Share →
 Micrę II pomimo wad oceniam pozytywnie, przede wszystkim za konstrukcję samonośną, dwupowłokową , wagę oraz kolor. Z pewnością znajdą się osoby, dla których wadą będzie brak zewnętrznego stelaża – to fakt. Przydałby się, ale dla mnie nie jest on priorytetem. Zresztą w tej cenie pewne kompromisy są nieuniknione.

Przedmiotem niniejszej recenzji jest namiot Salewa Micra II

Namiot użytkuję od kwietnia 2008 roku.
Na początku kilka słów o tym jak namiot jest charakteryzowany przez producenta:
Ilość osób:                                  2
Wymiary:                                    212x120x102 cm
Wymiary po spakowaniu:            40x20x10 cm
Czas rozbijania :                         4,5 min.
Stelaż:                                       Aluminium 7001 T6 o grubości 9,5 mm
Wodoodporność :                        Tropik 4000 mm, Podłoga 7000 mm
Waga :                                        2500g

A oto ile wyniosła waga poszczególnych elementów składowych namiotu. Wszystkie elementy były ważone trzykrotnie i wyciągałem średnią z trzech pomiarów. Waga z dokładnością do 1g.

Całość:                                                            2402g
Stelaż:                                                               493g
Tropik:                                                               857g
Sypialnia:                                                           864g
Szpilki:                                                               153g
Pokrowiec:                                                           35g

Przeznaczenie:
Lekki, dwupowłokowy, jednowejściowy namiot dla dwóch osób uprawiających trekking, wędrówki rowerowe, motocyklowe. Salewa Micra II to namiot o popularnej konstrukcji typu: „igloo”, z tym że w klasycznym „igloo” pałąki krzyżują się w jednym (szczytowym) punkcie, tu zaś pałąki krzyżują się w dwóch miejscach, nieco poniżej szczytu namiotu. Dzięki temu uzyskujemy znacznie większą odporność na podmuchy wiatru. Patent ten jednak ma też swoją wadę – na szczycie namiotu tworzy nam się wypłaszczenie na którym gromadzi się śnieg, woda
Konstrukcja  jest zadziwiająco stabilna na wietrze, nieraz  ustawiałem go "na żagiel", czyli bokiem do kierunku wiatru i dawał radę. Materiały wykonane są starannie (Po ponad 1,5 rocznym użytkowaniu na wejściu sypialni materiał wyszedł nieco spod szwu i postrzępił się, ale to raczej wada estetyczna niż użytkowa), zastosowane pałąki z anodyzowanego aluminium oraz takie same szpilki, a także porządne kołki które wkładamy w pałąki aby je zaklinować. Porządnie przeszyte klamry (nie zwróciłem uwagi czy przy odciągach zastosowano podwójne przeszycie i podwójny materiał. Salewa zastosowała w nim ciekawy patent, a mianowicie tropik łączy się na klamry z taśmami, tak że nic nie trzeba podczepiać, bawić się – 4 razy klik i tropik jest przymocowany do reszty namiotu.
Ponadto stelaż jest wykonany w 2 kolorach, oraz klamry mocujące sypialnię ze stelażem tez  są w 2 kolorach aby było wiadomo które klamry do którego pałąka przypiąć. Wejście jest obszerne , nie zwróciłem uwagi, ale chyba nie powinno nakapać do sypialni w trakcie wychodzenia podczas deszczu.
2 spore jak na taki namiot wywietrzniki z pałąkiem powodującym że wywietrznik nie zamyka się w trakcie wiatru. W razie potrzeby wywietrzniki mają na całej swojej długości rzep więc można je zamknąć.
Oczywiście kolor jaki lubię czyli khaki, choć sypialnia w żarówiastym żółtym ale ma to swoje zalety, ponieważ siedząc dłużej w środku nie jesteśmy przytłoczeni przez ciemny odcień.
Przedsionek całkiem przyzwoity i spokojnie zmieszczą się tam 2 plecaki ok 60 L

