Share →

IMG_3540Z buta mimo wszystko jestem zadowolony. Spełnia on moje podstawowe potrzeby. Sprawdził się w każdej z pór roku. Co dla mnie bardzo ważne jest skrojony niemal idealne na moją stopę. Wygoda stoi na wysokim poziomie. A porównuje ją np. z butami hanwaga. Całokształt psuje rozwalona membrana po stosunkowo niedługim okresie używania oraz naruszony szef. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że lepszym wyborem byłby but z materiałową wyściółką, ale zrobiony w całości z jednego płata nubuku. Gdy w takim obuwiu trzaśnie membrana zawsze pozostaje impregnacja olejowa, a tu tylko overbooty mogą uratować sprawę w ciężkich warunkach.

Wstęp
Buty kupiłem we wrześniu 2010 r. Przez ten czas używałem ich w warunkach Bieszczadów oraz Beskidu Niskiego. Pory roku, jakie w tym obuwiu udało mi się zaliczyć w górach obejmowały od upalnego lata, przez ciepłą i zimną jesień, mroźną oraz ciapowatą zimę, a także tak wczesną jak i późną wiosnę. Łączny dystans jaki przeszedłem w nich oceniam na nieco ponad 450 km, a nie więcej niż 500 km. Dystans może byłby większy, ale to nie jedyne kamasze jakich używam do eskapad w terenie.

Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy po otrzymaniu paczki od listonosza i rozpakowaniu jej to, to, że buty są bardzo estetyczne i stylistycznie zbliżone do air revolution 3.1 tego samego producenta. Kolejnym i miłym zaskoczeniem było ich dopasowanie do stopy. Wreszcie udało mi się nabyć buty idealnie dopasowane na moje wątłe podbicie, w dodatku nie stacjonarnie, lecz przez Internet.

Opis
But należy do kategorii sztywności określanej jako B. Jest wykonany z weluru i tkaniny. Ponadto pięta jest zrobiona z jakiegoś tworzywa sztucznego, a nosek w celu ochrony przed uszkodzeniami został oblany gumą.

Języki po bokach zostały zintegrowane z cholewką prawie do wysokości ostatniego haczyka, co zapobiega nalewaniu wody i nabieraniu śmieci do wewnątrz buta. Są one wykonane w całości z tkaniny. Sznurowanie jest poprowadzone idąc od dołu przez jedno centralne skórzane kolucho, kilka par metalowych przelotek, dwa haki systemu digafix

oraz dwie pary klasycznych haków. Oprócz tego na samej górze języka po środku jest hak zapobiegający jego przesuwaniu na boki. Wewnątrz znajdziemy materiałową wyściółkę. Wkładki są wykonane z materiału przypominającego mocno zbity filc i na spodniej stronie żłobione, co ma wspomóc cyrkulacje wilgoci z buta na zewnątrz. Pod piętą znajdziemy w nowych wkładkach piankowy cylinder dodatkowo amortyzujący tę część stopy. Buty są wyposażone w membranę GTX oraz system MFS. Podeszwa to vibram, która jest dodatkowo amortyzowana, co dokładnie można obejrzeć na pięcie.

Jest tam miejsce, przez które widać poduszkę z tworzywa.

Trwałość
Ten aspekt produktu zawiódł mnie nieco, jednak nie całkiem. Buty nigdzie nie rozklejają się, podeszwa po takim dystansie nie jest nadmiernie starta, skóra jest dobrej jakości i nie wrażliwa na urazy mechaniczne, a wyściółka nigdzie się nie przeciera ani nie wykazuje żadnych innych oznak zużycia.

Jednak GTX przestał spełniać swoje zadanie i nie chroni butów przed wodą. Przekonałem się o tym w ostatnim czasie. Po niedawnej wycieczce podczas czyszczenia postanowiłem sprawdzić ich wodoodporność, bo nie byłem pewien czy nadal nie przemakają. Obciążony but pozostawiłem na godzinę w wodzie kryjącej go do poziomu mniej więcej trzech pierwszych haków. Dla sprawnej membrany nie jest to żaden sprawdzian i nie zapewnia nawet ułamka tego, na co jest narażony but w mokrej trawie czy ciężkim mokrym śniegu. Jednak cerata zawiodła i duża ilość wody dostała się do buta. Nie było w nich kałuży, ale cała wyściółka w przedniej części buta była mocno mokra. Liczyłem się, że prędzej czy później tak się stanie, ale niecały miesiąc faktycznego użytkowania to zdecydowanie niedostateczny wynik.

Drugim kamyczkiem do ogródka jest szew w jednym z butów. Na kilku centymetrach wyszła z niego nić. Moim zdaniem tak być nie powinno w takich butach. Jest to fakt psujący tylko ocenę. Szew jest całe szczęście podwójny i wysnucie nastąpiło tylko w jednym ściegu. Drugi jest nienaruszony i nie widać, aby miał puścić w najbliższym czasie. Ponad to uszkodzony fragment nie powiększa się. A w razie czego gdy zacznie puszczać to teraz już nie będę miał skrupułów i zaniosę je do szewca aby to naprawił. GTX’owi już to nie zaszkodzi.

