Share →

image001Po wstępnym porównaniu porównaniu z dotychczas użytkowanymi skarpetami typowymi, tj. dosyć grubymi trekkingowymi, w trakcie wyjazdu w Dolomity zdecydowałem się korzystać na via ferratach wyłącznie z skarpet Salomon Cosmic. Obuty byłem w buty niskie Berghaus Cuesta – lekkie, bez membrany. Połączenie okazało się znakomite, komfort stóp odczuwalnie wyższy niż w przypadku zwykłych skarpet trekkingowych i butów wysokich skórzanych. Można nawet zauważyć różnicę pomiędzy strefami wykonanymi z cienkiego i grubego materiału  Jednocześnie nie zauważyłem żadnych obtarć czy odcisków, które mogły by być spowodowane używaniem cienkiej skarpety, mimo tego że często trzeba było się sporo nałazić. Skarpety były prane z dnia na dzień, schną (na oko) szybciej niż tradycyjne.

27 lipiec 2010 r. Początek testu

Dzięki uprzejmości sklepu Megaoutdoor.pl, wszedłem w posiadanie skarpet Salomon Cosmic Trekking. Wybór padł akurat na ten model z tego względu, że w przypadku półbutów zwykłe, grube skarpety trekkingowe okazały się niezbyt odpowiednie. Szukałem czegoś lżejszego. Oczekiwania moje są takie, żeby przy lekkiej konstrukcji buta, mającej na celu przede wszystkim odciąganie wilgoci nie zaś odporność na wilgoć, skarpeta nie „grzała” niepotrzebnie, ale jednocześnie była wystarczająco odporna na długie wycieczki i zapobiegała obtarciom.

Skarpety dotarły wczoraj i niniejszym opisuję pierwsze wrażenia:

Moje oczekiwania zostały spełnione w taki sposób, że skarpeta uszyta została z dwóch rodzajów materiałów o różnej grubości. W miejscach newralgicznych, jak widać na zdjęciu, znajduje się materiał grubszy, podobny do tych które występują zwykle w skarpetach trekkingowych. Resztę stanowi cieńszy, miękki materiał. Wzmocnienia nie są symetryczne, co odpowiada budowie stopy, są również oznaczenia „L” i „R”. Jest szansa, że nie założę odwrotnie :) Skład materiałowy to w 50% polipropylen, 31% poliamid, 19% poliamid – Meryl Skinlife.
Tutaj ciekawostka. Oglądając opakowanie natrafiłem na takie stwierdzenie:
„Under normal use these socks are guaranteed for 2 years. Please return this product to Intersocks S.r.L. with dated sales receipt and if product is faulty we will replace it”. Budzi zaufanie :)

7 wrzesień 2010 r.

Po ponad miesiącu od wejścia w posiadanie niniejszych skarpet oraz dwóch dłuższych wyjazdach zeznaję co następuje.

Po wstępnym porównaniu porównaniu z dotychczas użytkowanymi skarpetami typowymi, tj. dosyć grubymi trekkingowymi, w trakcie wyjazdu w Dolomity zdecydowałem się korzystać na via ferratach wyłącznie z skarpet Salomon Cosmic. Obuty byłem w buty niskie Berghaus Cuesta – lekkie, bez membrany. Połączenie okazało się znakomite, komfort stóp odczuwalnie wyższy niż w przypadku zwykłych skarpet trekkingowych i butów wysokich skórzanych. Można nawet zauważyć różnicę pomiędzy strefami wykonanymi z cienkiego i grubego materiału :) Jednocześnie nie zauważyłem żadnych obtarć czy odcisków, które mogły by być spowodowane używaniem cienkiej skarpety, mimo tego że często trzeba było się sporo nałazić.
Skarpety były prane z dnia na dzień, schną (na oko) szybciej niż tradycyjne.

Na kolejnym wyjeździe zdarzyło mi się używać skarpet Salomona wraz z wysokimi, skórzanymi butami jako podejściowych, poniżej 3000 mnpm. Tutaj już różnica mniejsza, ale efekt „strefowości” nadal odczuwalny. Buty z gore-texem niestety.

Po kilku-kilkunastu użycia widać lekkie zmechacenie w okolicy pięty/achillesa na części grubszej – zgaduję że od prania w rękach albo buta.

W podsumowaniu, po tym krótkim okresie użytkowania mogę powiedzieć, że mając takie skarpety, na cieplejszą porę roku inne będę zakładał niechętnie.

5 luty 2011 r.

Etap zimowy użytkowania skarpet :)

Mimo tego, że skarpetki są przeznaczone raczej na cieplejszą porę, zdarza mi się ostatnio dosyć często ich używać w butach narciarskich różnego typu. Dzieje się tak głównie z tego powodu, że są to najcieńsze skarpetki termoaktywne w mojej szafie, które jednocześnie zapobiegają otarciom i odciskom dzięki strefowym wzmocnieniom.

