Share →

Gdy po drobiazgowych poszukiwaniach optymalnego modelu zakupiłem jesienią 2010 plecak Osprey Kestrel 38, szybko stał się on moim ulubionym elementem wyposażenia, a ja jego gorącym orędownikiem.

 

Skąd taka mocna deklaracja?

 

Gdy po drobiazgowych poszukiwaniach optymalnego modelu zakupiłem jesienią 2010 plecak Osprey Kestrel 38, szybko stał się on moim ulubionym elementem wyposażenia, a ja jego gorącym orędownikiem.

Skąd taka mocna deklaracja?

Otóż plecak ten wybierałem bardzo starannie, kierując się wcześniej przyjętymi kryteriami. W skrócie, – miał to być uniwersalny plecak na kilkudniowe wędrówki z dobrymi możliwościami troczenia, z opcją zainstalowania bukłaka na napoje, z dostępem także od dołu.

Po skompresowaniu miał też służyć na jednodniowe wypady. Oczywiście nie ustanawiałem takich kryteriów jak dopasowanie czy wygoda noszenia, bo bez tego plecak z setką wymyślnych dodatków byłby dla mnie nieprzydatny.

Przed zakupem Kestrela, zdobywałem Czarnohorę mając na grzbiecie plecak „wiodącej marki niemieckiej”. Miałem zatem pojęcie, czego tak naprawdę oczekuję od swego przyszłego nabytku.
A że plecaki Ospreya znałem z zagranicznych sklepów internetowych i już wtedy mnie zainteresowały, z aplauzem przyjąłem wieść, iż Osprey ma swojego dystrybutora w Polsce.

Szczęśliwym zbiegiem okoliczności natrafiłem na promocję cenową Kestrela 38.
Gdy okazało się, że moje kryteria są zbieżne z rzeczywistością, a nadto kolor i rozmiar są dostępne, mój proces decyzyjny był krótki i brzemienny w jedyną słuszną – jak się później okazało – decyzję.

Plecak szybko przypadł mi do gustu do tego stopnia, że zabierałem go na każde wyjście w teren, – czy to na kilkugodzinne, czy na kilkudniowe. Nosiłem w nim wodę z dalekiego źródełka, zalewaną do bukłaków Platypusa i ładowaną do plecaka z innym wyposażeniem.

Co prawda te fakty odnoszą się do starszej wersji, jednak na zdjęciach będę już to odnosił do wersji 2012, skoro o niej mowa…

Plecak nie zawiódł pokładanych nadziei, więc po krótkim acz intensywnym używaniu, napisałem wstępną recenzję Kestrela 38.

Gdy w roku 2012 pojawiła się nowa wersja tegoż plecaka, od razu tak ja, jak i moje górskie koleżeństwo zaczęło spekulować o zastosowanych zmianach. Premiera światowa jednak nie odbyła się na moim podwórku, tak więc docierające ze świata wieści powoli wypełniały zasób wiedzy o nowym Kestrelu 38.

Skoro więc pojawił się już w naszym kraju, dzięki uprzejmości dystrybutora – firmie Alp i dealerowi – Alpin Sport, otrzymałem nówkę sztukę do testowania.


Po pierwszych porównaniach i przymiarkach wiedziałem już o nowym plecaku sporo, ale głównie w teorii. Dopiero równie intensywna eksploatacja jak w przypadku mojej starszej wersji, miała określić, czy zmiany poszły w dobrym kierunku.
Tym niemniej pierwsze wrażenia z porównania starszego i młodszego brata, także dosyć szczegółowo opisałem.

Dwie wcześniejsze relacje należy traktować jako pierwszą i drugą część recenzji opisywanego plecaka w jego starszej i nowszej wersji, a niniejszy tekst jako podsumowanie, mogące być też niezależną oceną.
Dlatego też zapoznanie się z treścią powyższych linków, uznaję za wskazane.

Aby test był pełniejszy, dokonałem porównania nowego Kestrela 38 z jego większym bratem – Kestrelem 58, pomijając rozmiar 48, by różnice były bardziej wyraźne, a także porównałem go z ultralekkim Exosem 34, jednako ze stajni Ospreya.

Jako że Exosa 34 użytkuję równolegle, porównanie z Kestrelem 38 będzie zawarte w recenzji Exosa. Zatem dwa wcześniejsze teksty poświęcone Kestrelowi, teraz zostały przeze mnie skompilowane i poszerzone o dłuższe doświadczenie praktyczne i porównanie z alternatywnymi modelami.

