Share →

190702_A_93090Koszulka jest użytkowana od ok. 3 lat, bardzo intensywnie. Jeżdżę w niej co drugi dzień na rowerze do pracy (15 km dziennie), niezależnie od temperatury (-10 do + 30 st. C), zawsze z plecakiem. Wtedy piorę ją co drugi dzień, normalnie w pralce, w proszku, na 30 stopni, ale nie wlewam płynu do płukania. Była na kilkunastu wyjazdach weekendowych z lekkim plecakiem i kilku dłuższych. Nawet w upale +40 (Australia), pod lnianą koszulą chroniącą od kolców i owadów, czułem się względnie komfortowo. Ten materiał nigdy nie lepi się do skóry, nawet całkowicie mokry. Jednocześnie jest dość cienki i łatwo go zaciągnąć lub przepalić. Koszulka ma kilka małych zaciągnięć, które powstały od krzaków. Materiał nie pillinguje się i nie zaciąga od szelek plecaka ani pasa biodrowego, ale jak już pisałem, noszę tylko lekkie plecaki (poniżej 10 kg). Kiedy mam cięższy plecak, to tylko zimą, a więc na koszulkę zakładam kolejne warstwy.

Geneza zakupu:

Zakupu tej koszulki dokonałem bardzo spontanicznie 3 lata temu. Pewnego letniego popołudnia szedłem na PKS aby pojechać ,,gdzieś w teren”. Plecak na plecach, żar lał się z nieba, duszno i zbierało się na burzę. Cały byłem mokry, choć plecak nie był ciężki a ja uszedłem dopiero ze 2 km. Mimo tego, moja ,,zwyczajna” koszulka termoaktywna nie dawała rady w takich warunkach. Wstąpiłem więc, niejako po drodze, do sklepu turystycznego z zamiarem kupna czegoś cienkiego, koniecznie odpornego na zapachy i najlepiej lekko dłuższego (z myślą o jeżdżeniu na rowerze i wspinaniu). Po szybkiej przymiarce ze sklepu wyszedłem już w nowej koszulce nieznanej mi do tej pory szwajcarskiej marki ODLO, spełniającej wszystkie postawione wcześniej założenia.

Informacje ogólne, budowa, materiał

Pełna nazwa koszulki brzmi: ODLO Shirt s/s crew neck Logo Line Cubic Light 190702. Nazwa dość długa, ale wiele objaśniająca:
1. ODLO to producent szwajcarski. Moja koszulka jest wykonana o dziwo nie w Chinach, lecz w Portugalii.
2. s/s oznacza „short sleeves”, czyli krótkie rękawki. Jest też wersja z długimi rękawami.
3. Logo Line, ponieważ koszulka ma duże logo na piersiach i mniejsze na każdym z ramion. W rzeczywistości znaki te nie odznaczają się tak bardzo jak na poniższym zdjęciu. Są bardziej stonowane. Nie utrudniają tez w żaden sposób ,,oddychania” koszulki.


zdjęcie pochodzi z polskiej strony producenta http://www.odlo.pl/index.php?category=&product=190702

4. Cubic Light, to bardzo lekka dzianina (100% Poliester o gramaturze 95 g/m2), przeznaczona wg. producenta do użycia w temperaturach od ok. +25 st. C (niska aktywność) do -15 st. C (wysoka aktywność fizyczna). Tkanina ta ma specyficzną budowę w powiększeniu przypominającą wytłaczankę do jajek. Do skóry przylegają ciemne wgłębienia odprowadzające pot. Natomiast jaśniejsze uwypuklenia zawierają jony srebra, które mają zapobiegać rozwojowi bakterii (tzw. effect by ODLO). Dzięki temu przędza zawierająca jony srebra nie dotyka bezpośrednio do skóry, co podobno u niektórych mogło powodować uczulenia. Całość daje ciekawy efekt materiału w drobną kratkę.

Koszulka jest dość luźna, nie jest to typowy ,,trykot” jak inne koszulki termoaktywne lecz raczej zwykły T-shirt. Jest za to długa, dzięki czemu przy wspinaniu czy jeździe na rowerze nie odsłaniają się plecy. Taki krój bardzo mi odpowiada, można ją założyć również po mieście i nie wstydzić swej chudości. Materiał rozciąga się wzdłuż i nieco mniej w poprzek. Wszystkie szwy są płaskie, a rękawy reglanowe, tzn. bez szwa na ramieniu, więc paski plecaka nie powodują otarć. Jedyna metka znajduje się wewnątrz, w dolnej części koszulki i też nie przeszkadza. Koszulka w rozmiarze M waży jedynie 98 g.

