Share →

IMG_20121109_121227_0Pozytywne opinie na zagranicznych forach, oraz powyższe cechy przypieczętowały mój wybór i kupiłem Mt Blanci. Na dziś dzień przeszły ze mną 2 sezony zimowe w Tatrach i 2 dłuższe wyjazdy w Alpy. Właściwie używam ich z powodzeniem od zaawansowanej jesieni po wiosnę, gdy tylko w górach leży trochę śniegu. Sztywność butów wcale mi nie przeszkadza, ale to chyba też trochę cecha mojej osoby. Np. w narciarskich zjazdowych butach kieruje się zasadą czym sztwyniejsze tym lepsze i jeżdżę w drugim najsztywniejszym modelu pewnej renomowanej firmy (kategoria race). Wiem, że odniesienie do butów do chodzenia jest niewielkie ale nakreśla to pewien typ „mentalności” :P.

Zrodziło się dość duże zainteresowanie tymi butami, więc mimo tego, że chciałem poczekać jeszcze jedną zimę skleiłem kilka słów:

Trochę marketingu
Techniczne buty wysokogórskie z najnowszej kolekcji SCARPY.

Buty wykonane z jednego kawałka skóry dodatkowo wzbogaconego o membranę GORE TEX dla zapewnienia maksymalnej wodoodporności oraz oddychalności. Podeszwa Vibram z stawkami amortyzującymi z możliwością podpięcia raków automatycznych.

Wykonane z jednego kawałka skóry HS12 o grubości 3 mm.
Membrana GORE TEX
Scarpa Ergo Fit System
One piece 3mm HS12 Suede
Zintegrowany getr przeciw wpadaniu śniegu
Podeszwa: Vibrams Total Traction z wkładkami TPU, możliwość wpięcia raków automatycznych
Waga: 2000 (42 i 2/3)

Użytkowanie:
Buty zakupione w grudniu 2010 roku. Zdecydowałem się na Scarpy z kilku przyczyn, buty tej firmy pasują mi na stopę (bardzo pozytywnie przechodziłem trekkingowe Scarpy Nepal), są tańsze niż odpowiadające im La Sportivy Nepal Evo. Nie bez znaczenia był też fakt, że udało mi się na nie uzyskać jeszcze trochę zniżki. Poszukiwałem buta na zimowe Tatry oraz na letnie wyjazdy w Alpy. Celowałem w buty, które miały zapewnić komfort w dość szerokim zakresie – letnie podejścia pod lodowiec, turystyka lodowcowa, łatwe „wspinaczki” w lodzie oraz typowo zimowe zastosowanie tatrzańskie. Taki zakres moim zdaniem wymusza pewne cechy buta:
– powinien być lekko ocieplony, ale koniecznie nie za ciepły! (raczej stopy nie marzną mi zbyt łatwo) – przez to odpadły Scarpa Cumbre;
– powinien posiadać dobrą amortyzacje – przydatne w podchodzeniu i schodzeniu po alpejskich piargach;
– powinien posiadać sensowną ruchomość w kostce (przód – tył) – imho, równie istotne przy podchodzeniu i zejściach.

Pozytywne opinie na zagranicznych forach, oraz powyższe cechy przypieczętowały mój wybór i kupiłem Mt Blanci. Na dziś dzień przeszły ze mną 2 sezony zimowe w Tatrach i 2 dłuższe wyjazdy w Alpy. Właściwie używam ich z powodzeniem od zaawansowanej jesieni po wiosnę, gdy tylko w górach leży trochę śniegu. Sztywność butów wcale mi nie przeszkadza, ale to chyba też trochę cecha mojej osoby. Np. w narciarskich zjazdowych butach kieruje się zasadą czym sztwyniejsze tym lepsze i jeżdżę w drugim najsztywniejszym modelu pewnej renomowanej firmy (kategoria race). Wiem, że odniesienie do butów do chodzenia jest niewielkie ale nakreśla to pewien typ „mentalności” :P.