Bardzo fajnie spisują się z ocieplanymi thinsulate’em butami biegowymi Rossignola. Przy temperaturze powyżej -10 stopni, przy dosyć intensywnym wysiłku w grubszych skarpetkach bym się ugotował – tutaj temperatura jest w normie. Mimo tego że buty bardzo słabo odprowadzają wilgoć na zewnątrz odcisków brak.
Podobnie w przypadku botków thermo w butach skiturowych – cieńsza skarpeta poprawia zdecydowanie komfort termiczny w wyższych temperaturach, jednak jest to rozwiązanie nie do końca satysfakcjonujące z tego względu, że skarpety są niskie. Miałem też okazję jeździć w za małych butach tele, cieńsza skarpeta nieco łagodziła ból, ale to zupełnie inna historia ;D

Jednym słowem takie cienkie skarpetki okazują się przydatne nie tylko latem ;)

13 kwiecień 2011 r.

Wraz z otwarciem sezonu rowerowego, Cosmici odnalazły się w nowej roli:

buty są wentylowane, skutkiem czego warunki do pracy skarpety mają znakomite. Tej wiosny używałem ich w temperaturze od +3 do +15 stopni, komfort pełny.

Jeżeli chodzi o zużycie po dotychczasowym okresie użytkowania, poza nieszkodliwym pillingowaniem na grubszych strefach, w miejscu pracy skarpety, zauważyłem że cieńszy materiał tuż nad piętą jest trochę nadwątlony. Nie wiem, czy to od jakiś konkretnych butów czy tak mają po prostu, ale podejrzewam że cholewka podejściówek miała sporo do powiedzenia w tym temacie.

16 maj 2011 r.

Wziąłem skarpety na ostatnie dwie wycieczki – typowo krzakowe łażenie weekendowe, czyli 2,5 dnia w górach. Miało być lekko i przyjemnie, więc ciuchów na zmianę nie brałem.
Pierwsza wycieczka – połonina Bieszczad Wschodnich, temperatury od wysokich, pow. 20 stopni w słońcu, do poniżej 10 stopni rano i wieczorem, przelotne burze. Buty skórzane, ciężkie, z gtx.
Druga wycieczka – spacerowo, z namiotem po Beskidzie Niskim. Półbuty Salomon Extend Low. Ciepło, również przelotne deszcze.
W obu przypadkach zwraca uwagę niezwykle szybkie wysychanie skarpety, co ma znaczenie zasadnicze. W Beskidzie Niskim teren znacznie łagodniejszy, co w połączeniu z lekkimi butami dawało znacznie wyższy komfort.
Co ciekawe, być może dzięki mniejszej ilości „frotowego” materiału, poziom zaśmierdnięcia takich skarpet jest nieco niższy niż typowych.

26 lipiec 2012 r.

Dwa lata, skarpety ciągle żyją :) Widać gwarancja producenta na dwa lata nie była wyssana z palca.
„Letnich” skarpet górskich mam sporo, więc wyjmuję z szafy na zmianę, tak czy inaczej używane są dosyć często. Pod względem wytrzymałości na zużycie test wypada więc pozytywnie.
Generalnie mogę też podtrzymać wcześniejsze wrażenia z używania, z pewnym zastrzeżeniem: być może to moje czysto subiektywne odczucie, ale wydaje mi się że kosztem mniejszego grzania się stopy na skutek użycia cieńszego materiału, wilgoć jest jednak trochę gorzej odprowadzana. Niestety ciężko to stwierdzić, tak jak pisałem skarpety nadal żyją więc będę je ciągle obserwował pod tym kątem ;D

13 listopada 2012 r.

Blisko 2,5 roku używania. Myślę że czas na podsumowanie powyższych doświadczeń.

W ostatnim sezonie skarpet używałem do niskich butów: podejściówek, rowerowych oraz biegowych. Pierwsze i trzecie mają bardzo dobrą wentylację, podejściówki są typowymi półbutami górskimi, skórzanymi. Tutaj niestety coraz bardziej przekonuję się o wyższości typowych skarpet trekkingowych, grubszych niż cosmici. Przeszkadza mi cienki materiał, mam wrażenie że słabo odprowadza wilgoć i komfort jest mniejszy niż w grubszych – wrażenie trochę podobne do tego, jakbyśmy chodzili w butach bez skarpet, oczywiście w znacznie mniejszym natężeniu. Zostawiam je więc do lepiej wentylowanych butów, gdzie spisują się zacnie. Wygląda na to, że pożyją jeszcze długo :) Poniżej na zdjęciach stan skarpet po w/w okresie używania:

Reasumując:

na plus
– wytrzymałość
– antysmrodliwość
– szybkie schnięcie

na minus
– kiepskie odprowadzanie wilgoci – w moim subiektywnym odczuciu


**Zapraszamy do dyskusji na forum w temacie: [Skarpety] Salomon Cosmic

Dodaj komentarz