Share →

aSpodnie wykonane są z mieszanki poliamid/elastan (94% / 6%, nie wiem skąd opis w pierwszej recenzji?), z nogawkami pełnej długości, bez możliwości ich skrócenia. 4 kieszenie; 2 po bokach, 1 z tyłu, 1 na prawym udzie, wszystkie zamykane zamkami błyskawicznymi YKK. Kieszeń na udzie nie jest doszyta, ale doklejona do materiału nogawki za pomocą nałożonego na nią paska gumy o szerokości ok. 1 cm. Materiał spodni na kolanach i pośladkach jest innego koloru, co sugeruje, że występują tam wzmocnienia, jest to jednak ta sama tkanina. Nogawki mają obwód regulowany u dołu za pomocą dwóch zatrzasków.

Po 7 miesiącach użytkowania postanowiłem wrzucić recenzję tych gaci. Mam nadzieję, że to właściwe miejsce, adminów proszę o ew. przeniesienie.

—-

W trakcie dwuletniej podróży po Azji nadszedł moment, w którym zabrane w drogę dwie pary spodni przestały istnieć. Stanąłem przed koniecznością kupienia nowych. Moje wymagania były następujące: spodnie powinny być lekkie i możliwie przewiewne, w sam raz na upały jakie zaoferuje mi pobyt w Azji Centralnej, ale także nieprzewiewne i chroniące przed śniegiem, który miałem napotkać w górach Pamiru czy Tien-Szan oraz podczas śnieżnej syberyjskiej wiosny. Musiały też spełnić ostatni warunek: być dostępne w Chinach, gdzie wówczas byłem. W stolicy tego kraju wpadłem na trop Decathlonu, tam zaś znalazłem model, jak mi się zdawało, odpowiedni dla mnie.

Konstrukcja

Spodnie wykonane są z mieszanki poliamid/elastan (94% / 6%, nie wiem skąd opis w pierwszej recenzji?), z nogawkami pełnej długości, bez możliwości ich skrócenia. 4 kieszenie; 2 po bokach, 1 z tyłu, 1 na prawym udzie, wszystkie zamykane zamkami błyskawicznymi YKK. Kieszeń na udzie nie jest doszyta, ale doklejona do materiału nogawki za pomocą nałożonego na nią paska gumy o szerokości ok. 1 cm. Materiał spodni na kolanach i pośladkach jest innego koloru, co sugeruje, że występują tam wzmocnienia, jest to jednak ta sama tkanina. Nogawki mają obwód regulowany u dołu za pomocą dwóch zatrzasków.

Dołączono zintegrowany pasek nylonowy z klamrą Delta-Flex z możliwością jego wyjęcia. Już po powrocie do Polski klamra „strzeliła” pod wpływem normalnego użytkowania, udało się to jednak naprawić.

Sposób użytkowania

Mój egzemplarz używałem nieprzerwanie przez 6 miesięcy jako jedyne spodnie towarzyszące mi w podróży. Przez ten czas brały udział w krótkiej włóczędze w okolicach zamarzniętego Bajkału, autostopowej przygodzie w Kraju Ałtajskim, spędziły kilka tygodni w kazachskim oraz kirgiskim Tien-Szan (w tym wejścia na kilka szczytów powyżej 4000 m), przeżyły intensywny treking w Pamirze do wysokości ok. 5000 m. Towarzyszyły mi też jako spodnie ‚podróżne’; w miastach, środkach transportu itp. Były ze mną prostu wszędzie.

a

Wytrzymałość mechaniczna, materiał i szwy, klejenie

Do produktów masowych zawsze odnoszę się z nieufnością i tak tez było przy tym zakupie. Zdecydował jednak fakt, że miałem szanse kupić mój egzemplarz za cenę niższą niż regularna. Uznałem też, że skoro po roku w drodze przyszedł czas na wymianę garderoby, nie będę żałować, jeśli po kolejnych kilku miesiącach nowo kupione ‚keczuły’ zostaną w strzępach.

Materiał z którego wykonano spodnie jest dość cienki, ale zaskakująco wytrzymały. Podobne spodnie zazwyczaj szybko przecierałem na kolanach i szwach. Tu, po 6 miesiącach nieprzerwanej eksploatacji z zadowoleniem stwierdzam, że oznak zużycia materiału nie widać prawie wcale. Drobne zużycie ma miejsce na kostkach, nie wykracza ono jednak poza normalne zużycie. Pod tym względem ‚keczuły’ wypadają podobnie do sporo grubszych bojówek jakie kiedyś nosiłem.

