Share →

9Tropik jest w kolorze najlepszym dla namiotu, czyli oliwkowym. Rozbija się go na dwóch, wykonanych z włókna szklanego, masztach. Rurki stelaża wkłada się w tunele na zewnętrznej stronie tropiku. Tenże „przygważdża” się do ziemi za pomocą ośmiu szpilek: po cztery w każdym z rogów, trzy po środku trzech bocznych ścian i jedną naciągającą przedsionek. Z każdego rogu tropiku odchodzi dwupunktowy odciąg w jaskrawym, pomarańczowym kolorze. Długość odciągu i jego napięcie, a co za tym idzie napięcie masztów reguluje się poprzez przesuwanie plastikowej płytki na końcu sznurka. Wszystkie szwy tropiku są podklejane. Zamek wejścia kryty jest patką na całej długości, zapinaną na rzepy.

Fjord Nansen Lima III

Ogólnie

Namiot jest dwupowłokową konstrukcją samonośną typu iglo, z zewnętrznym stelażem, z jednym wejściem. Zakupiłem go trzy lata temu. Od tego czasu używałem Limę trzysezonowo w polskich górach jak i w Karpatach naszych wschodnich i południowych sąsiadów. Patrząc z perspektywy czasu jestem zadowolony z zakupu.

Dane producenta:
Waga: 3300 g
Wymiary sypialni (dł x szer x wys): 215 x 165 x 105 cm
Wymiary po spakowaniu (dł x średnica): 50 x 20 cm
Ilość osób: 3
Przedsionki: 1
Wejścia:1
Materiał tropiku: poliester PU (3000mm H2O)
Materiał sypialni: poliester
Podłoga: polietylen
Stelaż:    włókno szklane
Szpilki: stalowe

Pokrowiec zaopatrzony jest w dwa uchwyty. Jego wymiary po spakowaniu namiotu: 50x18x18cm. Niegłupim patentem było by dodanie do pokrowca czegoś na kształt pasów kompresyjnych, pozwoliły by to nieco zmniejszyć objętość spakowanego namiotu. Na stelaż i szpilki są dwa osobne, zawiązywane pokrowce. Zważona przeze mnie waga namiotu wraz z pokrowcem wyniosła 3400g (pomiar z dokładnością do 50g).

Tropik, stelaż i szpilki

Tropik jest w kolorze najlepszym dla namiotu, czyli oliwkowym. Rozbija się go na dwóch, wykonanych z włókna szklanego, masztach. Rurki stelaża wkłada się w tunele na zewnętrznej stronie tropiku. Tenże „przygważdża” się do ziemi za pomocą ośmiu szpilek: po cztery w każdym z rogów, trzy po środku trzech bocznych ścian i jedną naciągającą przedsionek. Z każdego rogu tropiku odchodzi dwupunktowy odciąg w jaskrawym, pomarańczowym kolorze. Długość odciągu i jego napięcie, a co za tym idzie napięcie masztów reguluje się poprzez przesuwanie plastikowej płytki na końcu sznurka. Wszystkie szwy tropiku są podklejane. Zamek wejścia kryty jest patką na całej długości, zapinaną na rzepy.

Część tropiku stanowiącą wejście po otwarciu można zwinąć i za pomocą pętelek przyczepić do pozostałej części tak, aby „drzwi” nie fruwały na wietrze czy nie przeszkadzały w wchodzeniu i wychodzeniu. Podczas zamykania wejścia w tropiku warto zwrócić uwagę na zamek, gdyż przy niedbałym zasuwania od czasu do czasu lubi zakleszczyć się w nim fragment chroniącej go patki.

W szczytowej części umieszczone są dwa otwory wentylacyjne. Otwiera je się poprzez odczepienie rzepu i podparcie usztywnionej listwy rozkładaną podpórką. Trzynaście szpilek potrzebnych do rozbicia namiotu jest wykonane ze stali, jakościowo są raczej kiepskie. Udało mi się zgiąć dwie w sytuacji gdy wbijana gołymi rękami szpila natrafiła na kamień. Szpilki i stelaż pakuje się do osobnych pokrowców zrobionych z takiego samego materiału co podłoga sypialni. Wydaje się że niepotrzebny jest aż tak pancerny pokrowiec na te rzeczy, wystarczyłby worek z subtelniejszego materiału, a waga była by mniejsza.