Wrażenia z użytkowania:
Namiot nie przeciekł ani raz, za to zdarzyło się że w wyniku kondensacji pary wodnej i w związku z wypłaszczeniem na dachu, na szczycie sypialni zgromadziła się pewna ilość wody, która potrafiła kapnąć do środka. Wyeliminowanie tego wypłaszczenia spowoduje pozbycie się tej uciążliwości, oraz gromadzenia się na szczycie śniegu czy wody.
Namiot był używany we wszystkie pory roku. Spałem w nim w pojedynkę, jak i we dwójkę.
Wbrew mojemu pierwszemu wrażeniu 2 osoby mieszczą się w nim bez problemu, a dzięki małemu skosowi ścian w dwie osoby jest całkiem wygodnie. Można spokojnie usiąść, czy przemieszczać się wewnątrz. Oczywiście szczytem komfortu byłoby drugie wejście, ale co zrobić – dzięki temu mamy trochę mniejsza wagę.
Do przedsionka zmieszczą się dwa plecaki ok. 60L, ale jest już wówczas ciasnawo i należy się liczyć z utrudnieniami przy wchodzeniu/wychodzeniu. W przypadku gdybyśmy chcieli gotować w przedsionku, koniecznym jest wciągnięcie części sprzętu z przedsionka do środka lub umieszczenie na zewnątrz.
Całkiem przyzwoicie namiot spisuje się na wietrze. Oczywiście konstrukcja umożliwia ustawienie namiotu korzystniej, lub mniej względem wiatru, ale nawet przy ustawieniu wejściem na zawietrznej namiot nie sprawia wrażenia jakby miał się połamać, lecz nie ma się co oszukiwać – ustawienie w ten sposób wiąże się jednak z pewnym ryzykiem. Zdecydowanie lepiej ustawić namiot bokiem do wiatru, lub wejściem na nawietrzną. Ponadto przy niekorzystnym ustawieniu (wejście na zawietrzną) tylna ścianka tropiku będzie dotykać do sypialni, co przy kondensacji pary wodnej może skutkować zamoczeniem sypialni. Wadę tę można wyeliminować przyszywając w tej części namiotu drugą taśmę do przyszpilowania tropiku. Dojdzie przez to kolejna szpilka, ale z pewnością poprawi się stabilność namiotu, napięcie tylnej ścianki, oraz pewnie nieco, cyrkulacja powietrza.
Podłoga mimo wrażenia delikatnej, spisuje się bez zarzutu i nie przemaka.
Rozbijanie namiotu za pierwszym razem chwilkę trwa. Po kilku rozbiciach myślę, można się zmieścić w 2 minuty.
Nieco rozczarowuje pokrowiec na namiot, który jest tak duży, że z powodzeniem pomieściłby drugi taki namiot, lub śpiwór. Pokrowiec staje się przez to nieużyteczny, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło – cały namiot idealnie mieści się w kieszeń 8L do plecaka Arizzon.

Rzeczone stalowe uchwyty stelaża, które docelowo zostaną zmienione na duraluminiowe

Salewa Micra II po spakowaniu w standardowy pokrowiec

Wady:
Na szczycie namiotu jest kawałek płaskiego miejsca gdzie gromadzi się śnieg lub (w przypadku niewłaściwego rozbicia) woda. Ponadto to wypłaszczenie powoduje, że na skutek wysokiej wilgotnosci i kondensacji pary wodnej, może nam kapać na szczyt sypialni, a w konsekwencji i do środka namiotu.
Niepodklejone szwy w przedsionku. Reszta podklejona bez zarzutu.
Przy niekorzystnym ustawieniu względem wiatru, tylna ścianka dotyka sypialni.

Zalety:
Zwarta, samonośna konstrukcja, poprzecznie dość odporna na wiatr, wzdłużnie z pewnością ten wiatr mógłby być duuużo silniejszy bez szkody dla namiotu. Dodatkowo są 2 odciągi wzdłużne. Obszerne wejście i przedsionek. Łatwy w rozbijaniu a zastosowane patenty pozwalają rozbić namiot naprawdę szybko.
Zastosowano materiały wysokiej jakości ( w porównaniu ze Scoutem III którego miałem tu widać duży postęp), choć można by jeszcze obniżyć wagę, stosując zamiast stalowych , aluminiowe końcówki, w które wkładamy stelaż.
Sprawiająca dobre wrażenie wentylacja, choć przy dwóch osobach należy się liczyć z kondensacją pary wodnej.

Podsumowanie:
Micrę II pomimo wad oceniam pozytywnie, przede wszystkim za konstrukcję samonośną, dwupowłokową , wagę oraz kolor.
Z pewnością znajdą się osoby, dla których wadą będzie brak zewnętrznego stelaża – to fakt. Przydałby się, ale dla mnie nie jest on priorytetem. Zresztą w tej cenie pewne kompromisy są nieuniknione.
Oczywiście wymaga pewnej interwencji/ dokonania ulepszeń i poprawek, ale z pewnością jest to namiot stanowiący interesującą i zdecydowanie tańszą alternatywę dla namiotów zaliczanych do kategorii Ultralite. Wprawdzie lżejszych nieco, lecz droższych trzykrotnie. Zresztą po drobnych przeróbkach wagowo można się zbliżyć znacznie do wagi namiotów z kategorii Ultralite. Wystarczy stalowe elementy do mocowania stelaża zastąpić duraluminiowymi i dzięki temu zabiegowi zyskamy kilkadziesiąt gram. Największą wadą i najtrudniejszą do wyeliminowania będzie sprawienie, by szczyt namiotu nie był tak płaski.
Namiot rozbija się szybko i sprawnie, lecz należy to robić starannie, ponieważ Micra II nie ma takiej tolerancji na niechlujne rozbicie jak inne namioty, które miałem do tej pory i w przypadku niechlujstwa przy rozbijaniu zaowocuje dotykaniem tropiku do sypialni, czy też gromadzeniem się wody na dachu. Na płaskiej powierzchni namiot rozbija się elegancko i nawet wypłaszczenie na dachu układa się tak, że jakiś minimalny spadek tam jest, ale w „terenie” ciężko o takie idealne warunki.
Konkludując – gdybym stał dziś przed wyborem namiotu na miarę moich potrzeb, i gdybym miał budżet ograniczony do 500 zł, to z pewnością Salewa Micra II znajdowałaby się  wśród faworytów. Ma chyba najmniej wad z dostępnych namiotów do tej kwoty. Ciężko byłoby kupić coś o konstrukcji samonośnej, małych skosach ścian, niskiej wadze i kolorze, który nie rzucałby się w oczy z kilometra.


** zapraszamy do dyskusji na forum w temacie: [Namioty kopułkowe] Salewa Micra

 
Tagged with →  

Dodaj komentarz