Share →

DSC_5334W praktyce używałem tylko dwóch położeń – całkowicie odsunięty/przysunięty do pleców. Przyciągałem i blokowałem przy plecach w trudniejszym terenie, gdzie kiwający się z lekka wór mógł zagrozić mojemu poczuciu równowagi.  Wrażenia z używania tego cuda, to wygoda, wygoda, wygoda. W końcu moje plecy nie pływały w pocie. Wentylacja sprawdzała się świetnie, stopień zapocenia pleców był podobny do reszty tułowia. Dodatkowo pas biodrowy potrafił dotrzymać wentylacyjnego kroku siateczce na plecach i pierwszy raz w życiu również tam było „sucho”. Ponad to pas biodrowy bardzo dobrze przenosił obciążenia (do 10 kg). tak bardzo dobrze, że przestałem mieć opory przed dołożeniem do plecaka jakiegoś niekoniecznego gadżetu.

W czerwcu zeszłego roku dobiegła końca moja przygoda z Ospreyem Kestrelem 38. Ten powszechnie chwalony plecak mi zupełnie nie podszedł, co skłoniło mnie do jego sprzedaży i poszukiwań innego. Jedno wiedziałem na pewno – musi mieć siatkę wentylacyjną na plecach. Faworytów miałem dwóch Deutera Futurę i Mammuta Creona Pro. W rezultacie macadorzenia Deutera dostałem pewność, że kupując go, dostanę solidny produkt, ale obciążony 10 kg jakoś mi nie leżał. Kolejny do przymiarki był Creon, trochę lżejszy od Futury i z nieco dziwacznym, „nowatorskim” rozwiązaniem wentylacji pleców – 4 Stream M Frame. Gdy go wrzuciłem na plecy, sprawa sama się rozstrzygnęla, leżał mi na grzbiecie jakby był szyty na miarę.
Łyknąłem go.
I powędrowaliśmy…

DSC_5334
Trochę opisu od producenta:

Materiał:  100D Nylon Double Ripstop
Spód i wzmocnienia – 420D Nylon Oxford HD

–  wentylacja dzięki systemowi 4 Stream M Frame
–  pas biodrowy oraz szelki o anatomicznym kroju wykonane z dwuwarstwowej pianki pokrytej materiałem AirMesh
–  regulowana na wysokość klapa z zewnętrzną i wewnętrzną kieszenią
–  szybki dostęp do komory głównej (boczne zamki)
–  duża stretchowa kieszeń frontowa
–  możliwość podzielenia plecaka na dwie komory
–  dwie kieszenie z siatki po bokach
–  duża stretchowa kieszeń frontowa
–  troki i pętle na czekan, kije trekkingowe
–  boczne pasy komprestynje, które można wykorzystać również do zamocowania sprzętu z przodu plecaka
–  odpinany pokrowiec przeciwdeszczowy
–  możliwość zamontowania „camel baga”
–  wymiary: 67x29x20
–  waga: 1 490 g

Zacznę od wentylacji pleców, czyli tego czegoś co sobie Mammut nazwał „4 Stream M Frame”. Jest to oparte na specyficznie wygiętym drucie mocowania siatki dystansowej w taki sposób, że rzeczywiście pomiędzy komorą nośną plecaka a plecami, może być dystans nawet kilkucentymetrowy na całym obszarze przylegania. Ten system odsuwa komorę nośną plecaka od pleców.

DSC_5547

DSC_5543

Dystans ten można regulować taśmami, których końcówki są mocowane do szelek zatrzaskami z plastiku:

DSC_5579

W praktyce używałem tylko dwóch położeń – całkowicie odsunięty/przysunięty do pleców. Przyciągałem i blokowałem przy plecach w trudniejszym terenie, gdzie kiwający się z lekka wór mógł zagrozić mojemu poczuciu równowagi.  
Wrażenia z używania tego cuda, to wygoda, wygoda, wygoda. W końcu moje plecy nie pływały w pocie. Wentylacja sprawdzała się świetnie, stopień zapocenia pleców był podobny do reszty tułowia. Dodatkowo pas biodrowy potrafił dotrzymać wentylacyjnego kroku siateczce na plecach i pierwszy raz w życiu również tam było „sucho”. Ponad to pas biodrowy bardzo dobrze przenosił obciążenia (do 10 kg). tak bardzo dobrze, że przestałem mieć opory przed dołożeniem do plecaka jakiegoś niekoniecznego gadżetu.

DSC_5549

Na pasie biodrowym jest jedna kieszonka na duperelki, mieścił się w niej mój Canon G7, czyli całkiem spory kompakt.

DSC_5580

Reszta systemu nośnego dostosowała się do tak wysokiego poziomu, twarde, wyprofilowane szelki, regulowany pas piersiowy spełniały swoją rolę zapewniając mi komfort niedostępny w moich poprzednich plecakach (Kestrel 38 i Quark 40). Do mammuciego poziomu nie sięga nawet szalenie wygodny Osprey Stratos II, którego używam zamiennie z Creonem.

