Share →
20150517_152734

Pierwszy akapit piszę z pamięci. Minęło już kilka miesięcy i chciałem opisać, co we mnie zostało z tamtej wizyty w kraju południa. Jest kilka pięknych rzeczy w Andaluzji, ale najpiękniejsze to kobiety. Ta różnorodność, ta umiejętność w eksponowaniu kobiecości. Często pomimo braku wzrostu, czy wdzięków.

Co ciekawe w Andaluzji, to to, że mają na Ciebie, jako turyście… Miałem przyjemność zawędrować do kilku barów, które były dla mnie zupełnym objawieniem. W jednym nie mieli menu, bo każdy wiedział, co można u nich kupić. W innym barze, właściciel baru z innego baru przynosił dla nas kawę. W innym barze dopychano do rachunku jedzenie. W innym kucharz na papierosie (stolik obok) starał się z nami mówić po polsku. W innym nie chcieli podawać paragonu. Jeden właściciel próbował do nas zagadać tłumacząc, że Polska to Rosja. Trudno znaleźć mi miejsce, gdzie byłbym tak bardzo skazany na siebie.

Ale może od początku. Dla osób, które chciałyby lecieć z Monachium mam kilka wskazówek, chociaż może z tym lepiej na prywatny. Dla osob z Polski wiadomo jaka linia jest najtansza.

Przylot nocą do Malagi. Z lotniska kursuje pociag, ktory jezdzi do Malagi. I chyba jest to szybsza wersja niz taksowka. Moim zdaniem, nie wiele miast potrafi bawić się do rana jak Kraków, albo mieć swoje knajpy jak Dekafencja, gdzie życie zaczyna się, gdy w całym mieście umiera. W Maladze jest nocny bum, ale i on około 3 gaśnie. Spanie na plaży nie jest problemem. Gorzej ze wschodem słońca, bo słońce wychodzi dopiero po jakimś czasie z za wzgórza i  z nad bloków. Więc romantyczny poranek odpada.
Malaga sama w sobie jest bardzo urokliwie kwiecista.

Ze wzgórza Alcazaba można ogarnąć całą okolicę.

Również starówka jest miła dla oka zarówno w dzień jak i w nocy. Niestety zawsze byliśmy za późno na zwiedzanie katedry.

W internecie można znaleźć filmiki z przemarszu przez ścieżkę króla, „caminito del rey”. W internecie wygląda to przerażająco. Obecnie śmiem sądzić, że nawet byłbym wstanie przejść to z dzieckiem i wozkiem.

Wszystko odnowione, na kilku punktach stoją strażnicy, są kamery i mnóstwo stali nierdzewnej. Jeśli ktoś zginie w najbliższych latach, to chyba gdy wskoczy za swoim telefonem w przepaść. Wśród skał można spotkać gołębie. Liczba wejść jest ograniczona i trzeba się zarejestrować poprzez stronę internetową. Dla zapominalskich jest też kilka możliwości na wejście. My wybraliśmy obiad w restauracji plus darmowe wejście do wąwozu.
http://www.caminitodelrey.info/es/#1
Jadąc do „caminito del rey”, albo do Rondy

jedzie się przez prawdziwą rolniczą Andaluzję. Wzgórza soczyste od zieleni cytrusowych drzew,

pomiędzy nimi gaje oliwne.

A wszystko to przepasane wąskimi ulicami, gdzie trzeba mocno okręcić się kierownicą. Jest też możliwość zobaczenia prawdziwych pueblo blanco. Jest w nich gwarno, jak to w miasteczku, ale pomimo tego, tam jakby czas plynal inaczej. Niektóre z nich dopiero uczą się turystyki i czymś normalnym jest rozmowa na migi i uśmiechy.

Dla tych co nie pamiętają Andaluzja posiada bardzo wysokie góry. Najwyższy szczyt Sierra Nevada ma 3478 m n.p.m. Ale to moze nastepnym razem.

My tylko widzielismy ja z Grenady. Ktos kto mowi, ze wiedenskie parki sa sliczne, to nie byl nigdy w Alhambrze.

