Share →

mscree1Materiał od środka widać na ostatnim czanro-białym zdjęciu – to jest taka jakby siateczka – to tak wygląda znacząca część spodni od środka, natomiast fleecowe są kieszenie. Jeśli chodzi o ogólną rozciągliwość materiału to nie wiem jak ją podać, ale nie ma problemu z postawieniem np nogi wysoko, albo zrobienie bardzo dużego kroku. Mierzyłem równolegle Marmot Rockstar, które są podobne na tzw. „papierze” tzn też M3 + stretch i Scree nie tylko dużo lepiej trzymały się na pasie (bo mają ściągacz elastyczny a tamte są raczej mało rozciągliwe w tym miejscu) to w ogóle rozciągliwość Scree była sporo większa wg mnie. Nie robię w górach potrójnych salt ze śrubą i helikopterkiem w jednym ale nie było jeszcze takiego ruchu w których to Scree by mnie ograniczyły. Prędzej to długość nogi albo anatomiczny limiter jej wyciągnięcia ograniczy ruch. 😉

Minął rok od zakupu tytułowych spodni, więc uważam, że mogę się już pokusić o napisanie recenzji z ich użytkowania. Te ponad 12 miesięcy dało mi możliwość sprawdzenia ich w diametralnie różnych warunkach – od gorącego i upalnego lata, po śnieżną i mroźną zimę.

ams0

ams1

ams2

ams3

Producent podaje nam informacje, że spodnie są wykonane z materiału typu softshell, który producent kwalifikuje do swojej kategorii M3 – mają one być możliwie najbardziej oddychającym spośród softshell’i ich produkcji i wg. producenta sprawdzają się przede wszystkim przy większym wysiłku w chłodne/ zimne dni (tu możemy przeczytać takie zastosowania jak: adventure travel, alpine climbing, hiking & backpacking, outwear oraz adventure travel).

Materiał z którego zostały uszyte jest wg. mnie bardzo dobrej jakości. Nigdzie nie powychodziły żadne nitki. Nie noszą również śladów przetarć, starć od np. siedzenia na kamieniach itd. Praktycznie jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny to można powiedzieć, że są jak nowe.

Dokładniej o materiale – producent podaje taką wagę, skład i gramaturę:
Overall Weight: 1 lbs 1.3 oz / 490.4 g
Main Material: Softshell Double Weave 90% Nylon 10% Elastane Stretch 6.3 oz/yd

Materiał od środka widać na ostatnim czanro-białym zdjęciu – to jest taka jakby siateczka – to tak wygląda znacząca część spodni od środka, natomiast fleecowe są kieszenie. Jeśli chodzi o ogólną rozciągliwość materiału to nie wiem jak ją podać, ale nie ma problemu z postawieniem np nogi wysoko, albo zrobienie bardzo dużego kroku. Mierzyłem równolegle Marmot Rockstar, które są podobne na tzw. „papierze” tzn też M3 + stretch i Scree nie tylko dużo lepiej trzymały się na pasie (bo mają ściągacz elastyczny a tamte są raczej mało rozciągliwe w tym miejscu) to w ogóle rozciągliwość Scree była sporo większa wg mnie. Nie robię w górach potrójnych salt ze śrubą i helikopterkiem w jednym ale nie było jeszcze takiego ruchu w których to Scree by mnie ograniczyły. Prędzej to długość nogi albo anatomiczny limiter jej wyciągnięcia ograniczy ruch. 😉

Nie wiem czy przypadkiem od prania kolor delikatnie nie spłowiał, ale nie pamiętam czy były „czarniejsze” przy zakupie – możliwe, że nie i że po prostu tak mi się tylko wydaje. Natomiast nawet jeśli – to różnica jest tak mała, że jak widać, sam nie mam pewności. Jedyny uszczerbek jaki spodnie odniosły to dziura po raku – pamiątka po wycieczce na Babią Górę – słońce stopiło już na tyle śnieg, że wpadaliśmy po pas w kosodrzewinę, zamiast po prostu stać na warstwie śniegu ponad nią. Szczęściem w nieszczęściu rak przebił tylko spodnie. Po powrocie materiał został zszyty tak w miarę możliwości i umiejętności i trzyma się bardzo dobrze – nic się nie stało – ani ze szwem, ani też ze zszytym materiałem. To sprawia, że nawet w razie jakiegoś uszkodzenia na końcu świata, można je po prostu naprawić za pomocą igły i nitki. Z wierzchu materiał jest stosunkowo gładki, więc nie przyczepiają się do niego żadne paprochy – co więcej – nawet pył da się w nich łatwo strząsnąć ręką. W razie kontaktu z wodą, ładnie się ona perli na jego powierzchni i szybko spływa.

