Share →

DSCF0515No dobrze… rozbuduję go bardziej, mimo skrajnej prostoty opisywanego przypadku. Byłem bardzo sceptyczny odnośnie przymocowania szelek u góry. Wydają się być przyszyte na słowa honoru, ale puki co trzymają i nic im się nie dzieje. U dołu są przymocowane bardziej masywnie, użyto to mocniejszego materiału niż do reszty plecaka. Podobnie mocowanie części materiałowej szelki z taśmą jest pancerne. Klamry Duraflex nie pozwalają na deregulację. Zakładając plecak trzeba uważać, żeby materiałowa szelka się nie zwinęła w rulonik, bo będzie upijać (nie dotyczy grubych ubrań). Gdy jest założona poprawnie jest wygodna nawet przy kilku kilogramach.

Test dzięki tuttu.pl
Jeran 20 należy do kategorii ultralekkich plecków składanych. Jest to rozwiązanie przydatne gdy potrzebujemy plecaka o malej objętości, który łatwo spakować do innego bagażu. Otrzymałem go w maju do testów za pośrednictwem outdoor.org.pl dzięki sklepowi tuttu.pl Używała go także moja dziewczyna Marta i jej spostrzeżenia zostały także zawarte w poniższym teście.

Tradycyjnie kilka słów od producenta:

„Maleństwo” na każdą podróż! Mały, lekki plecak, „w razie czego”. Na zakupy w czasie podróży, do torebki lub jako plecak podręczny.
bardzo lekki
mały po spakowaniu (16×12 cm)
możliwość przypięcia do paska
kieszonka w środku plecaka (17,5 x 13 cm) – zmieści portfel, paszport itp.
2 siateczkowe kieszonki po bokach plecaka
podwójne dno
wzmocnienia mocujące szelki do plecaka
klamry duraflex

Waga wg. producenta 120 g.

Prezentacja

Plecak wykonany z cienkiego poliestru, które jest silikonowany od wewnątrz. Szwy niepodklejone. Dno uszyto z dwóch warstw materiału by je wzmocnić. Zamek główny bez nazwy producenta, wyposażony w długą pętelkę na maszynce, jednokierunkowy. Zgodnie ze współczesną modą ząbki ekspresu schowane do środka, co czyni powierzchnię plecaka gładką. Szelki wykonane z tego samego materiału co komora, złożone z dwóch warstw. Klamry regulujące paski marki Duraflex. Po bokach kieszenie rozciągliwe z siatki. Wewnątrz kieszeń, po wywinięciu jej na lewą stronę składa się do niej plecak. Zamykana jest na dwustronny ekspres, strona „plecak zwinięty” z pętelką. Na boku zwiniętego plecaka dwie szlufki.

Użytkowanie

„Materiał badawczy” przybył do mnie w końcówce maja. Od tego czasu korzystałem z niego w wielu sytuacjach. Najczęściej był po prostu torbą na zakupy. Czekał sobie w eleganckiej torbie na ramię, aż nie przyjdzie jego czas , gdy będę wracać z zajęć. Wtedy po drodze zdarzała się wizyta w markecie i zakupy. Sprawdził się w tej roli wyśmienicie. Dużo lepiej niż składana torba jaką miałem do tej pory: większa pojemność i wygoda oraz wolne ręce. Niby nic, a jednak robi różnicę. W plecaku zdarzały się naprawdę ciężkie ładunki np. kilka litrów mleka lub piwa ;D To nie jest jednak forum dla gosposi domowych, więc najważniejsze są wrażenia outdoorowe. Jeran służył zgodnie z założeniami producenta jako mały składany, awaryjny, pakowany w plecak główny. Podczas miejskich wycieczek po Krakowie, podczas wyjścia po bułki (znów konsumpcjonizm…?), oraz jako worek na szpej w skałki i podczas wspinania wielowyciagowego na Sokolicy. Ostatnim zastosowaniem była robota za wór na sprzęt treningowy na ściankę i basen. Tam bardzo szybko stwierdziłem, że składalność jest dużym atutem. Wrzucony luzem do szafeczki nie zajmował prawie wcale miejsca, w odróżnieniu od konwencjonalnego miejskiego plecaka. Taki utrudnia manewrowanie w skrytce, zajmuje miejsce na inne rzeczy. Dzięki Jeranowi (błahe) problemy znikły ;D

Pakując Jerana trzeba naturalnie uważać. Brak wszelakich usztywnień skutkuje tym, że twardy przedmiot w środku może uwierać w plecy.