Sypialnia

Ciemnożółty kolor sypialni nie jest gryzący w oczy, sprawia iż w środku jest jasno i ma się wrażenie przytulności, co ważne jest w pochmurne lub deszczowe dni. Pod sufit sypialni podczepiana jest siateczkowa półeczka. W trzech rogach znajdują się małe, płaskie, siateczkowe kieszonki na drobne rzeczy, typu dokumenty, baterie, czołówka. Z uwagi na to że zazwyczaj rozbijałem ten namiot wieczorem i zwijałem go rano, nigdy nie korzystałem z półeczki ani kieszonek.

O ile w namiocie kempingowym takie rozwiązania mają sens, o tyle w namiocie turystycznym, przeznaczonym do wędrówki z miejsca na miejsce takie bajery wydają mi się zbędne, choć dodatkowego miejsca nie zajmują i wagi też nie dodają zbyt dużo. Natomiast fajną rzeczą jest dyndające w szczycie sypialni kolucho do którego można przyczepić np. czołówkę i wykorzystać ją jako „lampę”. Sypialnia wyposażona jest w trzy otwory wentylacyjne zabezpieczone moskitierą: dwa w suficie o kształcie trójkątów oraz jeden w wejściu o kształcie półokręgu. Ten ostatni posiada zapinaną na zamek zasłonę.

W praktyce

Namiot rozbija się poprzez naciągnięcie tropiku na zewnętrznym stelażu i podwieszeniu pod niego sypialni. Po włożeniu dwóch krzyżujących się na szczycie tropiku masztów do zewnętrznych tuneli (wchodzą gładko, bez zaczepiania się i haczenia) po kolei masztom nadaje się kopulasty kształt i ich końcówki wkłada się w oczka znajdujące się w każdym z rogów tropiku. Tak rozłożony tropik można przestawić z miejsca na miejsce szukając odpowiedniego terenu do postawienia namiotu. Zaletą takiego rozwiązania jest możliwość „suchego” rozbicia sypialni podczas deszczu jak i możliwość rozbicia samego tropiku np. w celu przeczekania burzy. Pozostaje „przyszpilkowanie” tropiku do ziemi, podwieszenie sypialni i założenie odciągów.

Sypialnia mocowana jest do tropiku na dwa sposoby: poprzez zamocowanie podłogi i podwieszenie ścian. W czterech rogach podłogi znajdują się plastikowe zatrzaski, które należy wpiąć w znajdujące się w odpowiednich rogach otwory tropiku. Po dwóch latach użytkowania jeden z tych zatrzasków stracił elastyczność i nie domyka się. Nie ma to jednak znaczenia dla stabilności konstrukcji. Z kolei zaczepy sypialni przekłada się przez kolucha biegnące w linii stelaża po wewnętrznej stronie tropiku.

W dwie osoby namiot rozbija się bardzo szybko, a w przypadku gdy zwijamy namiot nie rozdzielając sypialni od tropiku – błyskawicznie.

W katalogu namiot prezentowany jest jako trzyosobowy. Trzy osoby faktycznie się zmieszczą (choć komfort takiego biwaku nie będzie zbyt duży). Natomiast trudno mi jest sobie wyobrazić jak zmieścić by się miały w tym namiocie trzy osoby i trzy duże plecaki. Trudno też upchać trzy plecaki w małym przedsionku. Namiot jest w sam raz dla dwóch osób i dwóch dużych plecaków. Plecaki zazwyczaj układaliśmy jeden na drugim i kładliśmy  w tzw. „nogach” między śpiącymi. W takiej sytuacji zostaje sporo miejsca w pozostałej, niezajętej przez śpiwory części namiotu, na podręczne rzeczy: czołówkę, butelkę wody, mapę. Gdy zmuszeni byliśmy się rozbić na pochyłym gruncie, plecaki kładliśmy w „nogach” prostopadle do śpiących, tak aby zachodziła na nie końcówka karimaty. Pozwalało to częściowo zniwelować dyskomfort spania na pochyłej powierzchni. Przy moim wzroście 173cm w namiocie spokojnie mogę usiąść. Jeśli chodzi o przestrzeń, to dla dwóch osób jest wygodny, co sprawia kiblowanie podczas złej pogody znośnym. Dwa duże plecaki, ułożone między śpiącymi w nogach jeden na drugim pozwalają cieszyć się dodatkowym miejscem pomiędzy śpiworami na wysokości klatki piersiowej. Tam też można ustawić np. kuchenkę i coś zagotować, zachowując należytą ostrożność.

