temu przeglądając różne fora rowerowe napotkałem temat związany z ochraniaczami. Zastanawiałem się, po jakiego grzyba mi ochraniacze? Śmigam spokojnie, wcześniej nie miałem upadku groźnego w górach, zatem po co?
Nawiąże do mojego upadku, bo myślę, że to dobry przykład. Zjeżdżając w dół prędkością może max 15 km/h  w terenie, gdzie było dużo kamieni mokrych korzeni oraz liści najechałem na płytę kamienną: koło przednie podcięło w lewą stronę, a ja sam poleciałem na prawą uderzając kolanem, pośladkiem, łokciem, barkiem, a na końcu głową w kamień. Głowę na szczęście miałem dobrze zabezpieczoną kaskiem. Najgorzej z wypadku wyszedł palec, który został dość mocna obity. Myślę, że mogłoby się skończyć o wiele gorzej jakbym nie miał kasku na głowie. W tym samym momencie uderzając czaszką o kamień odpowiedziałem sobie na pytanie, po co mi ochraniacze na ciało.
Postaram się w tym artykule przedstawić, w jaki sposób można zabezpieczyć się przed urazami i przedstawię różne rodzaje ochraniaczy.
Głównym pytanie, jakim należy sobie zadać przed zakupem ochraniaczy jest określenie stylu jazdy oraz co ochraniacze mają chronić. W tej części artykułu przedstawię podział ochraniaczy a następnie będę się starał sklasyfikować do stylu jazdy. Zacznę od głowy, myślę, że najistotniejsza cześć ciała, która jest najczęściej kontuzjowana.
Kaski dzielimy na:
1. Full face
Kask zabezpiecza całą głowę w tym również szczękę. Stosowany w downhillu, freeride, ostatni opopularnym enduro. Oczywiście kaski te mogą się różnić budową, waga i kolorystyką. Ale we wszystkich tych kaskach głównie chodzi o zabezpieczenie całej głowy.
{jgxtimg src:=[images/stories/artykuly/ochraniacze_rowerowe/zjazdowy.jpg] width:=[600]}
2. Kask typu orzeszek
Kask przeznaczony przede wszystkim dla stylów: BMX, wszystkich stylów ulicznych, oraz czasem zawodników śmigających w downhillu.
{jgxtimg src:=[images/stories/artykuly/ochraniacze_rowerowe/bmx.jpg] width:=[600]}
3. Kask do MTB
Ostatnia grupą kasków, jaką mogę wymienić jest grupa, która jest przeznaczona do pozostałych sportów rowerowych, czyli cross country, enduro i mniej wyczynowych dyscyplin, typowo rekreacyjnych. Kask ma na celu ochronę górnej części głowy oraz jej tyłu. Ich charakterystyczną cechą jest dość spora ilość otworów wentylacyjnych. Kaski występują z daszkami lub bez.
Wszystkie wymienione grupy kasków zabezpieczają tył głowy (potylice). Myślę, że ten sprzęt jest podstawową ochroną. Każdy jeżdżący na rowerze powinien stosować ten rodzaj ochrony.
{jgxtimg src:=[images/stories/artykuly/ochraniacze_rowerowe/cors.jpg] width:=[600]}
Kolejną grupą ochraniaczy, którą chciałbym opisać, jest grupa chroniąca tułów.
Wszyscy pewnie widzieli „zbroje” chroniącą przed urazami klatki piersiowej barków, brzucha oraz kręgosłupa. Przeznaczone są do downhillu lub freerideu. Obecnie „zbroje” wykonane są z lekkich materiałów, wentylowanych oraz bardzo wytrzymałych. Spotykany jest tez ochraniacz, który chroni wyłącznie plecy i zrobiony przeważnie z twardych segmentów wykonanych z tworzywa sztucznego.
{jgxtimg src:=[images/stories/artykuly/ochraniacze_rowerowe/zbroja.jpg] width:=[600]}
Kolejną częścią ciała, która jest narażona na urazy są ręce. Bardzo często ulegają im same dłonie, jak również łokcie. Do  ich ochrony można stosować ochraniacze albo na nie same lub zintegrowane, które chronią zarówno je, jak także przedramiona. Najczęściej stosowane do jazdy „grawitacyjnej” typu downhill, freeride, oraz enduro.
{jgxtimg src:=[images/stories/artykuly/ochraniacze_rowerowe/lokiec.jpg] width:=[600]}
Istotną sprawą jest wybór rękawiczek, które w przyszłości mogą w odpowiedni sposób zabezpieczyć nasze dłonie przed kontuzjami. Ja sam wole takie z palcami, które zabezpieczając całą dłoń . Ważną sprawą, na którą należy zwrócić uwagę, jest odpowiednio „uzbrojona” zewnętrzna część rękawiczek. Tak żeby podczas uderzenia o podłoże nie zerwało materiału i nie poraniło dłoni. Najczęściej stosowanymi materiałami do „uzbrojenia” stosuje się różnego rodzaju mieszanek gumy. Są lekkie i elastyczne.
