Share →

image006ie

Produkty marki Osprey pojawiły się w polskich sklepach zaledwie parę lat temu i od razu zdobyły dosyć dużą popularność w pewnych kręgach. Czy za sprawą sympatycznego wzornictwa, czy ciekawych rozwiązań technicznych, nie mówiąc już o jakości – w pewnym momencie w Zakopanem można było zobaczyć wysyp mniejszych lub większych plecaczków logowanych szkieletem ptaka. Trzeba przyznać, że wpadają w oko. 

To i owo na temat plecaka zebrane na kształt recenzji

Tytułem wstępu…

Produkty marki Osprey pojawiły się w polskich sklepach zaledwie parę lat temu i od razu zdobyły dosyć dużą popularność w pewnych kręgach. Czy za sprawą sympatycznego wzornictwa, czy ciekawych rozwiązań technicznych, nie mówiąc już o jakości – w pewnym momencie w Zakopanem można było zobaczyć wysyp mniejszych lub większych plecaczków logowanych szkieletem ptaka. Trzeba przyznać, że wpadają w oko.

W ramach przygotowań do wyjazdu w Alpy, latem 2010 r. zacząłem się zastanawiać, w jaki sposób mógłbym obniżyć wagę wnoszonego sprzętu. Jak łatwo się domyślić, na pierwszy ogień poszedł plecak i stary, wysłużony Woodpecker 65 musiał pójść w odstawkę. Brałem pod uwagę worki Marmota, Deutera, nawet GoLite, jednak promocyjna cena w AlpinSporcie spowodowała, iż Osprey okazał się bezkonkurencyjny. Z pomocą kolegi ptb nabyłem więc Kestrela 48 w kolorze paprika, za cenę 320 zł.

Dlaczego taki plecak?

Będąc gadżeciarzem świadomym, staram się dosyć solidnie przeanalizować swoje potrzeby przed wydaniem ciężko zarobionych pieniędzy. Kestrel to seria plecaków stricte trekkingowych, ze średniej półki wagowej. Można powiedzieć, że stanowią rozwiązanie kompromisowe pomiędzy filozofią np. Deutera, który sprzedaje ciężkie plecaki o bardzo rozbudowanym systemie nośnym, a modelami lekkimi, jak np. ospreyowski Aether, czy niektóre plecaki GoLite – gdzie niska waga uzyskiwana jest przez zubożenie systemu nośnego oraz alternatywne rozwiązania materiałowe.

W ostateczności, po rozważeniu różnych opcji, doszedłem do wniosku, iż potrzebny mi będzie bardzo wygodny plecak na wycieczki z namiotem, z systemem nośnym zapewniającym komfort do 20 kg, ale ważący możliwie mało. Odrzuciłem systemy nośne, w których występuje siatka rozpięta na łuku stelaża, ze względu na deformowanie przestrzeni ładunkowej oraz możliwość uszkodzenia np. przy siadaniu na plecaku. Niebagatelną rolę odgrywa także solidność materiałów zewnętrznych. Staram się jak najczęściej korzystać z transportu publicznego w czasie mniej lub bardziej egzotycznych podróży i bywa to ciężkim doświadczeniem dla worka.

Przechodząc do rzeczy

5

Osprey Kestrel 48, dane producenta:

Waga plecaka w rozmiarze M/L: 1 640 g
Wymiary (wysokość x szerokość x głębokość): 77 cm x 40 cm x 33 cm
Nośność (rekomendowane obciążenie w zakresie zielonego i żółtego koloru):

Wyposażenie:

– system nośny Airscape
Składa z drutu okrążającego tylny panel plecaka mniej więcej po obrysie oraz gąbki w kształcie tarki pokrytej siatką. Oczywiście nie może być tu mowy o żadnej wentylacji, za to takie specyficzne rozwiązanie eliminuje wrażenie „zimnego kompresu”, jakie mamy w plecakach z nasiąkającą gąbką latem.

204_33_feature

– kieszenie na pasie biodrowym
W sam raz na rękawiczki stretchowe, buffa, kominiarkę, czołówkę etc.

207_33_feature

– pętle na 2 czekany/dziaby

208_33_feature

– pokrowiec przeciwdeszczowy zaczepiony plastikowym karabinkiem w dedykowanej kieszonce na grzbiecie
Sensownie wybrane miejsce na kieszeń, pokrowiec mieści plecak z karimatą i namiotem na styk.

zlaczka1

– dodatkowe taśmy troczne nad dolną komorą
Duży plus za to, przy solidnym zapakowaniu bardzo przydatne.

