Share →

DSC_0680Na początek firma – padło na Deuter’a, później model – Rise 26 lub Guide Lite 32, w dalekiej rezerwie był Cruise 30. Brałem też pod uwagę Guide 35+ lecz zrezygnowałem z tej koncepcji. Zamówiłem ten pierwszy. Jednak po jego rozpakowaniu zacząłem mieć zastrzeżenia do  pasa biodrowego – plastikowa siateczka – czy aby będzie wystarczająco wytrzymała i jednocześnie stabilna by przenieść ciężar z ramion na biodra. Dlatego po szybkim kontakcie z Hudy’m odesłałem towara, zamawiając opcję totalnie rezerwową – Cruise 30. Strzał w przysłowiową „10”!!! Odnośnie specyfikacji plecaka to nie będę się rozpisywał bo każdy to sobie na spokojnie może ogarnąć.

Myślą przewodnią kupna nowego plecaka była chęć wymiany starego Pajaka Rock’n’Ice V na coś mniejszego, lżejszego   i jednocześnie jak najbardziej uniwersalnego. Chodziło również by worek był jak najbardziej zbliżony do idei light & fast i by móc się w niego, w miarę swobodnie zapakować z mandżurem, zarówno na jednodniowy, jak i 3 – 4 dniowy wypad w pagór z popasem w schroniskach, w każdej porze roku, z naciskiem na zimę. Więc miejsce na łopatę, sondę lawinową, tudzież rakiety śnieżne było mile widziane. Oczojebny kolor, bo ten potrafi uratować zdrowie a nawet życie w razie „w”, gdy znajdziemy się w przykrej sytuacji na białym puchu, też mógłby się pojawić. Oczywiście nie muszę wspominać  o dość istotnym aspekcie finansowym. Biorąc pod uwagę te wymagania można powiedzieć, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Dużo kryteriów ale jednak się lekko wysiliłem, spiąłem poślady i trafiłem, przynajmniej w większości, z wyborem.

Na początek firma – padło na Deuter’a, później model – Rise 26 lub Guide Lite 32, w dalekiej rezerwie był Cruise 30. Brałem też pod uwagę Guide 35+ lecz zrezygnowałem z tej koncepcji. Zamówiłem ten pierwszy. Jednak po jego rozpakowaniu zacząłem mieć zastrzeżenia do  pasa biodrowego – plastikowa siateczka – czy aby będzie wystarczająco wytrzymała i jednocześnie stabilna by przenieść ciężar z ramion na biodra. Dlatego po szybkim kontakcie z Hudy’m odesłałem towara, zamawiając opcję totalnie rezerwową – Cruise 30. Strzał w przysłowiową „10”!!! Odnośnie specyfikacji plecaka to nie będę się rozpisywał bo każdy to sobie na spokojnie może ogarnąć.

Porównanie wielkości cruise 30 z rock’n’ice – mniejszy i lżejszy a wszystkie uchwyty oraz klamry są bardziej rozsądnie rozplanowane, na spokojnie dostępne do regulacji i użytkowania również w rękawicach.

DSC_0680

System nośny to Alpine Back System stosowany przez Deuter’a w plecakach serii Alpine.

DSC_0683

Na froncie plecaka mamy możliwość troczenia kijów trekkingowych i czekana. Nie ma „kieszeni” na ostrze czekana ale wystarczy, dla bezpieczeństwa podczas transportu, używać ochraniacza i temat z głowy. Zapięcie klapy górnej to jedna, duża i wygodna klamra, która w zupełności wystarcza do zamknięcia plecaka w zwartą całość.

DSC_0681
Pętelki górnych uchwytów dla kijów czy czekana są elastyczne. Widać również wszytą sznurkową pętelkę do zastosowania wedle gustu posiadacza.

DSC_0682
Zamek błyskawiczny na obwodzie systemu nośnego to chyba najlepszy patent tego plecaka. W kilkanaście sekund można mieć dostęp do całej zawartości. Był niepokój czy aby zamek wytrzyma ciężar zapakowanego plecaka jednak moje obawy były niepotrzebne. Ciężar jest przenoszony na pasy nośne poprzez troki z klamrami wszytymi z drugiej strony w górną część plecaka, na nich spoczywa duża część ciężaru.

DSC_0690Plecak z rozpiętym tylnym zamkiem. Widać kieszeń z sondą lawinową.