Długość schnięcia spodni zależy od wielu czynników -> temperatura, słońce, wiatr. Jeśli jest ciepło, znajdują się w słońcu to spodnie schną naprawdę szybko. Jednak jeśli masz na myśli zamoczenie ich poprzez wypranie i zawieszenie np w ciemnej łazience, gdzie temperatura jest umiarkowana i nie świeci po spodniach słońce – to po wypraniu ich wieczorem na drugi dzień powinny już być suche na drugi dzień – nie mierzyłem tego dokładnie, ale zawsze po wypraniu ich wieczorem zostawiałem je do następnego wieczora tak dla pewności bo nie miałem parcia, że za 2 godz. od wyprania już mają wisieć w szafie 😉

Po roku użytkowania nie zauważyłem rozciągnięć materiału, mimo, że często mam wypchane kieszenie idąc w góry – wiadomo, komórka, portfel, klucze itd. W innych miejscach również nic. W dalszym ciągu po uchwyceniu ich np. za spody nogawek wiszą prosto w dół i nigdzie nie wychodzą żadne deformacje wynikające z naciągnięcia się materiału.

DWR oczywiście, że wraz z ilością prań spada i jest to nieubłagane w każdym ciuchu z DWR, chociaż spadek ten nie jest drastyczny. Na razie DWR wciąż jest chociaż przyznam, że myślę o jakimś zabiegu który go trochę podciągnie do stanu nowości – nie chcę też sprać ich do reszty i później odnawiać DWR z 0.

ams4

ams5

ams6

Jeśli chodzi o to co jeszcze materiał zapewnia użytkownikowi to dla mnie jest to świetny balans pomiędzy oddychalnością, a ochroną. Absolutnie nigdy mnie w nich nie przewiało – nawet jak była niska temperatura i wiatr wiejący z prędkością uniemożliwiającą usłyszenie czegokolwiek (+ kostnienie palców po chwili bez rękawiczek). Ja jestem z tych, którym na postoju może być zimno, ale w ruchu niestraszny jest mi podkoszulek na śniegu nawet przy słabej pogodzie. Natomiast jeśli chodzi o dopasowanie oddychalności i nieprzewiewalności materiału to jest to strzał w dziesiątkę. Tak samo dobrze jak w zimie sprawdziły się latem – zdarzyło mi się używać ich w Tatrach w tak gorący i duszny dzień, że po wejściu pomiędzy zarośla czułem się jakby ktoś po twarzy dmuchał mi gorącym powietrzem z suszarki. Oczywiście lepiej spisały by się tu krótkie spodnie, ale akurat zabrałem długie bo na taką pogodę się zapowiadało. Wodoodporność jest spora – właściwie końcówki nogawek stosunkowo mokre miałem raz i to właściwie na własne życzenie. Podczas wyjścia na Pilsko na wiosnę słońec było tak mocne, że spiekło nas niemiłosiernie – oczywiście odbiło się to również na topnieniu śniegu – praktycznie brodziliśmy w 20-30cm warstwie śnieżnej papki na zmianę z bajorami wody, która stała w miejscach gdzie śnieg roztopił się już kompletnie. Na dodatek nie założyłem sobie stuptutów, które najprawdopodobniej sprawiły by, że spodnie były by znacznie suchsze o ile nie suche. Na mocny deszcz w górach podczas ich użytkowania nie trafiłem, ale myślę, że poradziły by sobie.

mscree1

mscree2

mscree3

Regulacja spodni w pasie – nie było dołączonego paska. Jest tylko elastyczny ściągać o którym zdaje się wspomniałem wcześniej.Rzep byłby niepraktyczny, a wbudowanego paska Marmot nie praktykuje w swoich spodniach. Są za to szlufki w które możemy sobie wpuścić pasek jaki nam się żywnie podoba.