Niestety tylko raz używaliśmy go do wspinania (przyszedł do nas już po powrocie z wielowyciągówek Paklenicy). Był z nami na sokolicy. Załadowaliśmy butelkę izotonika 0,7 l, parę treków, parę sandałów i jeszcze jakieś duperele. Może to śmieszyć, bo na Sokolicy raczej nie trzeba targać gratów, ale chodziło o przetestowanie wora ;D Lekka waga plecaka jest prawie nieodczuwalna, co stoi w opozycji z dotychczas używanymi przez nas plecakami. Niestety podczas gwałtownych ruchów Jeran zachowywał się niestabilnie. Jeśli miałby sluzyc jako plecak wspinaczkowy przydały by mu się pasy piersiowy i może tez biodrowy. Potrzebna też jest petelka do wieszania na stanach, o czym za chwilę. Na pewno więcej w temacie „Jeran na wspinaniu” powiemy po przyszłorocznej dalszej eskapadzie.

Dobre jest to, że produkt nie chłonie zapachów i szybko schnie. Przenoszenie w nim bardzo śmierdzących butów wspinaczkowych nie kończy się zaśmierdzeniem całego wnętrza, co zdarzyło się mi już w dwóch innych plecakach. Wrzucenie mokrych klapek basenowych też nie stanowi problemu, bo poliester nie wchłonie zbyt dużo wilgoci, a i ta szybciutko znika.

Byliśmy zmuszeni uciekać raz ze skał w wielkiej burzy. Zajęło nam to ok 40 minut. Tylko wtedy wodoodporność Jerana zawiodła. Puścił przez szwy i zamek główny. Straty nie były wielkie, tylko miejscami mokra bluza. Ze zwykłymi „miejskimi” deszczykami radzi sobie dobrze.

Brak mi w tym plecaku rączki do przenoszenia go w dłoni. Kilkakrotnie służył mi jako bagaż podręczy w czasie podróży autobusowych. Duży plecak wędrował do luku bagażowego, Jeran jechał ze mną. Brak rączki doskwierał w czasie przechodzenia z peronu na peron. Trzymałem wtedy plecak za obie szelki. Są jednak śliskie i wysuwały się z uścisku dłoni. Pakunek  wtedy wlókł się po ziemi zmuszając do zginania ręki w łokciu, co było meczące. Myślę, że zastosowanie repika lub taśmy pomiędzy mocowaniem szelek rozwiązałoby sprawę, a bardzo by nie zwiększyło wagi. Było by to też przydatne podczas wspinania wielowyciagowego, gdyż można by powiesić plecak na stanowisku w pionowej pozycji, co ułatwiłoby też dostęp do zawartości. Niestety opisana wyżej wada podczas przenoszenia plecaka w ręce była na stanowiskach jeszcze bardziej upierdliwa. Plecak wisiał poziomo, a wyciagnięcie z niego wody było „gimnastyczne”.

Szlufki mają 3,5 cm szerokości. Wystarczająco by przytroczyć Jerana do innego plecaka. Za mało by założyć go na pasek od spodni. Pragnę wskazać na to, że są fantastycznie przyszyte. Gdy kieszeń jest wywinięta przy rozłożonym plecaku, nie widać szwów mocujących szlufki. Detal, a ładny. :)

Wymiary plecaka po niedbałym złożeniu: 17×10 cm, obwód 26 cm.

Wymiary kieszeni 19×13 cm. Wymiary użyteczne 17×13 cm. Przydatna jest na szpargały typu dokumenty i odtwarzacz mp3. Sprawdzałem: paszport się mieści. Trudniej z portfelem. Położenie zamka ogranicza wygodę i szybkość wkładania/wyjmowania go.

Boczne kieszenie z siatki raczej na drobiazgi niż butelkę z wodą. Telefony i kluczyki były w nich bezpieczne dzięki mocnej gumce.