Konstrukcja:
But wykonany z jednego kawałka skóry HS 12 o grubości 3mm. Ocieplony GORE -TEXŸ (INSULATED COMFORT FOOTWEAR), czy Durathermem (jak zwał tak zwał). Jest to ocieplina ta sama co w butach La Sportiva Nepal Evo. Z resztą co do konstrukcji butów to jest ona właściwie bliźniacza do LS Nepal Evo. Podobno, wynika to z tego, że gość który odpowiadał za projekt Evo przeszedł do Scarpy i zrobił Blanci. Przyglądając się butom dokładniej wydaje się to być dość prawdopodobne. Oba buty mają podobną wysokość, „getr przeciwśnieżny”, „system zmiękczenia kostki”, oraz wzmocniony system sznurowania właśnie w kostce. Nawet mają analogiczne plastikowe wzmocnienie (usztywnienie) na pięcie. Przy czym LS i Scarpa robi buty na troszkę inny typ stopy. Czy robienie tak podobnych butów jest dobre czy złe? Szczerze to nie wiem, ale taka konstrukcja sprawdza się zarówno mi jak i użytkownikom La Sportiv, więc pewnie jest to uzasadnione. Oba buty zbierają dość pozytywne oceny na zagranicznych forach. W alpejskich schroniskach jest bardzo dużo i jednych i drugich, na stopach kilku przewodników widziałem Blanci. Ciekawym pomysłem jest „Anti-snow gaiter” czyli jakby neoprenowy ochraniacz przeciwśnieżny, wszysty w miejscu styku z łydką. Będąc szczerym nie jest to jakieś wielkie udogodnienie, ale w miarę działa. Zdarza mi się chodzić w krótkich spodniach i tych butach (bez steptutów), i getr ten minimalizuje sypanie sobie śniegu do butów (np. w zejściu). Raz też przy zakładaniu raków na jedną nogę zapomniałem założyć steptuta (w warunkach niezbyt śnieżnych – nie mówimy tu o torowaniu), gdy się zorientowałem to stwierdziłem, że nie chce mi się kombinować i go zakładać (towarzysze byli już gotowi do drogi). Z tego niezamierzonego testu wyszło, że getr działał dość wydajnie bo nic tego dnia nie nasypało mi się do buta.

Wodoodporność:
Jak dotychczas buty uznaję za całkowicie wodoodporne. Oczywiście poddaję je co jakiś czas impregnacji specjalnym środkiem Scarpy do skóry Suede (od tego środka buty minimalnie zciemniały). Brodzenie po rozmiękniętych alpejskich lodowcach (lub po tatrzańskiej brei w kwietniu) jest dla mnie najlepszym sprawdzianem wodoodporności butów i ten test jak na razie zaliczany jest na „5-tkę”. Szczerze mówiąc w solidnym deszczu nie zdarzyło mi się w nich chodzić, bo i nie do tego są dedykowane. Jak jest zimniej to oczywiście problemu z wilgotnością buta nie ma. Z odpowiednim odnawianiem impregnacji woda nie wsiąka w skórę, dzięki czemu dość szybko schną.

Oddychalność:
Buty przeznaczone są na warunki chłodne, więc bieganie w nich w temperaturze 25°C i więcej wiąże się ze spoconymi stopami. Nie mniej jednak, jak na razie nie nabawiłem się w butach jakichś większych odparzeń (tu znów, wałkowane już do bólu, zejścia w Alpach, gdzie po 8 h ciorania na lodowcu trzeba jeszcze 4h zejść w doliny). Generalnie to jest zdecydowany plus, który pozwala nie używać podejściówek. W niższych temperaturach (poniżej 0°C), oddychalność jest przyzwoita. Swoją drogą kupując buty tego typu nie ma co martwić się o oddychalność, bo w dedykowanym dla nich środowisku nie ma ona aż takiego znaczenia.

Termika:
Ważniejszym parametrem niż oddychalność w tego typu butach jest termika. Osobiście stopy nigdy w tych butach nie zmarzły. W zimie używam zimowych skarpet (np. Mund Himalaya), w lecie z lżejszymi skarpetami radzą sobie w wyższych temperaturach. Ciężko mi dywagować na temat jakiegoś zakresu temperatur ale na pewno ok -15°C dają radę. Muszę zarazem przyznać, że tak wyszło, że głównie stosowałem je do turystyki i rzadko zdarzało mi się w nich stać (np. na stanie). Tak czy siak na krótkich postojach nie było nigdy problemu. Warto nadmienić, że mi rzadko marzną stopy, ponadto przy zakupie próbowałem osiągnąć pewnego rodzaju kompromis pomiędzy ociepleniem, a brakiem ocieplenia. Zarazem, nie natrafiłem na zbyt wiele negatywnych opini na temat termiki tych butów ani LS Nepal Evo.