Wykonanie

Koszulka jest wykonana bardzo dobrze. Materiał jest równo skrojony i porządnie zszyty. Szwy nie prują się. Dopiero teraz dopatrzyłem się dwóch wystających nieśmiało nitek.


Użytkowanie i trwałość

Koszulka jest użytkowana od ok. 3 lat, bardzo intensywnie. Jeżdżę w niej co drugi dzień na rowerze do pracy (15 km dziennie), niezależnie od temperatury (-10 do + 30 st. C), zawsze z plecakiem. Wtedy piorę ją co drugi dzień, normalnie w pralce, w proszku, na 30 stopni, ale nie wlewam płynu do płukania. Była na kilkunastu wyjazdach weekendowych z lekkim plecakiem i kilku dłuższych. Nawet w upale +40 (Australia), pod lnianą koszulą chroniącą od kolców i owadów, czułem się względnie komfortowo. Ten materiał nigdy nie lepi się do skóry, nawet całkowicie mokry. Jednocześnie jest dość cienki i łatwo go zaciągnąć lub przepalić. Koszulka ma kilka małych zaciągnięć, które powstały od krzaków. Materiał nie pillinguje się i nie zaciąga od szelek plecaka ani pasa biodrowego, ale jak już pisałem, noszę tylko lekkie plecaki (poniżej 10 kg). Kiedy mam cięższy plecak, to tylko zimą, a więc na koszulkę zakładam kolejne warstwy. Zimą odnoszę wrażenie, że koszulka nieco chłodzi, jest w niej zimniej niż w innej bieliźnie termoaktywnej (przy takiej samej ocieplinie na zewnątrz). W ruchu nie ma to większego znaczenia. Koszulka jest na tyle cienka, że upalnym latem mam wrażenie, jakby przeświecało przez nią słońce. Nie jest do jednak uciążliwe i nie powoduje niepożądanych efektów na skórze, nawet na sawannie. Materiał jest bardzo wrażliwy na iskry i ogień. Kiedyś trafił mnie lecący 2 metry z wiatrem żar oderwany z papierosa, wypalając w ułamku sekundy dziurę na centymetr i musiałem naszyć łatę. Mimo częstego prania bakteriostatyczny efekt jonów srebra utrzymywał się ok. półtorej roku. Mogłem wtedy użytkować koszulkę przez 3 dni bez przerwy bez przykrych zapachów, nawet w upale. Teraz niestety jest to maksymalnie 1-2 dni. Kiedy jednak temperatury są niższe, a trekking trwa 3 dni, zabieram jedynie ODLO i wracając również nie śmierdzę za bardzo. Muszę jednak podkreślić, że należę do osób mało pocących się, a kiedy stosuję antyperspirant mój pot nie śmierdzi (potwierdzone przez 3 niezależne testerki ;) ). Na dłuższych wyjazdach koszulkę można przeprać wieczorem w wodzie i powieszona w przewiewie na rano jest sucha. Takie odświeżanie jest jednak działaniem doraźnym i starcza na jeden dzień, po tygodniu bakterie gnieżdżące się w materiale trzeba już zabić praniem w normalnym detergencie.

Podsumowanie

Plusy:
+doskonała na upały
+nie lepi się do skóry
+wygodna
+szybko schnie

Minusy:
-zaciąga się nieco łatwiej niż grubsze koszulki
-cena nieco wyższa niż innych takich koszulek (ale warto)

Plus/minus:
Dość długotrwały efekt bakteriostatyczny, ale od nowości nieco słabszy niż w grubszych koszulkach z jonami srebra. Koszulka jest bardzo komfortowa, ale przez to, że nie przylega dokładnie do skóry, nieco gorzej odprowadza pot np. z okolic pod pachami. Ja cenię jednak jej luźniejszy krój i efekt opływającego ciało powietrza (pomiędzy skórą a materiałem).

I na koniec zdjęcie młodego człowieka ubranego w opisywaną koszulkę, jak zwykle zadowolonego z otaczającego go świata ;)

EDIT: Popatrz na mnie. Teraz na siebie i znowu na mnie. Widzisz, że będzie mi miło, kiedy napiszesz jakieś uwagi odnośnie tego testu ;D.

 


 

**Zapraszamy do dyskusji na forum w temacie:  [Koszulka] ODLO Crew Neck Logo Line

Dodaj komentarz