Nylon to jednak nylon. Spodnie dość szybko złapały kilka małych dziurek od iskier syberyjskich ognisk. Zafundowałem im też dwa małe rozdarcia, przekradając się przez druty kolczaste i płoty. Nie jest to, na szczęście, żaden problem, raz powstałe rozdarcia nie mają tendencji do powiększania się. Szwy, tak jak materiał, są całkowicie bez zarzutu.

Moją największą wątpliwość budził sposób mocowania kieszonki udowej- za pomocą paska przyklejonej gumy, zamiast szwu. Jej cienka warstwa kwalifikowała się, moim zdaniem, do szybkiego oderwania. Dopiero podczas pisania tej recenzji odkryłem minimalne pęknięcia na jej powierzchni, ale kieszeń jest cały czas na miejscu. Prawdopodobnie w miejscu dzisiejszych pęknięć po jakimś czasie pojawią się dziury, nie przypuszczam jednak, by stało się to szybko.

Inne elementy (zatrzaski, zamki) działają bez zarzutu, choć klamra po pół roku zaczęła zawodzić – nie zamyka się automatycznie, prawdopodobnie awaria plastikowej ‚sprężynki’.

Komfort użytkowania

To jedna z najwygodniejszych spodni jakie kiedykolwiek nosiłem, w górach i nie tylko. Materiał jest rozciągliwy, dobrze dopasowuje się do ruchów ciała, podczas marszu lub wspinaczki właściwie nie czuję, aby miał je na sobie. Pod tym względem ideał.

Regulacja jest łatwa i szybka, odbywa się tylko przez ściąganie/luzowanie paska i zmianę obwodu u dołu nogawek.

Kieszenie są nieduże, ale pakowność ciężarówki STAR nie jest ich celem. Kompas, pieniądze czy paszport każda z nich zmieści bez problemu. Dla mnie osobiście ważniejsze jest, że ich rozmiar nie przeszkadza w marszu czy noszeniu plecaka.

Konserwacja bezproblemowa, woda z mydłem wystarczają by obrzucone błotem odzyskały swój blask :).

Wytrzymałość

Nylonowy materiał, dość cienki, jest dobrym kompromisem między wytrzymałością, wygodą a odpornością na wodę i wiatr. Tkanina nie jest wodoodporna i w intensywnym deszczu szybko przemaka, ale równie szybko wysycha. Całkiem dobrze radzi sobie ze śniegiem, choć brak zintegrowanych ochraniaczy powoduje, że w głębokim puchu wciska się on do butów. Lekkie, odpinane ochraniacze byłyby znakomite podczas trekingu w wysokich górach, gdzie spotyka się płaty śniegu. Możliwość ich schowania byłaby przydatna latem, w niskich górach i podczas wspinaczki, gdzie ograniczałyby ruchy. To chyba jedyny element jakiego brakuje mi w tych spodniach.

Bardzo dobrze sprawdzają się z drugiej strony podczas upałów. Cienka tkanina spodni dobrze oddycha i nie zdarzyło mi się w nich zapocić nawet podczas upału.

Podsumowanie

Forclaz 900 to, w mojej opinii, bardzo dobre spodnie na 3 pory roku, do wędrówki i wspinaczki, lekkie, wytrzymałe, po prostu uniwersalne. Dobrze sprawdziły się jako spodnie codziennego użytku i w wysokich górach, w upały oraz na śniegu i w mrozie. Po pół roku nieprzerwanego noszenia nie wykazują zbytniego zużycia, jakość wykonania jest bez zarzutu. A więc nawet rzeczy z Decathlonu mogą być dobre! Polecam każdemu, nie tylko w góry.

Plusy:

-niska waga
-wytrzymałość
-elastyczność
-uniwersalność zastosowań

Minusy:

-brak, choć doczepiane ochraniacze przeciwśnieżne byłyby dodatkowym atutem.


**Zapraszamy do dyskusji na forum w temacie: [Spodnie] Quechua Forclaz 900

Dodaj komentarz