Share →

102_1682Ogólnie można by napisać że plecak solidny i wytrzymały, jednak brak większości udogodnień powszechnie stosowanych w nowych plecakach i kilka niedociągnięć konstrukcyjnych powodują że zastanowił bym się dobrze przed jego kupnem.

Wiem że nie tego oczekuje pewnie firma, ale muszę stwierdzić rzecz często przytaczaną : lepiej dozbierać trochę i kupić coś bardziej dopracowanego. Ale zdaję sobie sprawę że łatwo się mówi,  a ktoś z ograniczonymi funduszami może mieć tylko tyle do wydania i ani trochę więcej, wtedy mogę z czystym sumieniem polecić, że za tą cenę nie kupi raczej nic lepszego, i mimo wielu drobnych niedoróbek plecak pewnie posłuży mu trochę i nie rozleci się na pierwszym wyjeździe bo solidności odmówić mu nie można.

Witam wszystkich
Dzięki uprzejmości firmy tuttu.pl stałem się posiadaczem plecaka Fjord Nansen Himalaya 60+10 w kolorze czerwonym, i przez najbliższy sezon będę go testował i umieszczał w tym wątku wrażenia z użytkowania i uwagi, a pewnie pod koniec sezonu letniego pojawi się pełna recenzja.
Dziś pokażę wam tylko trochę zdjęć i opis budowy, co do wygody itd to dopiero się okaże bo plecak narazie był na jednej krótkiej wycieczce, bo juz nie mogłem się doczekac żeby go sprawdzić.

Ale do rzeczy:
PIerwsze wrażenie po wyciągnięciu z pudła: plecak na prawdę ładny i wygląda na… drogi :) a drogi nie jest bo mozna go kupić za ok 300 zł. Uwagę zwraca materiał z którego uszyty jest front i klapa plecaka: ma strukturę siateczki jakby plaster miodu, wygląda bardzo profesjonalnie. Na początku wydaje się trochę ciężkawy ale trzykrotne dokładne ważenie pokazuje że jest tylko trochę cięższy niż katalogowo: 2239 g. Na stronie fjord nansena jest cały szeroki opis jego „funkcji” więc nie będe tego tutaj kopiował, postaram się to pokazac na zdjęciach i opisac co mi się podoba a co nie:
Na początek to co najważniejsze czyli system nośny: Regulacja ma bardzo duzy zakres.

Długość „pleców” reguluje się poprzez pojedynczą klamrę, ukrytą za „poduszką” na plecach.

Oprócz tego nad szelkami jak widac znajdują się po 2 klamry do przeplecenia pasków od szelek, co zwiększa jeszcze bardziej zakres regulacji. Może nie jest to najszybszy i najwygodniejszy system jaki widziałem ale nie oszukujmy się, nie regulujemy tego zbyt często, wystarczy raz porządnie pod siebie wyregulować i spokój.

Stelaż jest w formie dwóch aluminiowych listew biegnących na zewnątrz plecaka, za szelkami. Na dole i u góry wsadzone są w solidnie wyglądające „kieszonki”

Pas biodrowy bardzo szeroki, całkiem sztywny, wydaje się wygodny ale mi osobiście brakuje na nim jakiejś kieszonki małej, która bardzo się przydaje. Nie ma tez szpejarki, tylko trok do regulacji pasa ale za niego raczej nic nie zahaczymy bo ściśle przylega do pasa.


Pas piersiowy zwykły, regulacja w pionie ok 5 cm, brak gwizdka.

Klapa duża, regulowana, mozna ją zupełnie odpiąć, Na zawnątrz spora kieszonka z haczykiem na klucze, na niej gumka i w 4 rogach przelotki do przypięcia dodatkowych troków. Niestety od wewnętrzen strony klapy nie ma kieszeni.

Boczne troki bardzo długie, nie braknie ich na pewno do przypięcia karimaty, namiotu itd, a jeszcze zostanie. Co prawda nie mają klamry więc wszystko trzeba „przewlekać” ale dla mnie to plus bo można bardzo mocno ścisnąć bez obaw że klamra się rozepnie.


Troki przy dolnej klapie też całkiem długie i wygodne
Niestety mocowanie czekanów czy kijków jest dość archaiczne, na dole zwykłe pętelki, trochę za długie a u góry krótki trok, trzeba przewlekać przez klamerkę co na pewno będzie upierdliwe, szczególnie w zimie w rękawicach.

Boczne kieszonki z siatki pojemne i mocno rozciągliwe, butelka 1,5 l wchodzi spokojnie i zostaje jeszcze miejsce.

Na przedniej części plecaka znajduje się duża płaska kieszonka, zapinana za pionowy zamek, wydaje się w sam raz na mapy.

Dolny dostęp do plecaka zapinany na zamek, tu się okaże czy zamek wytrzyma bo pamiętam że te zamki to najczęściej padają,

Na koniec jeszcze kilka zdjęć jak plecak leży na plecach.

I w wersji skompresowanej bez komina

i waga

Dodaj komentarz