Podeszwa:
W celu uzyskania pełnej sztywności podeszwa wzmocniona jest plastikiem na całej długości. Pod plastikiem posiada piankę amortyzującą, co bardzo fajnie działa podczas łażenia po kamolcach. Generalnie z tej części buta jestem bardzo zadowolony bo sprostała ona moim wymaganiom. Co do przyczepności to na skale suchej czy mokrej jest bardzo dobrze (tzn. najlepiej ze wszystkich butów, które kiedykolwiek posiadałem). Jak na dość ciężkie i pancerne buty są też dość precyzyjne. Mocno zwężona przednia część podeszwy pozwala w miarę pewnie korzystać z niewielkich stopni. Zarazem zwężenie to ma też swój minus – dość ciężko dopasować do nich raki automaty. Używam BD Sabretooth (tych nowych co się potrafią złamać), na długość są idealne – tak się trafiło, że lepiej pasowały niż G12. Z przodu zaś pozostaje mały luz na boki (nie wiem czemu w sklepie tego nie zauważyłem ;/ ). Poniekąd problem ten mógłbym rozwiązać dokupując nowy wąski przedni kabłąk do raków. BD, zauważył, że większość producentów butów zaczęło robić buty z węższym przednim rantem. Nowe raki BD mają podobno stockowo instalowane wąskie pałąki. Nie mniej jednak, raki jeszcze ani razu mi się nie wypięły, a przy odpowiedniej regulacji dociskiem śruby na tylnym mocowaniu nie przesuwają się też na boki, więc z powodu studenckiego skąpstwa i trudności w kupieniu nowego pałąka temat porzuciłem. Sztywność podeszwy pozwala bez trudu i bólu wybijać stopnie.

Wygoda:
Przyznam szczerze, że Mt Blanc’ami zostałem mile zaskoczony. Jak to zwykle bywa najbardziej obawiałem się pierwszego wyjazdu, zwłaszcza, że mam różne stopy i przez to, któraś z nich przeważnie zostaje obtarta. Ku memu zdziwieniu Mt Blanci tego nie zrobiły (tzn. pojawiło się lekkie zaczerwienienie, ale to tylko tyle). Od tego czasu minęło już trochę wyjazdów oraz km i buty nadal spisują się dobrze. Raz tylko schodząc w tym roku z Liskamma przytarłem sobie paluchy, ale spowodowane to było zbyt mocnym zawiązaniem buta (po poluźnieniu sznurówek objaw minął). Generalnie pod względem wygody jestem bardzo zadowolony z Mt Blanców.

Wytrzymałość:
Używam butów dopiero dwa lata, więc ciężko wyrokować na temat wytrzymałości. Nie mniej jednak, jak na dzień dzisiejszy nie widać po nich zbytniego zużycia. Podeszwa nie starła się prawie wcale. Gruba skóra w połączeniu z otokiem dobrze opiera się skałom czy nieostrożnym krokom w rakach. Jedyną zmianą względem dnia pierwszego jest lekkie zciemnienie butów od środka impregnującego (wosku) . Minimalnie też mechaci się getr przeciwśnieżny oraz widać lekkie rysy w plastiku na tylnym rancie pod zapięcie raków.

Podsumowanie:
But idealnie pasuje do moich potrzeb, a co nawet ważniejsze bardzo dobrze pasuje do moich stóp. Jak na razie spełnia wszystkie postawione przed nim wymagania i to na piątkę. Jeśli miałbym kupować jeszcze raz to na pewno wybrałbym Blanci.


**Zapraszamy do dyskusji na forum w temacie: [Buty wysokie] Scarpa Mont Blanc GTX

Tagged with →  

Dodaj komentarz