Przed wejsciem tam proponuje ogladnac program o budowie palacu  Alhambra.

https://www.youtube.com/watch?v=_zeMcBSLxqQ

Niesamowitym przezyciem jest nocne zwiedzanie palacow. Zaczyna sie od 22:30, a trwa w zaleznosci od liczby fotografujacych.

Ja na moje szczescie mialem przyjaciol, ktorzy fotografowali.

W Grenadzie jest kilka lokali zapraszajacych na pokazy flamenko, oprocz ceny za wejscie trzeba pamietac o kosztach ukrytych jak kolacja, wino czy piwo. Szczegolnie ceny napojow sa ponad przecietne.

Grenada jako ze jest miastem turystycznym, jest nastawiona rowniez na turystow. To co wyczytuje sie w przewodnikach o goscinnosci restauratorow, o barach, ktore zawsze dorzucaja cos ekstra od siebie, owszem funkcjonuje, ale w miejscach gdzie nas nie ma, tzn. turystow.

Pewnego dnia postanowiliśmy pojechać na Gibraltar.

Samo miasto jest tak brzydkie i industrialne, że postanowiliśmy przejechać go autobusem. Z ciekawszych rzeczy do zobaczenia to są sami Anglicy opaleni na różowiutko, albo na farmera. Jakby pierwszy raz widzieli słońce. No i małpy.

Jest też pamiątkowa tablica upamietniajaca smierc Sikorskiego, a w innym miejscu tablica upamietniajaca  miejsce, gdzie kiedyś królowa stała i się patrzyła na miasto. Ciekawe uczucie to też samo wejście do Gibraltaru. Po pokazaniu paszportu i zrobieniu zdjęcia przy czerwonej budce telefonicznej, przechodzi się przez pas startowy.

W Nerja polecam podjechac do jaskini Nerja. Prosze nie zrazac sie, ze wejscie wyglada jak budynek toalety publicznej. I na fakt, ze caly czas slychac pochukiwania ochrony, ktora krzyczy na ludzi robiacych zdjecia z fleszem.
http://www.thenerjacaves.com/

Co do samej Costa del Sol. Plaze w wiekszosci sa piaszczyste. Tylko w Nerja plaze byly bardziej kamyczkowate.

Tak dlugo jak sie czlowiek patrzy w wode, wszystko jest w porzadku, ale wystarczy odwrocic glowe by zobaczyc hotelowe molochy, ktore umiejetnie psuja scenerie. Wiele z nich wydaje mi sie jakby zywcem zostaly wydarte z czasow komunizmu. Im dalej odjezdza sie od Malagi, tym zaczyna swiat normalniec. Nawet mozna znalezc dzikie plaze.

Co do jazdy samochodem. Szybko mozna nauczyc sie ruszac z recznego, w ciagu kilku dni mozna juz nabrac wprawy do parkowania pod gorke. Czyms normalnym beda rysy i zadrapania na samochodzie, wiec polecam doplacic za pakiet Autocasco.

Jesli chodzi o bary, to tak jak zawsze polecam szukac miejsc gdzie slychac tubylcow. Oni wiedza, gdzie jest pozytywna atmowsfera. Co do miejsc w Maladze spodobaly mi sie trzy.

Pierwsze to Taberna del Capataz, Calle Salinas 10, gdzie wlasciciel przynosil nam kawe z innej restauracji. Poza tym gy poprosilem go o wybranie kolejnego kieliszka dla mnie, otworzyl specjalnie jedno z lepszych win sprzedawanych na butelki i polal kieliszek.

Drugie miejsce to Antigua Casa de Guardia, Alameda Principal 18, chyba najstarsza melina w Maladze, ktora nie zmienila sie od lat. Rachunek, tzn. Kwote do zaplaty barman pisze kreda na blacie baru. I najwiekszy wybor win typu Sherry w rozsadnej cenie.

Knajpa otwarta w dzien, wedlug informacji zamykaja dosc wczesnie, bo max do 22:45.

Trzecie miejsce, to plac Plaza De La Merced, genialne miejsce na sniadanie, poniewaz bary i ogrodki ustawione sa na wschod.

Tagged with →