Share →

P1030804Kurtka jest wygodna – ma krój taki jak lubię (jest dopasowana”), materiał nie chwyta brudu i jest ponadprzeciętnie odporny na uszkodzenia, szczególnie takie powstające przy przeciskaniu się przez granitowe kominy. Kaptur mieści kask i garda daje się wtedy zasunąć ale jest bardzo ciasno- wrażenie kołnierza ortopedycznego. Venture świetnie spełnia postawione przed nią zadania – zimą zakładam pod nią primaloft , latem tylko polar. Kurtka pozwoliła mi pozbyć się softshela z plecaka, odtąd zabieram zazwyczaj tylko Venture i primaloft.

The North Face Venture Jacket

Po  ponad rocznej  obecności kurtki The North Face Venture Jacket w mojej szafie,  nadszedł czas na kilka słów podsumowania tego produktu pod kątem przydatności we wszelkich sportach outdoorowych.

Kurtkę kupiłem z założeniem całorocznego stosowania, choć jest to typowa cieniutka przeciwdeszczówka. Zimą ma mnie chronić przed wiatrem i śniegiem podczas wycieczek ski-turowych , latem ma zajmować mało miejsca w plecaku i czekać na wypadek tatrzańskiej burzy.

Venture Jacket waży (według producenta) 400 g, niestety nie mam jak tego sprawdzić ale na pewno jest leciutka. Objętość po spakowaniu do kieszeni jest akceptowalnie mała ( wielkości dokładnie owocu pomelo  lub bardzo dużej pomarańczy). Całe wyposażenie kurtki to dwie siateczkowe kieszenie, zamek główny kryty patką na rzepy , wentylacja pod pachami i kaptur regulowany w dwóch zakresach i ściągacz w pasie oraz rzepy na mankietach.

Zastosowana membrana to 2.5 warstwowy Hyvent DT a wszystkie szwy są podklejone. Jeśli chodzi o wodoodporność to nie mam nic do zarzucenia – kurtka ani razu nie przemokła . Membrana jak na razie nie puszcza wody, choć materiał zewnętrzny oczywiście już namaka. Piorę ją kiedy tego wymaga i nie ma żadnych problemów z tym związanych.

Niestety bardzo słabą stroną kurtki jest jej oddychalność a właściwie jej brak. Venture Jacket absolutnie nie odprowadza żadnej wilgoci na zewnątrz i to nie zależnie czy to lato czy zima. Na jednym ze zdjęć widać jak przemoczony jest primaloft po kilku godzinach jazdy na nartach. Wentylacja nic tu nie daje niestety .

Ogólne wrażenia ze stosowania mam bardzo pozytywne. Zabieram ją w góry praktycznie zawsze. Czy to skitury zimą , czy zimne i wietrzne czerwcowe wspinanie w Tatrach, czy też ciepłe słoneczne wspinanie wrześniowe gdzie kurtka siedzi w plecaku „na wszelki wypadek”.

Kurtka jest wygodna – ma krój taki jak lubię (jest dopasowana”), materiał nie chwyta brudu i jest ponadprzeciętnie odporny na uszkodzenia, szczególnie takie powstające przy przeciskaniu się przez granitowe kominy. Kaptur mieści kask i garda daje się wtedy zasunąć ale jest bardzo ciasno- wrażenie kołnierza ortopedycznego. Venture świetnie spełnia postawione przed nią zadania – zimą zakładam pod nią primaloft , latem tylko polar. Kurtka pozwoliła mi pozbyć się softshela z plecaka, odtąd zabieram zazwyczaj tylko Venture i primaloft.

Czy warto ją kupić ? I tak i nie : ma taką samą funkcjonalność jak tanizna z supermarketów. Głównym rozczarowaniem jest brak oddychalności. Jest dobrze wykonana i uszyta oraz bardzo wygodna ale nie sądzę by warto było za nią dać więcej niż 300 zł.


**Zapraszamy do dyskusji na forum w temacie: [Kurtki] The North Face Venture Jacket

Dodaj komentarz