209_33_feature

– system noszenia kijków Stow-On-The-Go
Kolejne świetne rozwiązanie. Czy to w trakcie robienia zdjęć, czy pokonywania trudniejszych odcinków skalnych patent ten działa znakomicie. Gumki są solidne i odporne na niedelikatne traktowanie.

zlaczka2

– siatka na grzbiecie z elastycznej siatki

Nie jest to rewolucyjny pomysł, ale za to wykonanie pierwsza klasa. Solidna lamówka, gęsto tkana, gruba siatka, dzięki czemu kieszeń jest odporna na uszkodzenia. Największy przedmiot, jaki mi się zdarzyło tam nosić to raki w pokrowcu Petzl Fakir, wchodzą na styk. Zwykle jednak Nalgene, wiatrówka i parę innych drobiazgów.

205_33_feature

– boczne kieszenie z elastycznej siatki
Rzadko z nich korzystam z tego względu, że jeżeli już biorę tak duży plecak to idę z namiotem i karimatą. Jeżeli jednak są dostępne, to bez problemu można do nich sięgnąć nie zdejmując plecaka.

213_33_feature

– regulowana długość systemu nośnego

206_33_feature

– kieszenie w klapie
Bardzo ważna rzecz w plecaku trekkingowym. Tutaj nosimy większość drobiazgów, a ja również kosmetyczkę i apteczkę. W Kestrelu mamy do dyspozycji dwie kieszenie zewnętrzne i jedną wewnętrzną, niestety przez to że komin nie jest regulowany wypchanie do oporu kieszeni w klapie i głównej komory jest dosyć upierdliwe. Za to sama wielkość i ilość kieszeni na 5+

217_33_feature

– zamek do „dolnej komory”
Nie jest to dolna komora sensu stricto, jako że przestrzeń bagażowa nie jest dzielona. Mamy za to możliwość wyjęcia śpiwora bez wybebszania całości pakunku. Używam tego rzadko, ale trzeba przyznać, że przy takiej wielkości plecaka warto, aby to drugie wejście było.

203_33_feature

Rzut oka na plecak

Plecak w całej okazałości, zapakowany ok. 13–14 kg.

image001tf

System nośny, pas biodrowy. Jak widać w pasie są otwory, same taśmy na nim też tworzą V. Być może dzięki temu siada na kościach biodrowych idealnie.

image002rv

Detale „airscape panel”. Siatka nie jest naciągnięta, więc nie ma takiego efektu jak w aircontactach Deutera. Pod spodem pianka w kształcie „tarki”.

image003zs

Regulacja wysokości pleców – rzepy velcro.

image004zv

Kieszeń na camela, dostęp od zewnątrz od strony pleców. Na górze pętelka do zawieszenia bukłaka.

image005sr

Kieszenie klapy – na dole większa, na górze mniejsza.

image006ie

Pokrowiec przeciwdeszczowy, przymocowany taśmą do zaczepu w kieszeni. Kieszeń otwierana na zamek od dołu.

image007ow

Dolne taśmy do troczenia. W Woodpeckerze bardzo je lubiłem, teraz to rzadkość.

image008t

„Reverse StraightJacket Compression System”. Takie fajne, a pomysł prosty jak drut. Wystarczyło odwrotnie umieścić klamry bocznych pasków…

image009m

Kieszeń siatkowa na grzbiecie. Wchodzą raki w fakirze Petzla, ale to max. Siatka wydaje się mocna ale widziałem gdzieś zdjęcia poprutej lamówki od tych kieszeni. Drobiazgi raczej nie wypadną, jest mocno elastyczna.

image010lh

Tutaj już kieszeń boczna siatkowa – fajnie wykończona, w starszym modelu tutaj właśnie lamówka się komuś popruła. Projektanci uczą się na błędach. Można? Można.

image012l

Dolna część Stow-On-The-Go Attachement System, czyli patent na pozbycie się kijków bez ściągania plecaka. Zajebista rzecz. W pierwszej chwili myślałem że to szpejarka.

image013vd

I Stow-On-The-Go na szelce. W środku widać stoper. Obie pętelki (dolna i górna) są elastyczne.

image014b

Boczna kieszeń. Duża i płytka. Zamek bardzo długi.

image015n

Patent zaciskowy komina „Cord Lord”. Fajny gadżet.

image016kv

I wewnętrzna kieszeń kaptura, siatkowa. Warto zwrócić też uwagę na wykończenie kaptura na froncie – nie ma tradycyjnej lamówki, materiał jest zawinięty.

image017wv

Plecak w użyciu

Do tej pory miałem okazję łazić z Kestrelem zaledwie kilka razy, w zupełnie różnych warunkach. Przyczyną zakupu był wyjazd w Alpy i tu plecak przeszedł chrzest bojowy. Były to parogodzinne spacery z dużym obciążeniem i o sporym przewyższeniu: w drodze do Goutera plecak ważył ok. 17–18 kg. Oto to co wpakowałem do środka:

Śpiwór syntetyczny Carinthia Lite 1300 komf. –6, 1 600 g
Namiot Husky Flame (dzielony), dodatkowe śledzie „Y” Outwell
Mata Packlon Lego

