Share →

IMGP0813Buty zakupiłem w grudniu 2011. Na mojej nodze w warunkach sklepowych leżały najlepiej z wszystkich które miałem okazję mierzyć. Nie wydawały się nazbyt twarde, dość dobrze pasowały do Griveli G12 New-Matic’ów i podobał mi się system sznurowania w 3 strefach. Pierwsze szlify dostały w styczniu na rakietach w bieszczadzkich zamieciach śnieżnych. Byłem bardzo zadowolony. W porównaniu do starych trekkingowych butów – niebo a ziemia. Ciepło, sucho i dość wygodnie. Jedyną rzeczą, która zaczęła mi przeszkadzać podczas dłuższego użytkowania to ten neoprenowy otok, który jest obszyty na krawędzi dość ciasno i mocno wpija się w achillesa. Po paru godzinach staje się to mocno irytujące i zaczyna boleć noga. Właściwie ten cały neopren psu na budę, przecież i tak w zimę mamy spodnie z fartuchami przeciwśnieżnymi i/lub stuptuty.

W skrócie:
3 sezonowe buty. Twardość podeszwy w okolicach „Meindlowego” B/C. Mocowanie od raki półautomatyczne. Gumowy otok, chroniący przed uszkodzeniami. Do kompletu „cerata” GORE-TEXŸ. Wiązanie w 3 strefach z blokadą sznurówek w okolicach palców. Podeszwa VibramŸ Teton. Neoprenowy otok powyżej kostki, mający podnosić termikę i chronić przed dostawaniem się do buta niechcianych „gości” (vide śniegu, kamieni). Powyżej otoku cholewka wykonana ze skóry Perwanger o grubości 3mm. Waga wg producenta 880 g.

W praktyce:

Pierwsze wrażenia:
Buty zakupiłem w grudniu 2011. Na mojej nodze w warunkach sklepowych leżały najlepiej z wszystkich które miałem okazję mierzyć. Nie wydawały się nazbyt twarde, dość dobrze pasowały do Griveli G12 New-Matic’ów i podobał mi się system sznurowania w 3 strefach. Pierwsze szlify dostały w styczniu na rakietach w bieszczadzkich zamieciach śnieżnych. Byłem bardzo zadowolony. W porównaniu do starych trekkingowych butów – niebo a ziemia. Ciepło, sucho i dość wygodnie. Jedyną rzeczą, która zaczęła mi przeszkadzać podczas dłuższego użytkowania to ten neoprenowy otok, który jest obszyty na krawędzi dość ciasno i mocno wpija się w achillesa. Po paru godzinach staje się to mocno irytujące i zaczyna boleć noga. Właściwie ten cały neopren psu na budę, przecież i tak w zimę mamy spodnie z fartuchami przeciwśnieżnymi i/lub stuptuty.


„rzeczony” neopren

foto „plenerowe”

Drugie primo:
Kolejny test trzewiki przeszły 3 tygodnie później na zimowym kursie w Tatrach. Test był bardziej adekwatny do planowego „zastosowania” obuwia. Tutaj wyszły już poważniejsze niedoróbki.
But jest fabrycznie wyposażony we wkładkę ze podizolowanym spodem.

Zaprawdę szatański to pomysł, o czym przekonałem się dość szybko i boleśnie. Wiąże się to tez, nomen omen, ze sposobem wiązania. Otóż, aby noga nie „jeździła” w bucie, istotne jest solidne dociągnięcie sznurówek na podbiciu i w środkowej części. Może to tylko wina mojej nogi, tego nie wiem. Wiem natomiast, że ta cecha w połączeniu z „posrebrzaną” wkładką i dużym mrozem to dramat w jednym akcie. Podczas zajęć na lodospadzie temperatura spadła mooocno poniżej -10, co w połączeniu z przesuwającą się nogą i paroma godzinami zejścia do Kuźnic, zmusiło mnie do pożegnania się z jednym z paznokci.
Problem rozwiązałem bardzo szybko wymieniając wkładki na jakieś Boreal’e, oraz pamiętając o solidnym dowiązaniu buta przy zabawach na lodospadach i dłuższych zejściach. Przy niskich temperaturach dorzucam tez pod palce rozgrzewacze chemiczne, które dają parę godzin względnego ciepła.

Pozostałe doświadczenia:
Od zakupu korzystałem z butów w Tatrach dobre 7-8 razy. Nigdy nie nabawiłem sie w nich odcisków. Sprawdziły się bardzo dobrze w zimowych warunkach, raz „popuściły” po paru godzinach brodzenia w śnieżnej kaszy. Podeszwa fajnie trzyma się skały, but bezproblemowo pracuje z półautomatami Grivela, mimo dość intensywnego ciorania nie zauważyłem poważniejszych śladów zużycia. Za ta cenę kawał porządnego buta. Jednak drugi raz na zimę kupiłbym porządny zimowy but z wyciąganym botkiem.

Poniżej parę poglądowych zdjęć:

Na uwierający neopren tez znalazł się sposób ;)


**Zapraszamy do dyskusji na forum w temacie: [Buty wysokie] Salewa Blackbird GTX

Dodaj komentarz