Share →

DSC03973Czytając tytuł tej jakże krótkiej relacji pewnie zastanawiacie się co to takie i czy coś mi się nie popierniczyło. Otóż odpowiadam: NIE. Beskid Węgierski naprawdę istnieje, i nie jest on położony nad Balatonem. To inna nazwa pasma Beskidu Śląskiego, które znajduje się pomiędzy pasmem Klimczoka, a grupą Skrzycznego – mówiąc obrazowo. Właśnie w ten Beskid postanowiliśmy ruszyć w niedzielny poranek. Miało być tour de Brenna ale padło, że wylądowaliśmy w Szczyrku. Ruszamy o 8.30 spod parkingu przy Skrzycznym – obieramy azymut na czerwony szlak biegnący z przełęczy Karkoszczanki na przełęcz Salmopolską. Pogoda w pytę.

Czytając tytuł tej jakże krótkiej relacji pewnie zastanawiacie się co to takie i czy coś mi się nie popierniczyło. Otóż odpowiadam: NIE. Beskid Węgierski naprawdę istnieje, i nie jest on położony nad Balatonem. To inna nazwa pasma Beskidu Śląskiego, które znajduje się pomiędzy pasmem Klimczoka, a grupą Skrzycznego – mówiąc obrazowo.

Właśnie w ten Beskid postanowiliśmy ruszyć w niedzielny poranek. Miało być tour de Brenna ale padło, że wylądowaliśmy w Szczyrku. Ruszamy o 8.30 spod parkingu przy Skrzycznym – obieramy azymut na czerwony szlak biegnący z przełęczy Karkoszczanki na przełęcz Salmopolską. Pogoda w pytę.

Prowadzi Kubuś i przy okazji płoszy sarny z krzaczorów. Uprawiamy tzw. trawersowanie wznoszące :)

Przed 10 docieramy na grzbiet, gdzie prowadzi wspomniany wcześniej szlak. Wyszliśmy pomiędzy Beskidem, a Hyrcą. Ruszamy w kierunku Salmopolu. Trasa ubita, rozjeżdzona przez skutery. Spotykamy grupkę ludzi napierających z buta. Ukazują nam się ładne widoki na pasmo Skrzycznego…

… oraz Klimczoka

Przed nami Hyrca.

Przed 11 docieramy na Kotarz. Chwila odpoczynku, jemy banany i andruty myśląc, że za chwilę napijemy się browara w karczmie :)

Później już tylko gejowanie przez Grabową na przeł. Salmopol. Zasiadamy w karczmie, przy klimatycznym palenisku, konsumujemy strawę i browary słuchając przy tym opowieści gospodarza o budynku karczmy. Dla ciekawości – chata z bali, rok budowy 1837. Podziwiamy z Kubusiem góralską sztukę ciesielską, a Baniol idzie łapać stopa do Szczyrku, aby po 40 min podjechać po nas i ruszy w kierunku domu.

Reszta fotek: https://picasaweb.google.com/101042996304436378158/BeskidWegierski#

Całość trasy ok 10 km.

Dla ciekawości. Mając do dyspozycji cały dzień mozna pokusić się o tour de Szczyrk, o którym można poczytać w relacji Piotrka: http://www.outdoor.org.pl/podroe/beskidy-zachodnie/532–tour-de-szczyrk-


**Zapraszamy do dyskusji na forum w temacie: [Beskid Śląski] Beskid Węgierski

Dodaj komentarz