Co zatem mogę napisać o wersji 2012 Kestrela 38, czego nie napisałem wcześniej…?

Otóż nowy K38 jest tak samo uniwersalny, wygodny i wytrzymały jak jego starszy brat. Może nie testowałem nowego w warunkach ekstremalnych, bo moje wrodzone poczucie dbałości o sprzęt by do tego nie dopuściło, ale zabrałem go na kilka wędrówek, by w praktyce potwierdzić wcześniejsze spostrzeżenia.

Legendarna już wygoda Kestrela, to bodaj najważniejszy obok pakowności jego atut. Doskonale opracowany system nośny z pełną regulacją szelek, pasa biodrowego i pasa piersiowego, pozwala dostosować go w obrębie rozmiaru do anatomii mężczyzny i kobiety. Oczywiście spodziewam się, że nie każdy potrafi wykonać pełne dopasowanie, a to jest warunkiem późniejszej wygody noszenia. Na szczęście, jeśli plecaka się nie pożycza, czynność tę wykonuje się jedynie raz.


Zmiany dosięgły także pasa piersiowego. Poprzednia regulacja trzypunktowa w otworach na hypalonowej taśmie, zmieniła się obecnie w regulację płynną na szynie przesuwnej.

Zaletą tego rozwiązania jest możliwość przesunięcia taśmy wyżej lub niżej w ciągu pojedynczych sekund, natomiast łatwe przypadkowe przesunięcie jednego punktu, powoduje nieestetyczne przekrzywienie się paska. To taka uwaga dla purystów stylu i image…

Pakowność, to kolejna z jego wielkich zalet. Komora główna w nowym modelu zyskała w pełni regulowaną a nawet odpinaną przegrodę, dzięki czemu podział przestrzeni wewnątrz jest jeszcze wygodniejszy.

 


Jak widać na powyższych zdjęciach, opcja ta pojawiła się dopiero w modelu 2012.
Zmianą zaledwie kosmetyczną jest także pionowe wszycie zamka pod klapą plecaka. Ma to na celu zapobieżenie wypadaniu jego zawartości, gdy zamek jest odsunięty, a klapa odchylona. Faktycznie, w starym modelu kosmetyczka o mało mi w takiej sytuacji nie wypadła, w nowym tak się już nie powinno zdarzyć.


Opcje troczenia na bokach, na grzbiecie i pod spodem plecaka pozostały niezmienione. Konfiguracja takiego „nadbagażu” zależy jedynie od naszej inwencji i …udźwigu!

Na ilustracjach poniżej, w roli przykładu wystąpiła karimata w pokrowcu i mata samopompująca.


Choć nawet nieuważny obserwator z łatwością wyczyta pochwały i zachwyty jakimi obdarzam nową wersję plecaka, to jednak mam dla projektantów z Ospreya kilka uwag do kolejnej wersji.
Przesunięcie dolnego paska kompresyjnego będącego jednocześnie trokiem, nie jest według mnie i sporej liczby moich kolegów, zbyt szczęśliwym rozwiązaniem.

Stosunkowo płytkie kieszenie boczne z trudem mieszczą większe gabaryty. Zmieści się półlitrowa butelka z napojem, ale trzyma się dość luźno. Półtoralitrowa trzyma się z racji swej średnicy ciaśniej, ale sporo wystając, łatwo może wypaść bez dodatkowego zabezpieczenia.

Na dłuższe wędrówki do jednej z kieszeni upycham namiot (Coleman Rigel X2), jego górną część zabezpieczając paskiem kompresyjnym. 


Jednak użytkując plecak Exos 34, z niekłamanym zachwytem odnoszę się do jego bocznych kieszeni, które w Kestrelu wybitnie podniosłyby funkcjonalność tego skądinąd świetnego plecaka. Są one nie tylko wyższe czyli głębsze, ale także oferują dostęp i od góry i od przodu. Jak dla mnie rewelacja!


Kieszenie z Exosa w Kestrelu… To byłoby to!



Gdyby tak jeszcze w połowie odległości pomiędzy dolnym a górnym paskiem kompresyjnym dodać parę pętelek pełniących rolę uchwytu do gumki zabezpieczającej dużą butelkę przed wypadnięciem, to już bym był szczęśliwy, a większy ładunek w kieszeni zabezpieczony.