Namiot posiada jedno wejście. Nigdy nie biwakowałem z tym namiotem w więcej niż dwie osoby, więc nie jest to rozwiązanie uciążliwe, a obniża masę w porównaniu do podobnej konstrukcji różniącej się jedynie liczbą wejść (Sierra III). Przy biwaku trzyosobowym komfort faktycznie wyraźnie by się zmniejszył. Przedsionek jest nieduży, trudno do niego upchać duży plecak tak, aby nie dotykał materiału tropiku. Zwykle kładłem w nim buty, kije, butelki z wodą. Na upartego można by w nim gotować siedząc w sypialni, lecz rozwiązanie to było by dalece niewygodne i zważając na bliskość frontalnej ściany przedsionka – niebezpieczne dla tropiku.

                                .

                                

Niestety konstrukcja namiotu sprawia, że przy otwieraniu tropiku podczas deszczu może napadać do sypialni. O ile poliestrowa ściana sypialni wyschnie bardzo szybko szybko, w przypadku podłogi warto mieć na podorędziu szmatę którą wytrze się wodę przy dużej ulewie. Nawet po deszczu, albo wcześnie rano gdy tropik jest wilgotny od rosy, trzeba wychodzić tak aby nim nie potrząsnąć, gdyż zbierające się tam krople mogą wpaść do sypialni. W czasie trzyletniego użytkowania tropik wytrzymał kilkanaście deszczy, ulew i burz. Mokry pod deszczu albo porannej rosie tropik szybko schnie. Szkoda, że pokrowiec na namiot nie jest wodoszczelny. Nie lubię troczyć namiotu do plecaka, a byłem zmuszony, gdy zwijałem mokry namiot. Jeśli chodzi o odporność na wiatr – kilka razy namiot wystawiony był na dość konkretny wiatr, próbę przetrwał, nic się nie powyginało, nic się nie urwało. Nie miałem natomiast okazji sprawdzić jakby zachował się przy naprawdę poważnej wichurze. Wentylacja jest dobra i wystarczająca. Dwa wywietrzniki na szczycie tropiku zapobiegają kondensacji pary wodnej po wewnętrznej stronie „dachu”. W sytuacji gdy je na noc zamkniemy, tropik od wewnętrznej strony pokryje się wilgocią.

Materiał, z którego zrobiony jest namiot, jest trwały. Przez czas użytkowania nie zauważyłem żadnych ubytków w tropiku, podłodze, nie puścił żaden szew. Tunele tropiku, w które wkłada się maszty trzymają się dobrze, na pracujących elementach nic się nie rozdarło. Jedyne co, to noszą na sobie znamiona czasu po postacią wyblakłego koloru.
Podsumowanie

Jestem zadowolony z tego namiotu biorąc pod uwagę cenę jaką za niego zapłaciłem. Po prawie trzech latach nic się nie pruje, zamki działają płynnie, tropik trzyma wodę tak jak pierwszego dnia. Lima III jest dobrą propozycją solidnego namiotu z „niskiej półki” dla turystyki popularnej, niewymagającej bardziej specjalistycznych rozwiązań i małej wagi, aczkolwiek sprawdzi się też w bardziej wymagających warunkach. Minusem jest waga, która jest konsekwencją zastosowania takich a nie innych materiałów. Można próbować ją obniżyć dokupując aluminiowy stelaż i szpilki, choć można by zastanowić się czy nie lepszym rozwiązaniem było by po prostu kupno droższego, ale lżejszego namiotu. Minimalistyczny przedsionek raczej ogranicza zastosowania kempingowe.


**Zapraszamy do dyskusji na forum w temacie: [Namioty kopułkowe] Fjord Nansen Lima III

Dodaj komentarz