Stuptuty Salewa Colorado
Skarpety Mund Himalaya
Spodnie polarowe Milo Orla
Bluza polar 100 Mount&Wave
Sweter puchowy “mammut”
Kurtka zewnętrzna Marmot Precip
Windshirt Warmpeace Fly
Buff HiMountain
Kominiarka powerstretch Kanfor
Czapka Mammut Corescrew
Rękawiczki powerstretch Quechua
Rękawiczki zewnętrzne softshell
Rękawiczki ciepłe membranowe Marmot
Okulary przeciwsłoneczne kat. 3
Aparat fotograficzny
Czołówka + zapasowe baterie

Uprząż Singing Rock Kosman
Kask Petzl Altios
Czekan Petzl Snowalker
Raki koszykowe CT Raptor + pokrowiec
Lina Beal Rando 30 m (dzielona)
3 x HMS
3 x karabinek zwykły
2 x pętla 5 mm
2 x taśma 120 cm
1 x śruba lodowa BD Express
1 x Petzl Reverso
2 x szable śnieżne

Kuchenka MSR Pocket Rocket
Kartusz 100 g
Kubek 400 ml
Spork STS
Scyzoryk
Butelka na wodę 1 l, Nalgene 1 l
Termos Coleman 0,7 l
Szczoteczka do zębów
Buteleczka płynu antybakteryjnego do mycia
Pół rolki srajtaśmy
Krem przeciwsłoneczny faktor 30
3-4 worki/siatki średniej wielkości
2 x zapalniczka

2 x 120 g porcja obiadowa liofilizowana
2 x 50 g porcja śniadaniowa (owsianka instant + dużo cukru)
2 x 50 g porcje obiadowe z podwójnych ”gorących kubków na bogato”
Paczka kabanosów 400 g
8–10 szt. batoników 30-50 g (corny, snickers, petitki, lu go)
Izotonik w pastylkach do rozpuszczania
10 saszetek herbaty, cukier

Jak widać sporo tego wchodzi. Karimata i namiot wraz z szablami śnieżnymi zajęły miejsce po bokach, przytroczone. Kask doczepiony zwykle na karimacie. Raki nosiłem bądź w kieszeni siatkowej na grzbiecie, bądź na dolnych paskach trocznych. Komfort, jaki dawał system nośny przy takim obciążeniu oceniam bardzo wysoko. Dzięki odpowiednio wyprofilowanemu pasowi biodrowemu mogę go zaciągnąć mocno bez poczucia dyskomfortu na biodrach, efektem tego ciężar w dużej mierze przenosi się na biodra. Szelki są wystarczająco miękkie, by nie wrzynały się w ramiona, nawet jeżeli idę w samej koszulce. W tym zakresie moje oczekiwania zostały spełnione w 100%. Porównując pakowność i nośność Kestrela 48 z Woodpeckerem 65 dochodzę do wniosku, że raczej nie będę potrzebował większego plecaka. Należy przy tym podkreślić, że Kestrel jest plecakiem stricte trekkingowym. Jest szeroki, niski, nie ma charakterystycznego, ściętego dna. O tym, że nie jest to bez znaczenia przekonałem się podchodząc z Tete Rousse do schroniska Gouter, gdzie w dosyć wymagającym terenie te cechy dały o sobie znać i gabaryty plecaka nieco przeszkadzały. W użytkowaniu bardziej lokalnym, czyli beskidzkich wędrówkach z namiotem, Kestrel zdecydowanie posiada „zapas mocy”. Przy obciążeniu ok. 10 kg plecaka praktycznie nie czuję na plecach, namiot wrzucam do środka i mam kupę miejsca na wszystkie drobiazgi. Jest to zakres użytkowania, w którym mógłbym sobie pozwolić na plecak sporo lżejszy, z uboższym systemem nośnym.

Zamiast plusów i minusów…

Kestrel 48 to naprawdę świetny plecak. Podstawową jego wadą jest klapa wszyta na stałe, co znacznie ogranicza możliwości ładunkowe. Bardzo wysoka jakość wykonania, świetne rozwiązania techniczne i wygodny system nośny sprawiają, iż na polskim rynku plecaki tej serii stanowią bardzo ciekawą pozycję, szczególnie jeśli trafimy na dobrą promocję. Przed zakupem warto jednak zastanowić się, czego od plecaka oczekujemy: obecnie wybór modeli i koncepcji jest bardzo duży (choćby z oferty samego Ospreya), tak jak różne są ich profile zastosowań. Nie ma plecaka „do wszystkiego”, są co najwyżej mniej lub bardziej uniwersalne.

 


**Zapraszamy do dyskusji na forum w temacie: [Plecaki średnie] Osprey Kestrel 48

Tagged with →  

Dodaj komentarz