Ważna fota: Widoczna klamra Duraflex, zamek główny, siatkowa kiszeń, dolne mocowanie szelek, nadruk nazwy produktu.
Drobną wadą produktu jest… to, ze nie jest zbyt fotogeniczny :) Dostępny tylko w jednym survivalowo-militarnym kolorze. Nawet Logo firmy ma maskujące barwy. Przypadnie to do gustu miłośnikom tych klimatów, innym może brakować jaskrawych, wesołych odmian. Mi się podoba, że Jeran, nie rzuca się w oczy. Migawka aparatu jednak go nie lubi. Musiałem się trochę namęczyć nad jego zdjęciami ;D

System nośny

Dwie szelki regulowane. Koniec opisu. ;D
No dobrze… rozbuduję go bardziej, mimo skrajnej prostoty opisywanego przypadku. Byłem bardzo sceptyczny odnośnie przymocowania szelek u góry. Wydają się być przyszyte na słowa honoru, ale puki co trzymają i nic im się nie dzieje. U dołu są przymocowane bardziej masywnie, użyto to mocniejszego materiału niż do reszty plecaka. Podobnie mocowanie części materiałowej szelki z taśmą jest pancerne. Klamry Duraflex nie pozwalają na deregulację. Zakładając plecak trzeba uważać, żeby materiałowa szelka się nie zwinęła w rulonik, bo będzie upijać (nie dotyczy grubych ubrań). Gdy jest założona poprawnie jest wygodna nawet przy kilku kilogramach.

Wytrzymałość

O tym, że szelki są zaskakująco wytrzymałe już napisałem. Wątpliwości miałem także na temat logo i nazwy modelu. Wydawało mi się, że za chwilę się zedrą. Tak się nie stało i już na 99% nie stanie. Problemy pojawiły się w materiale. Konkretnie w warstwie silikonu jaką jest pokryty od wewnątrz. Pojawiły się (głownie na plecach) miejsca, gdzie został zdarty. Pokazałem to na jednym ze zdjęć. Najbardziej zawinił temu przenoszony szpej, jednak nowe zdarcia były tez po zwykłych, codziennych pakunkach. O ile na plecach nie będzie to miało dużego znaczenia, o tyle gdy bardziej się zniszczy silikon na części „zewnętrznej” komory, to znacznie spadnie wodoodporność.

Widoczne złuszczenia silikonu. W dolnej części widać podwójne dno -tam złuszczeń nie ma.
Na zewnętrznej powierzchni materiału pojawiła się także biała, podłużna smuga. Niestety nie potrafię powiedzieć jak to się stało. To także na zdjęciu.

Cena/Jakość

Mam węża w kieszeni – mówię to  na wstępie. W dniu otrzymania plecaka do testów kosztował 79 zł, obecnie można go dostać za 59 zł. Pierwsza cena jest podobna do produktów konkurencyjnych droższych marek. Jak dla mnie to sporo za troszkę materiału i (przydatny, ale jednak) gadżet. Druga kwota wydaje mi się już bardzo uczciwa, biorąc pod uwagę jakość wykonania produktu od Fjorda Nansena. Oczywiście cenowo jest bez szans z produktami decathlonowymi czy rossmanowymi. Te jednak mają dużo słabsze szwy i gorszy materiał.

Waga

Najważniejszy w kategorii utralight parametr.
(konkurencyjne modele wybrane dość przypadkowo)
Newfeel z Decathlonu 56 g
Plecak składany U-Sil Day Pack 20 L 68 g
Arpenaz 15 ultralight 110 g.
Fjord Nansen Jeran 20 114 g g
Tatonka Superlight 18 l 190 g
Lifeventure Packaway Mini Daypack 275 g
Jak widać recenzowany plecak znajduje się z środku stawki. Należy oczywiście brac pod uwagę różnice konstrukcyjne, zastosowany materiał i pojemności.

Czy polecam?
Jeśli szukasz składanego plecaka i jesteś gotów zaakceptować kilka wad tego typu konstrukcji – TAK.

Summa summarum

Jeran 20 to bardzo dobry produkt. Mogę go polecić jako plecak do wielu zadań, nawet tych specjalnych. Muszę dodać, że w tym samym czasie co Fjorda dostałem na urodziny Salewę Urban 22. Jeran jest używany częściej, jako „ktoś od czarnej roboty”. Jest w tym świetny i lubię go. Bez wątpienia nie jest to koniec testów. Swoje spostrzeżenia długoterminowe oczywiście opiszę na forum.

Zalety
– wszechstronność
– poręczność
– solidne wykonanie

Wady
– łuszczący się silikon
– brak pętelki do przenoszenia w ręce
– zbyt wąskie szlufki

Sesja zdjęciowa wykonana z ładunkiem poduszki i kilku ręczników turystycznych.
Karabinek to mój własny dodatek.

Za możliwość przetestowania plecaka dziękujemy administracji vortalu outdoor.org.pl oraz sklepowi tuttu.pl


**Zapraszamy do dyskusji na forum w temacie: [Plecaki małe] Fjord Nansen Jeran 20 – test dzięki tuttu.pl

Dodaj komentarz