Spodnie posiadają klasyczne kieszenie po obu stronach, jedną poziomą z prawej strony pod tą „normalną” oraz jedną z tyłu. Wszystkie kieszenie są wyścielone miękką przyjemną w dotyku tkaniną przypominającą trochę polar, a także są zamykane na zamki firmy YKK. Zamki pracują bardzo dobrze – nie zacinają się i chodzą płynnie, a ich zamknięcie czy otwarcie jedną ręką nie nastręcza problemów. W dodatku po ich są całkowitym zamknięciu chowane są w takie jakby małe kieszonki – po pierwsze wygląda to bardzo estetycznie, a po drugie dodatkowo chroni przed wodą i kurzem, który mógłby się dostawać przez zamek. Samo obszycie i wykończenie również nienaganne.

Krój jest raczej swobodny, ale nie do przesady. Nie chciałem na pewno spodni które będą opięte – co to to nie. Mnie tam odpowiada tak jak jest. Jeszcze wzmianka o nogawkach – ich zakończenia są wyposażone w zamki oraz ściągacz, tak że nałożenie ich na but i odpowiednie dopasowanie nie stanowi problemu – można rozpiąć zamek, nałożyć, zapiąć i dociągnąć. Całość regulacji jest zgrabnie ukryta tak. Dodatkowo może i detal, ale klips nosi logo producenta, a same spodnie są obszyte w środku czerwoną wstawką, której po założeniu nie widać, ale na pewno poprawia wrażenie estetyczne podczas ich oglądania. Ogólna dbałość o detale jest duża i to cieszy – dla osoby która zwraca uwagę na takie drobiazgi jest to istotny i cieszący fakt, że producent nie poszedł na łatwiznę.

mscree4

mscree5

mscree6

mscree7

mscree8

mscree9

Kiedyś w internecie jeszcze zanim je kupiłem, przeczytałem wywiad z kobietą, która pojechała na miesięczny trekking w Himalajach, a jako jedyne spodnie zabrała Scree. I co najlepsze – stwierdziła, że sprawdziły się wszędzie gdzie ich używała. To niejako również zachęciło mnie do ich zakupu. Dziś wiem, że napisano o nich prawdę, a co więcej skłoniło to mnie do nabycia sobie drugiej pary (tym razem w kolorze brązowym, zamiast w czarnym).

Spodnie plasują się generalnie w środkowej stawce cenowej jeśli chodzi o spodnie softshellowe. Ich cena utrzymuje się na poziomie 400zł, lecz uważam, że są warte każdej wydanej na nie złotówki. Bo gdyby tak nie było to czy kupiłbym drugą parę? 😉 Zaznaczam, że drugi egzemplarz nie kupiłem dlatego, że z pierwszym coś jest nie tak – nie – wręcz przeciwnie, jest w świetnym stanie. Scree są tak dobre, że spokojnie pójdziecie w nich na spacer, na miasto, pojedziecie w nich do pracy, a w wolnym czasie zaliczycie w nich Tatrzański szczyt (także zimą) 🙂 Powiem nawet więcej – w tym roku poleciałem z żoną na wakacje zabierając Scree jako jedyne długie spodnie i sprawdziły się także jako spodnie w których chadzałem np. na kolacje w miejsca gdzie zaznaczone było, iż do dobrego tonu należy przychodzenie tam w długich, a nie krótkich spodniach. Do nich jakaś koszulka casual z kołnierzykiem i wyglądało to bardzo ok. Ostatecznie i tak było sporo ludzi w krótkich więc tym bardziej się sprawdziły, nie tylko dlatego, że dobrze wyglądały, ale też piszę o tym, że najprawdopodobniej dla wielu osób długie spodnie były dyskwalifikowane ze względu na wysoką temperaturę. Natomiast ja w Scree czułem, że jest mi w nich ciepło (ale też tylko do późnego zachodu słońca), ale na pewno się w nich jakoś nie gotowałem.

To wszystko sprawia, że spodnie te są niesamowicie uniwersalne i jestem z nich bardzo zadowolony. Taką opinię pisze się z przyjemnością, dlatego, że człowiek skupia się na tym, aby nie pominąć jakiejkolwiek zalety, która cieszy, a nie musi się opisywać problemów. Ja w każdym bądź razie bardzo je polecam. :).


**Zapraszamy do dyskusji na forum w temacie: [Spodnie] Marmot Scree

Dodaj komentarz