Share →
 Ostanio udało sie nam wrócić z Norwegii.Udało się nam wrócić, a wcześniej dojechać. Wyjazd z założenia był niskobudżetowy noclegi w namiocie oraz coachsurfing.org, tani przelot z żarcie z polski. A dlaczego? Bo w Norwegii jest drogo jak na polską kieszeń. I to naprawde drogo. Piwo w skepie kosztuje 15 pln. To drogo Duży uśmiech

Ostanio udało sie nam wrócić z Norwegii.Udało się nam wrócić, a wcześniej dojechać. Wyjazd z założenia był niskobudżetowy noclegi w namiocie oraz coachsurfing.org, tani przelot z żarcie z polski. A dlaczego? Bo w Norwegii jest drogo jak na polską kieszeń. I to naprawde drogo. Piwo w skepie kosztuje 15 pln. To drogo Duży uśmiech
Wyjazd ten miał efekt uboczny, którego się nie spodziewaliśmy – Poznaliśmy wspaniałych ludzi. niektórych tylko przelotnie z innymi prowadziliśmy długie rozmowy, co powodowało zawiązanie znajomości.

Wylecieliśmy Ryanairem do Oslo – Rygge Z Krakowa, bilety 29 PLN wiec drogo Duży uśmiech. Rygge to małe lotnisko na południe od Oslo, gdzie można przedostać się autobusem z pod drzwi przylotów (104 Korony) lub udać się darmowym autobusem na stację kolejową i jechać pociągiem. My jednak wybraliśmy stopa Duży uśmiech zabrał nas miły obywatel Srilanki odworzący uprzednio swoje pociechy na samolot.
 
W Oslo spędziliśmy dwa noclegi, czyli 2,5 dnia. Zanabyliśmy na miejscu Oslo – Card (120 NOK studencki), ważna 24 godziny. Pierwszy dzień: Muzea:Skansen, Marinistyczne, Łodzi wikingów, Kon-tiki, FRAM. Zaciekawiła nas też dzielnica imigrantów, śwetne żarcie w swietnej cenie.


Panorama z dachu Opery, widokowego punktu


Skansen, prawie jak w Karpaczu Duży uśmiech


Trawa na dachach sadzona jest na wyściółce z kory. Sadzenie zieleniny ma zapobiec zjawiskom atmosferycznym: słońcu w lecie i śniegowi w zimie.


Na miejscu trafiliśmy na budynek szkoły a w nim… prawdziwe dzieci w strojach z epoki. Dzieciaki miały dzień w muzeum, w wielu punktach czekali na nich rzemieślnicy i uczyli wykonywania czynności w przeszłości. na zdjęciu wyjątkowo ładny rzemieślnik Duży uśmiech


Muzeum Łodzi wikingów.


Cała naprzód Duży uśmiech Toaleta wykonana w Stoczni Gdańskiej Mrugnięcie

Muzeum FRAM – Łodzi, która podbijała artyczne pustkowia z Amundsenem na pokładzie. Została wyciągnięta na brzeg i obudowana budynkiem muzeum Duży uśmiech


Tratwa Norweskiego podróżnika Thor Heyerdahl’a. Udowodnił on przepływając na łodzi tylko z czciny, że wymiana transoceaniczna dawnych ludów była możliwa.


Park Vigelanda


Pedalska fontanna Duży uśmiech

Drugi to muzeum Techinki – i dla dzieci i dla dorosłych, na przedmieściach miasta, oraz designu.
Następnie przez Sande (nocleg u znajomych, w życiu nie zjadłem chyba tyle truskawek Duży uśmiech), przebiliśmy się w rejon Telemarku.

Tam, mieszkając u człowieka poznanego przez Cs, spędziliśmy 3 dni na kajakach, łódkach i wycieczkach. Ale to w ogóle fajna historia:
W drodze dowiedzieliśmy się, że nasz gospodarz musi wyjechać do Oslo, gdyż jego połowica rozbiła samochód. Dostaliśmy więc mmsa ze zdjęciem samochodu, który miał na nas czekać na dworcu. Kluczyki pod kołem, a w środku mapka dojazdu, „
stare” Subaru Forester. Mieszkaliśmy w domku należącym kiedyś do Ojca gospodarza, nad małym jeziorem, drewniany dom z bali z podstawowymi wygodami. Jedno z piękniejszych miejsc w których byłem.


Kajaki, a pod kajakiem 60 m głębokości.

Ale mieliśmy jeszcze trochę do zobaczenia, wiec po 3 dniach odwiezieni przez gospodarza do najbliższej stacji benzynowej ruszyliśmy w drogę. Najpierw zabrała nas para szwedów, potem Lapończyk. Sikał akurat na poboczu, i zapytał czy nas nie podwieźć
Azjatyccy konstruktorzy jego małej hondy nie przewidzieli, że ludzie mogą nią jeździć tak szybko. I to po zakrętach.
Potem stop z wesołym autobusem rosyjskich robotników i kicha, nie mogliśmy nic złapać do końca dnia.
Przenocowaliśmy zatem nad jeziorem i rano autobusem przedostaliśmy się w kierunku kieraga…


Wróble w każdym kraju są tak samo beszczelne Duży uśmiech


Bo droga jest celem.