Wewnętrzną część dłoni chroni przeważnie materiał skóropodobny, lub sama skóra. Dość często  jest on wypełniony żelem. Stosuje się również różnego rodzaju materiały wzmocnione takie jak kevlar. Jeśli chodzi o rękawiczki stosowane we wszystkich sportach rowerowych można spotkać ochraniacze chroniące nadgarstek.  Przeważnie są one wykonane z neoprenu oraz taśm rzepowych (velcro), ale uważam, że stosuje się je wyłączeń w przypadku już wcześniejszejszych kontuzji i mają one na celu usztywnienie nadgarstka.
{jgxtimg src:=[images/stories/artykuly/ochraniacze_rowerowe/nadgarstek.jpg] width:=[600]}
Może to dziwne, ale występują również ochraniacze chroniące środkową cześć ciała, czyli prościej mówiąc tyłek i wszystko dookoła. Najczęściej podczas upadku narażone są na urazy uda, pośladki oraz w przypadku facetów: kochones. Wydaje mi się, że z wymienionych części ciała najmniej narażone są kochones a najbardziej zewnętrzne części ud, dlatego że rzadko kiedy lądujemy z „ klejnotami” na rurce rowerowej no chyba, że ktoś ma za dużą ramę. Jeśli chodzi o uda, to myślę, że nie trzeba zbytnio opisywać, jakich może nabawić się kontuzji. Najczęściej lądujemy na boku roweru, a co za tym idzie na udzie. Majtasy stosowane są przede wszystkim w sportach narażonych na częste „loty przez kierownice”, czyli „grawitacyjne”.
{jgxtimg src:=[images/stories/artykuly/ochraniacze_rowerowe/ochraniacz_Turtle.jpg] width:=[600]}
{jgxtimg src:=[images/stories/artykuly/ochraniacze_rowerowe/spodenki 1.jpg] width:=[600]}
{jgxtimg src:=[images/stories/artykuly/ochraniacze_rowerowe/spodenki.jpg] width:=[600]}
Kolejnymi ochraniaczami, które stosuje się w górskim rowerowaniu, są ochraniacze chroniące kolana oraz piszczele. Tą grupę ochraniaczy można stosować osobno, czyli: osobno na kolana i osobno na piszczele. W górach częściej stosuje się ochraniacze zintegrowane chroniące piszczele i kolana, które maja na celu ochronę przed latającymi kamieniami spod kół, oraz już przy samym zaliczaniu „gleby”. Ochraniacze na same piszczele stosuje się przede wszystkim przy stylach BMX oraz pozostałych sportach ulicznych, gdzie wielu kontuzji można się nabawić wykonując różne tricki.
{jgxtimg src:=[images/stories/artykuly/ochraniacze_rowerowe/kolanka.jpg] width:=[600]}
{jgxtimg src:=[images/stories/artykuly/ochraniacze_rowerowe/ochraniacz_kolano.jpg] width:=[600]}
{jgxtimg src:=[images/stories/artykuly/ochraniacze_rowerowe/kolano i piszczel.jpg] width:=[600]}
{jgxtimg src:=[images/stories/artykuly/ochraniacze_rowerowe/ochraniacz_piszczele.jpg] width:=[600]}
Ostatnimi ochraniaczami, o których chciałbym wspomnieć, są ochraniacze chroniące kostki. Wykonane są one przeważnie z neoprenu oraz płytek plastikowych, które maja zapewnić stabilność kostki. Ochraniacze te zapinane są na taśmy Velcro.
{jgxtimg src:=[images/stories/artykuly/ochraniacze_rowerowe/kostka.jpg] width:=[600]}
Kiedyś, widząc kolesi pomykających po górach w pełnym „rynsztunku”, dziwiłem się im, że chce im się to wszystko nosić, wozić ze sobą. Ale przyszedł czas i zmieniłem zdanie. Oczywiście nie polecę od razu do sklepu i nie kupię ochraniaczy. Ale jestem teraz świadomym riderem: jeśli chcę poszaleć po górach, muszę przynajmniej zabezpieczyć głowę, dłonie oraz kolana i piszczele. Dla własnego bezpieczeństwa. Obecnie w domu muszę wykonywać wiele prac i pomoagać mojej małżonce,  bo z powodu swojego stanu nie może pewnych robót sama wykonywać. Nie mogę sobie pozwolić na to żeby się położyć koło niej i skomleć z bólu. A nie jestem też w stanie zrezygnować z wyjazdów w góry.
Jeśli ktoś ma jakieś uwagi oraz sugestie proszę o kontakt!
Zdjęcia zawarte w artykule są zdjęciami przypadkowymi i nie maja na celu reklamowania firm!
{jgxtimg src:=[images/stories/artykuly/ochraniacze_rowerowe/Downhill.jpg] width:=[600]}


** zapraszamy do dyskusji na forum w temacie:  [Poradnik rowerzysty] Ochraniacze rowerowe

Dodaj komentarz