Pomniejsze modyfikacje, jak przeprojektowane paski na rurkę od bukłaka lub dodatkowe drobiazgi na szelce, uchwyty „spadochroniki” od zamków YKK, poprawiony nieco obrys klapy, czy też zmiany w obrysie paneli i schematów kolorów, wspominam z obowiązku, zauważając to jako dopracowanie funkcjonalności czy powiew nowości.




Kestrel 38 to plecak bliski ideałowi.

Komu nie wystarczy jego pojemność, może rozważyć opcję zakupu wersji pojemniejszej – 48, 58 lub 68 litrów.
Ja postanowiłem porównać go do wersji 58l., która jest nie tylko większa, ale ma kilka dodatkowych rozwiązań, nieobecnych w mniejszym modelu.

Jednocześnie bardzo dziękuję załodze krakowskiego sklepu MOKO, za udostępnienie czerwonego Kestrela 58 do zdjęć porównawczych.
Jako że dysponują pełną gamą plecaków Osprey oraz życzliwym podejściem do mojej misji, polecam tenże sklep jako weryfikację mojej recenzji.



Kestrel 58 posiada wszystkie rozwiązania konstrukcyjne znane z modelu 38.
Dodatkowo posiada w klapie dwie kieszenie zewnętrzne.


Sama klapa może być całkowicie odpięta. Na zdjęciu poniżej, lewa taśma jest rozpięta, podobnie można rozpiąć prawą.


Po bokach komory głównej można znaleźć zamki, pod którymi kryją się kieszenie.
Są wysokie na cały panel boczny i zajmują przestrzeń pod tymże panelem, częściowo podchodząc w kierunku panelu przedniego.
Mieszczą dużą mapę, duże butelki, choć z racji sąsiadowania z komorą główną, najlepiej sprawdzą się transportując płaskie przedmioty.



Obydwa modele w pozostałych rozmiarach dzielą takie genialne rozwiązania jak system wentylacyjny Airscape, kieszeń bukłaka pomiędzy plecakiem a panelem wentylacyjnym, czy robocze mocowanie kijków – Stow-On-The-Go.
Bez tych rozwiązań, Kestrel byłby nadal bardzo dobrą konstrukcją, jednak dbanie o komfort i wygodę przysparza firmie wielu zwolenników.

Jeśli dodamy do tego staranne wykonanie z właściwie dobranych materiałów i wcześniej opisane zalety, to pozostaje mi wierzyć, że po dopracowaniu bocznych kieszeni i ich zabezpieczenia, Kestrel będzie bardzo wymagającym przeciwnikiem dla konkurencji.

Ale jeśli świadomy podróżnik poszukuje dopracowanej konstrukcji, to z mojej opinii Kestrel nie ma konkurencji.



Szkoda tylko, że dostając nowy model do testów nie było wzmianki „katować, nie żałować”.
…ale wtedy oprócz wygody i pakowności, mielibyśmy z pewnością legendarną wytrzymałość.

Czego zresztą użytkownikom, jako i sobie życzę…

Za udostępnienie nowego modelu plecaka do testów, 
dziękuję firmie ALP Sp. z o.o.  z Mikołowa  :-)


Zestaw linków:

pierwsza recenzja Osprey Kestrel 38 – wersja starsza –
zdjęcia na Pikasie:
http://picasaweb.google.pl/Yatzkowski/OspreyKestrel38?authkey=Gv1sRgCMzSxrCx8re4tAE&feat=directlink


druga recenzja Osprey Kestrel 38 – wersja starsza vs wersja 2012 –
zdjęcia na Pikasie:
https://picasaweb.google.com/Yatzkowski/OspreyKestrel38II?authuser=0&authkey=Gv1sRgCOOrgMnxi8-wrwE&feat=directlink

trzecia (niniejsza) recenzja Osprey Kestrel 38 – Pełna recenzja z porównaniem.
zdjęcia na Pikasie:
https://picasaweb.google.com/Yatzkowski/OspreyKestrel38Full?authuser=0&authkey=Gv1sRgCJDW8PKgvpbU7wE&feat=directlink


Niektórzy użytkownicy mieli problemy z komfortowym otwieraniem i zamykaniem kieszonek na pasie biodrowym…  😐
Mój krótki instruktaż:
http://youtu.be/-yVMdA-GiPc

Mocowanie aparatu fotograficznego (Nikon D40 + kit) do pasa biodrowego i szybkość dobycia:
http://youtu.be/tqe9wRGTHCE


Do dyskusji, zapraszamy na forum.

 

Dodaj komentarz