DSC_5550

Komora plecaka jest pojemna, to co można tam wepchnąć ulokowałbym pomiędzy Quarkiem 40 (mogłem tam upchnąć zdecydowanie mniej), a Kestrelem 38, który był nieco pojemniejszy. Przestrzeń wewnątrz można  podzielić na dwie nierówne części przegrodą mocowaną zamkiem błyskawicznym. W dolnej, mniejszej zmieści się niewielki śpiwór. Ja tam noszę hardszela, pelerynę apteczkę i jakieś pierdołki, np: stabilizatory na kolana.

DSC_5553

W dnie komory jest osłona przeciwdeszczowa, niestety jest sztukowana z kilku kawałków. Szwy nie są podklejone, ale zszyte tak, że powinno to utrudnić przepuszczanie wody. Nie dane mi było wypróbować wodoodporność elementów plecaka bo miałem pelerynę.
Dwie pętle na kije, albo co innego, można schować, gdy się ich nie używa.

DSC_5576

Z przodu plecaka, jest duża kieszeń częściowo z plecakowego nylonu a w dolnej części z elastycznej siateczki. Po co tak, nie do końca rozumiem, bo kask tam raczej nie wlezie. Ja tam noszę czapki i rękawiczki.

DSC_5569

Z prawego boku, pod czerwoną listwą, mamy dodatkowy dostęp do komory głównej, szeroki i dosyć wygodny.

DSC_5585

Komora główna posiada niewielki kominek i zakończona jest regulowaną klapą.

DSC_5533

Klapa ma dwie kieszonki, zewnętrzną lekko usztywnioną i wewnętrzną z siatki.

DSC_5546

W głównej komorze mamy wieszaki, jeden do worka na śmieci/mokre rzeczy i drugi na camelbag. Jest też kieszeń gdzie możemy tego camela włożyć.

DSC_5588

Ujście camela jest dwustronne, więc jak kto lubi, można ciągnąc na prawo i lewo. ;D

DSC_5578
Troki kompresyjne nie są zbyt długie i udało mi się pod nie wetknąć około 20 cm rulon, kieszonki boczne z siatki, mieści się butelka 0,75 i prawie nie wypada.

DSC_5577

DSC_5601

Górne mocowanie na kijki okazało się za krótkie, bo moje BD Trail mają przedłużaną rączkę i musiałbym je zapinać pojedynczo. Poradziłem sobie tak, że przedłużyłem rzepa i gra muzyka. Zwykle kije też ledwo się mieszczą, więc nie rozumiem jaki chytry, mammuci plan kierował projektantem tego dziwnego elementu.

DSC_5538

Mój kot kupowałby Creona? ;D

DSC_5587

DSC_5318

Podsumowując, udało mi się kupić plecak na miarę, jakby na mnie szyty. Sprzedawany jest tylko w jednym rozmiarze i ten akurat pasuje na moje 176 cm wzrostu.  Kupiłem go ponieważ obiecywał spełnić moje priorytety, którymi są wygoda i dobra wentylacja. Nie zależało mi na maksymalnej ładowności bo i tak nigdy go nie napakowałem pod gwint (najwięcej 10 kilogramów). Ale chciałem by zapewnił mi możliwość zabrania łachów na 3-4 dni i takie wymagania spełnia.
Niezwykle wygodny system nośny zapewnia komfort użytkowania i świetną wentylację. I czynią to zarówno siatka na plecach, jak i wyściółka pasa biodrowego oraz szelek. Mało precyzyjny jest system blokowania położenia komory plecaka, więc pozostaje używania go w krańcowych położeniach. Niestety czasem można przypadkiem go odblokować, co wkurza i może być potencjalnie niebezpieczne, bo odblokowany i zapakowany wór potrafi trochę się gibać. Ale coś za coś.
Plecak jest ładowny i wygodny w użytkowaniu. do komory głównej można dostać się z trzech stron, co wystarcza aż nadto. Ma dosyć długie usztywnione plecy, które potrafią „naciągać”  czapkę na oczy jeżeli mocno odchylimy głowę.  Przez rok intensywnego używania nic się nie zepsuło, ani nie spruło. porysowane jest tylko dno plecaka. A na pierwszy rzut oka nie wygląda on na pancerny. Na drugi rzut oka też nie wygląda. ;D

Zalety:
– wentylacja pleców
– wygodny system nośny
– dostęp do komory głównej
– kieszonka na pasie biodrowym
– waga
– pojemność

Wady
– cena
– konstrukcja klapy
– worek na śmieci
– brak drugiej kieszonki na pasie biodrowym
– krótkie troki
– nieprzemyślane górne mocowanie kijków

 


**Zapraszamy do dyskusji na forum w temacie: [Plecaki średnie] Mammut Creon Pro 38

 

Dodaj komentarz