Wyrzuceni w miejscowości kolejne stopy: para Szwedzkich wspinaczy, którzy podwieźli nas połowę drogi, a potem inny szwed. Jechał od 4 rano, aby móc skoczyć z Kieraga na paraglidingu. i trochę przysypiał, wiec orzekł, że towarzystwo dobrze mu zrobi.
Następie w ekspresowym tempie wbieg na kierag. Mieliśmy na to 3 godziny, aby zdążyć na ostatni prom. Udało się, i już o 18.00 byliśmy na promie przez Fjord Lysefjord. Duży wycieczkowy ekskluzywny, z opisami atrakcji.

Przejazd trwał ok 2 godziny, zaczęło strasznie lać wiec zastosowaliśmy wiatting w budce- poczekalni.


Auto portret

Kolejny dzień to wyjazd na Prilestolen, największą półkę nad Fjordem 600 m npm, jedna z widokówek Norwegii. Podwiezieni przez parę niemców, ruszyliśmy w drogę. Na górze okazało się, ze widok to możemy podziwiać, ale z widokówek Duży uśmiech

Zatrzymaj się, proszę Mrugnięcie

Następnie droga w dół, podwózka przez pracowników miejscowego hotelu, potem przez Lexusem GS, przedostaliśmy się do Neswik.
Z promu zabrał nas rybak, na pożegnanie dając dwie świeżo złowione Markele. Wieczorem mieliśmy wiec kolacje. Docelowo wylądowaliśmy na campingu w Hildal koło oddy. W Oddzie, krótka wycieczka pod lodowiec.


Makrele

Z Oddy droga poprowadziła nas do Howland. Tam na parkingu przy toaletach poznaliśmy dwóch Szwedów, informatyków z Oslo. Długo rozmawialism i odkryliśmy ciekawą rzecz: oni nie mają planów, ale mają smaochód, my nie mamy samochodu ale mamy plany… Zaczęła się wiec Polsko – Szwedzka kooperacja Duży uśmiech

Razem ze szwedami odwiedziliśmy Eidfjord, Największy wodospad Norwegii,  Muzeum Hargdangervidda, Największą Elektrownie wodną w Skandynawii, oraz wytwórnie Cydera. Ciekawą rzeczą jest, że właściciel nie może sprzedać alkoholu, gdyż monopol na to mają sklepy Państwowe.
Nie mógł sprzedać wiec poczęstował, a my zapłaciliśmy mu więcej za zwiedzanie Duży uśmiech.

Potem podróż do Bergen, przez Voss. Tam mieszkając u gospodarza z CS, zwiedziliśmy starówkę, targ rybny oraz włóczyliśmy się bez celu. Mieszkaliśmy w małym domku na prywatnej wyspie właściciela, z niewielkim, acz uroczym basenem Duży uśmiech.

Bryggen – zabytkowa dzielnica Bergen wpisana na listę Unesco. Aby zapobiec pożarom, przez długi czas zabraniano tu palić ognia w domach, co spowodowało śmierć kilku osób.


Kłamca

Wieczorny pociąg do Bergen, Przedpołudnie w Oslo i do domu…

Kika ciekawostek i przyatnych informacji:

– Norwegowie bardzo trudno biorą na stopa. Spowodowane jest to ogólnym przeświadczeniem, że kazdy porządny człowiek powiniem mieć samochód (sweet) oraz wypadkami rabunków przez autostopowiczów, bo przecież wszyscy autostopowicze to narkomani i złodzieje. Z ciekawszych osób z którymi jechaliśmy to: gość ze Srilanki, Rosjanie, Szwedzi, Sami (Lapończyk), Piraci z Karaibów – dwóch sympatycznych panów z Somalii.
Za to jezeli już wezmą z przyjemnością podwożą, pomagają i doradzają.
– Wszystko jest potwiornie drogie na polską kieszeń – Warto zaopatrywać się w sklepach dyskontowych – Kiwi, Rimi, Rema 1000.
– W norwegii działa prawo „Allesmangeretten”, czyli nieskrępowany dostęp do przyrody. W praktyce można rozbic obozowisko, namioty w dowolnym miejscu, co najmniej o 150 m od zabudowań, ale na max 24h. Kultura wymaga, aby pozostaiwć miejsce w stanie co najmniej nie pogorszonym.
– Każda w woda w norwegii jest pitna, z jezior i rzek.
– Butle gazowe można kupić na miejscu, koszto od 39-89 koron.
– Z Oslo na przedmieścia można się wydostać darmowym autobusem IKEA (w Informacji turystycznej można pobrać mapkę Duży uśmiech)
– wszyscy mówią po angielsku, od rybaka po biznesmana.
– Na długich dystansach warto kupować bilety z wyprzedzeniem – Minipris – cena 199 lub 299 NOK na dowolnym dystansie.

Więcej zdjęć na naszych Picassach

A na sam koniec specjalnie dla Chrósta:

Duży uśmiech Duży uśmiech Duży uśmiech


** Zapraszamy do dyskusji na forum w temacie: [Norwegia] Nordic Walking, czyli Yankesi w Skandynawii.


Tagged with →  

Dodaj komentarz