Na konto zużycia/ uszkodzeń można zaliczyć jeszcze odklejenie z wkładek piankowych cylindrów. Ale jak dla mnie to detal i nie wpływa to w żaden sposób na wartość buta w terenie. Sznurówki, co prawda są całe jednak skuwki, które je kończą jakiś czas temu zeszły i ciężko je przewlec przez przelotki, dlatego na fotkach widnieją nieoryginalne.

Użytkowanie
W warunkach w jakich uprawiam turystykę buty sprawdzają się bardzo dobrze. Stanowią doskonałe podparcie dla stopy tak z lekkim plecakiem w czasie jedno dniowej wycieczki, jak i z 16 kg bagażu na grzbiecie w trakcie dłuższych trekingów. Zdarzyło mi się je przemoczyć w terenie, ale nigdy tak, aby znacząco wpływało to na komfort marszu. Zresztą było to najprawdopodobniej z mojej winy. Jako że nie zabrałem spodni membranowych w czasie marcowego deszczu ze śniegiem po przemoczonych spodniach nalało mi się wody do buta od góry.

Wygoda
Buty od początku doskonale leżały na stopie. Jedyny problem stanowił staw skokowy i to, że sznurowanie nie do końca dobrze radziło sobie z jego poprawną stabilizacją. Wystarczył jednak podpiętek, aby problem zniknął. Butom wystarczyło tylko lekkie rozchodzenie, po którym zabrałem je na trzy dni w Bieszczady. Skończyło się tylko malutkim bąbelkiem na pięcie, a o którym dowiedziałem się dopiero po powrocie do domu. Od tamtej pory zapomniałem o odciskach, bąblach i innych tego typu dolegliwościach. Nigdy nie zdarzyło mi się cierpieć z powodu ucisku haków na grzbiet stopy. Sznurówki pracują płynnie i wiązanie nie wymaga przesadnej zręczności. Rzecz istotna zwłaszcza zimą, gdy potrzeba do tej operacji gołych rąk, a one lubią szybko marznąć. Na początku obuwie używałem z dwiema skarpetami, jednak teraz zastąpiłem ten zestaw jedną mięsistą skarpetą od smartwool. W obu przypadkach nie mogę nic zarzucić wygodzie. Buty lepiej odprowadzają wilgoć w upały. Trochę dziwne? Ale jest to spowodowane tym, że w takich warunkach używam krótkich spodni i wilgoć elegancko wychodzi nie przez cholewkę, lecz po skarpecie do góry. Długie spodnie i zakrycie przez nie kostki bardzo wyraźnie upośledza ten proces. Termika jest dla mnie w sam raz, aby używać ich przez cały rok. Jedyna sytuacja, w której marznę w nich to postój zimą.

Czyszczenie nie nastręcza dużo problemów wystarczy ciepła woda mydło i szczotka, w warunkach bojowych za to jedynie strumień. Świeże błoto bardzo ładnie daje się zmyć z nich czystą zimną wodą. Rzecz o tyle przyjemna, że tak o błoto jak i o strumienie w Bieszczadach oraz Beskidzie Niskim nie trudno. Jako, że welur ciężko trwale zaimpregnować skóra mocno nasiąka wodą i niestety długo schnie czasami nawet 1,5 doby. Do pielęgnacji skóry używam sprayu zamberlana , który dodatkowo jest wzbogacony o odżywkę. Właściwie z impregnacją dałem sobie spokój i bardziej zależy mi na odżywieniu skóry, która po myciu mydłem staje się sucha i mało elastyczna. Jednak aplikacja wspomnianego preparatu doskonale zmienia ten stan rzeczy. Wnętrze mimo membrany nie śmierdzi, ale rzadko mam taki problem z butami.

Ogólna ocena
Z buta mimo wszystko jestem zadowolony. Spełnia on moje podstawowe potrzeby. Sprawdził się w każdej z pór roku. Co dla mnie bardzo ważne jest skrojony niemal idealne na moją stopę. Wygoda stoi na wysokim poziomie. A porównuje ją np. z butami hanwaga. Całokształt psuje rozwalona membrana po stosunkowo niedługim okresie używania oraz naruszony szef. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że lepszym wyborem byłby but z materiałową wyściółką, ale zrobiony w całości z jednego płata nubuku. Gdy w takim obuwiu trzaśnie membrana zawsze pozostaje impregnacja olejowa, a tu tylko overbooty mogą uratować sprawę w ciężkich warunkach.


**Zapraszamy do dyskusji na forum w temacie: [Buty wysokie] Meindl Vancouver MFS

Dodaj komentarz