Zamek to dwa suwaki, których uchwyty są zakończone zatrzaskiem. Uniemożliwia on przypadkowe rozpięcie się zamka.

DSC_0689
Widok klamry troka ściągającego pasa nośnego. Dzięki niemu nie ma obawy, że zamek się „rozejdzie”. Uchwyty suwaków zamka są spięte.

DSC_0685

DSC_0686

Boczne pasy kompresyjne przydadzą się zarówno do przymocowania nart, które wsuwamy w sztywne uchwyty z logo Deuter’a, jak i do przytroczenia np.: karimaty. Są też dwie boczne kieszenie z elastycznego materiału, który fajnie przylega do boków gdy te są puste uniemożliwiając dostanie się śniegu do ich wnętrza.

DSC_0695

Przeciwstawne klamry bocznych pasów kompresyjnych to rewelacyjne rozwiązanie. Gdy mamy do przytroczenia rakiety lub namiot, nie gimnastykujemy się, upychając sprzęt po bokach gdy przewidujemy jakieś wąskie przejścia, lecz po prostu umieszczamy sprzęt z przodu i spinamy a klamry idealnie pasują i opinają przytwierdzony mandżur. Na zdjęciu są spięte TSL 227, które nie grzeszą małymi wymiarami ale to daje wyobrażenie o długości i praktyczności bocznych pasów gdy chcemy ich użyć na froncie plecaka. Na pasach zostało jeszcze trochę luzu więc nawet ciut większy sprzęt bez problemu zostanie nimi objęty.

DSC_0703

DSC_0704

DSC_0706

Kieszeń na sondę lawinową i druga na łopatę z chowanym styliskiem zapinana od góry na rzepa. Łopatę rozkładamy   a wtedy idealnie pasuje i się mieści na swoim miejscu. Gdy ją rozłożymy nie będzie problemu z jej szybkim wyciągnięciem – nie zahaczy o spód tej kieszeni zakończonej otworem, w który może się zaklinować poprzeczna rączka styliska. Dzięki takiemu rozwiązaniu, kieszenie wewnątrz plecaka, nic nam nie wystaje po bokach i jesteśmy bardziej mobilniejsi podczas jakiś leśnych czy krzaczastych odcinków wędrówki. Gdy ten sprzęt jest nam potrzebny, używamy tylnego zamka i praktycznie w kilka chwil możemy użyć któregoś elementu z zestawu ABC.

DSC_0693
Na bardzo wygodnym, piankowym pasie biodrowym (piszą, że anatomicznym) jest, z jednej strony szpejarka a z drugiej kieszeń zamykana na zamek. Fajnie, że owa kieszonka nie jest tak minimalistyczna jak w Pajaku ale spokojnie zmieścimy w niej 4 pełnowymiarowe mydła.

DSC_0696
Na froncie jest także kieszeń o trójkątnym kształcie z zamkiem– podobno na mokrą odzież. Jej docelowe wykorzystanie zależy tylko i wyłącznie od fantazji a także weny twórczej samego użytkownika.

DSC_0694

Plecak wyposażono również w wyjmowaną karimatę (odsłoniłem jej górną część, która normalnie jest zakryta patką z rzepem). Jednak jej wyjęcie, przynajmniej dla mnie, stanowi niezłe wyzwanie i trzeba się ciut nagimnastykować. Ale kto chce luksusowo siedzieć na popasie musi wykazać się odrobiną zaangażowania. Pomarańczowy zaczep na Camelbaka i poniżej kieszeń do schowania bukłaczka z orzeźwiającą cieczą.

DSC_0692

Nie muszę chyba wspominać, Deuter to klasyka tego sprzętu, że wszystkie zamki i klamry to YKK. Żadnych zastrzeżeń czy wad, przynajmniej na chwilę obecną nie znalazłem. Jedynie kolor, jak dla mnie, mógłby być okrutnie żarówiasty. Oczywiście można się przyczepić, że np.: nie ma zintegrowanego pokrowca przeciwdeszczowego (chociaż w sumie jest zimowym plecakiem) czy bardziej praktyczne byłoby wykorzystanie do zamykania komina, patentu zaciskowy „Cord Lord” jaki zastosowano w Rock’N’Ice lub Osprey Kestrel 48, o którym pisał Semow. Jednak i bez tego plecak jest wypasiony.


**Zapraszamy do dyskusji na forum w temacie: [Plecaki małe] Deuter Cruise 30

Dodaj komentarz