Share →

Producent określa go jako dwuosobowy i faktycznie nieraz w nim spałem w dwie osoby, ale trudno tu mówić o pełnym komforcie, a tym bardziej o miejscu na większe plecaki. Standardowe maty zachodzą na siebie w nogach. O ile jak jest ładna pogoda to spanie we dwójkę nie przedstawia większego problemu, jednak kiblowanie w dwie osoby jest bardzo meczące, dlatego branie go na dłuższe wyprawy jako dwójka, zdecydowanie odpada. Komfort dla jednej osoby z plecakiem jest zadowalający, ja nigdy nie narzekałem. Wysokość nie pozwala na swobodne siedzenie bez wypychania dachu. Jedynym mankamentem takiej konstrukcji jest niemożność dobrego zwinięcia samopompy wewnątrz, co w przypadku deszczu jest istotne.

Coleman Rigel x2

Na ten model i jego poprzednika czaiłem się od jakiegoś czasu, gdy nadarzyła się okazja, to bez namysłu dokonałem zakupu. Od tego czasu minęły prawie trzy lata, a Rigel x2 jest dalej produkowany w niezmienionej formie.

IMG_0133  IMG_0398

Dane:
– Ultralekki, jednowarstwowy namiot turystyczny
– Tropik: Polyester ripstop, zewnętrznie silikonizowany, powleczony wewnątrz PU, 3 000 mm, podklejone szwy
– Podłoga: Nylon, 5 000 mm powleczony PU, podklejone szwy
– Stelaż: Air-Hercules (stop Scandu i Aluminium)
– Wymiary: 230×140×68 cm
– Wymiary po złożeniu: 53 x 20 x 5 cm
– Wysokość nad głową: 68 cm
– Powierzchnia użytkowa: 2.40 m²
– Powierzchnia rozłożenia: 3.20 m²
– Waga: 980 g

Budowa:
Rigel x2 to lekki i mały jednopowłokowy namiot o wadze poniżej kilograma, którego konstrukcję można zaklasyfikować do asymetrycznych tuneli. Kształtem przypomina dużą trumnę. Drzwi stanowi cała boczna ściana, co niesamowicie ułatwia wejście.

IMG_0134  IMG_0142

Materiał tropiku jest wykonany w technologii hybrydowej, silikonizowany na zewnątrz i powlekany poliuretanem (PU) od wewnątrz, dzięki czemu łączy zalety silnylonu z możliwością podklejenia szwów. Kolor to dosyć intensywna zieleń, na pewno nie zbyt dobra do chowania się w krzakach, namiot jest dobrze widoczny, ale ładnie się komponuje z otoczeniem i nie razi po oczach. Posiada dużo odblasków, więc łatwo go znaleźć w ciemności.

Stelaż, to stop aluminium i skandu, który dodany do stopu znacząco podnosi jego wytrzymałość i sztywność w niektórych parametrach przewyższa włókno węglowe. Profilowanie poszczególnych złączy jest na najwyższym poziomie, przez co szybko i komfortowo się rozkłada.

IMG_0146  IMG_0173

Prosta konstrukcja sprawia, że szybko i łatwo się rozkłada: przekładamy stelaże przez dwa krótkie tunele, wkładamy w oczka, potem jedna szpilka w nogach, trzy przy głowie i namiot stoi, jeszcze dwa odciągi i gotowe.  Mimo takiego minimalizmu całość jest dosyć odporna na wiatr, choć czasem krótkie szpilki nie chwytają dobrze w wysokiej trawie lub luźnym gruncie i trzeba kombinować, albo zaopatrzyć się w dłuższe.

Wrażenia użytkowe:
Producent określa go jako dwuosobowy i faktycznie nieraz w nim spałem w dwie osoby, ale trudno tu mówić o pełnym komforcie, a tym bardziej o miejscu na większe plecaki. Standardowe maty zachodzą na siebie w nogach. O ile jak jest ładna pogoda to spanie we dwójkę nie przedstawia większego problemu, jednak kiblowanie w dwie osoby jest bardzo meczące, dlatego branie go na dłuższe wyprawy jako dwójka, zdecydowanie odpada. Komfort dla jednej osoby z plecakiem jest zadowalający, ja nigdy nie narzekałem. Wysokość nie pozwala na swobodne siedzenie bez wypychania dachu. Jedynym mankamentem takiej konstrukcji jest niemożność dobrego zwinięcia samopompy wewnątrz, co w przypadku deszczu jest istotne.

IMG_0143  turcja 2008-08-24 16-43-37

Mimo, że Rigel był ze mną na kilku zimowych wyprawach to zdecydowanie nie jest do tego stworzony. Wszystko jest dobrze dopóki mamy twardy śnieg jako podłoże i nie ma opadu. W puchu prawidłowe rozstawienie go jest praktycznie niemożliwe i musimy się zadowolić namiotem jako płachtą biwakową, w przypadku większego opadu otwarcie wejścia powoduje wsypanie się do środka dużych ilości śniegu.

Wentylacja/kondensacja/przemakalność:
Po rozstawieniu ukazuje się doskonale przemyślana wentylacja, która sprawia, że ten namiot ma mniejszą kondensację niż większość namiotów, jakie widziałem w akcji. Para z naszego oddechu od razu ucieka przez szyberdach, a ciepłe, wilgotne powietrze z naszego ciała unosząc się do góry wylatuje przez któryś z wywietrzników. Oczywiście w przypadku osiągnięcia przez atmosferę punktu rosy nie ma mocnych, będzie osiadała na i w środku namiotu, tak samo jak na każdym źdźble czy kamieniu. W przypadku takiego warunu przydaje się celulozowa ściereczka kuchenna do wytarcia nadmiaru wilgoci. Warto nadmienić, że namiot jest tak skonstruowany, że skondensowana wilgoć nie kapie na nas, tylko spływa w większości po ściankach. Problem kondensacji jest bardziej natury psychologicznej, gdyż w przeciwieństwie do dwupowłokowców tutaj od razu ją widać i nie ma złudnego wrażenia suchej sypialni, jak ma kapać w namiocie to będzie kapać, niezależnie czy jest sypialnia, czy jej nie ma.

IMG_0138  IMG_0137

IMG_0139  IMG_0147

W praktyce wyszło, że brak moskitiery w drzwiach nie jest wadą, gdyż do wydajnej wentylacji mamy możliwość otwarcia ”szyberdachu”. Właściwie to dobrze, że jej nie ma, bo łatwiej operować jednowarstwowymi drzwiami. W kwestii nieprzemakalności można powiedzieć tylko jedno – ten namiot nie przemaka. Jakość wykonania i trwałość nie pozostawiają nic do zarzucenia. Jedyną rzeczą, która jest upierdliwa w użytkowaniu, to wcinający się w patkę zamek.

IMG_0144

Podsumowanie:
Ten jednopowłokowy namiot ważący kilogram, wykonany z nowoczesnych materiałów, zaprojektowany z pomysłem i namysłem jest zdecydowanie godny uwagi, zwłaszcza że jest łatwo dostępny w Polsce, a jego cena konkurencyjna. Z pewnością zakupiłbym go jeszcze raz. Coleman Rigel x2 udowodnił, że jednopowłokowe namioty nie są takie straszne jak je malują.

IMG_0312  turcja 2008-08-24 16-44-22


**Zapraszamy do dyskusji na portal w temacie: [Namioty jednoosobowe] Coleman Rigel X2

Dodaj komentarz