Share →

11017733Dowiedziałam się od miejscowego Pana, że także grzybów nie ma… na które liczyłam, że uzbieram dużo bardzo dużo! Na drugi dzień planowaliśmy najbliżej naszego domu znajdującą się Połoninę Wetlińską.. Dojść do Chatki Puchatka i wrócić na nogach do Wetliny. Poranek zapowiadał się bardzo ładnie.. Plecak spakowany i w drogę.. Lasem przyjemnie się szło, i nie było tragicznego błota jakiego się spodziewałam, dotarliśmy szybko do miejsca gdzie las się kończy… i już widok tu był świetny:

Witam wszystkich :):)

Już rok temu myślałam o zobaczeniu Połonin w Bieszczadach Wysokich.. Nareszcie się udało.. nocleg zarezerwowany, tu dziękuję za wskazówkę gdzie mogę zanocować jednemu Panu z forum :) jak dotarliśmy na miejsce padał deszcz lasy parowały.. mimo to było przepięknie… już byłam zachwycona widokami.. Nasz domek w którym mieliśmy nocować łatwo znaleźliśmy dzięki giepeesowi :D Z naszego balkonu słychać było szum rzeki.. Wetliny. Nie chcieliśmy tracić czasu i po ubraniu się w ciepłe rzeczy wyruszyliśmy na eksplorację okolicy .. i co jeszcze ciekawe deszcz nagle przestał padać.. pojawiło się niebieskie niebo i słońce :):) Dotarliśmy Do miejsca zwane Sine wiry.. których praktycznie nie było… bo ten deszcz tylko padał te parę godzin od rana a tak to susza.. Dowiedziałam się od miejscowego Pana, że także grzybów nie ma… na które liczyłam, że uzbieram dużo bardzo dużo! Na drugi dzień planowaliśmy najbliżej naszego domu znajdującą się Połoninę Wetlińską.. Dojść do Chatki Puchatka i wrócić na nogach do Wetliny :) Poranek zapowiadał się bardzo ładnie.. Plecak spakowany i w drogę.. Lasem przyjemnie się szło, i nie było tragicznego błota jakiego się spodziewałam, dotarliśmy szybko do miejsca gdzie las się kończy… i już widok tu był świetny:

idąc wyżej coraz szerzej pokazywały się góry.. dotarliśmy do Przełęczy Orłowicza, która okazała się bardzo przyjemnym miejscem gdzie sobie zrobiliśmy postój na śniadanko :)


Pojedzeni ruszyliśmy dalej, innych turystów było bardzo mało..

Pustki na Połoninie.. i widoki fantastyczne..

Nie mogło zabraknąć mojej słit foci :D

Szlak jest długi ale bardzo się fajnie idzie.. nie czuć zmęczenia.. jest to najlepszy sposób oderwania się od codzienności..

A pod schroniskiem tłum ludzi upajających się nie tylko widokiem :D

w drodze powrotnej złapał nas bus prywatny Miły Pan w Zakopiańskim kapeluszu który podśpiewywał bieszczadzkie piosenki :D

Plan na trzeci dzień Tarnica i zachód słońca.. :) Ja zrealizowałam cel ale mój towarzysz doli i niedoli uszkodził sobie kolano i siedział na przełęczy pod Tarnicą a ja skoczyłam na górę żeby zobaczyć to co chciałam najbardziej.. :) oto uwieczniona pamiątka

jedyny kwiatuch na szlaku

i kolejna moja słit focia :D

a zachodzące powoli słońce pokazywało swoje urokliwe oblicze

W czasie mojego pobytu oprócz dnia przyjazdu, padało jeszcze jedno popołudnie.. ale zdążyłam jeszcze przed ulewami wejść na Dwernik Kamień, gdzie na szlaku były co chwile znaki niedźwiedzi , kora poobcierana, no i na koszach przy ławkach ostrzeżenia żeby nie wrzucać jedzenia do nich :)

widok ze szczytu też super :

Tak o to zakończę moją relację i polecam wszystkim Bieszczadowanie… Wrócę tam na pewno…

 


 

**Zapraszamy do dyskusji na forum w temacie: Poznawanie Polskich Bieszczad

Dodaj komentarz