Share →

IMGP2694Teraz po kolei. Żona zakatarzona, Córkę boli gardło, więc jak chcesz to jedź sobie sam. Dwa razy mi tego nie trzeba było powtarzać. 27.01 – niedziela – narty na samochód i melduję się na prawie jeszcze pustym parkingu w Jakuszycach. Pogoda średnia, wieje i widać, że wyżej jest mgła. Wycieczkę zaczynam podejściem Dolnym Duktem Końskiej Jamy na Rozdroże pod Cichą Równią. Trasa świeżo przejechana ratrakiem, ludzi jeszcze mało, łagodne podejście – idealnie na początek, żeby dojść na śniadanie, które zaplanowałem w wiacie na Rozdrożu. Ten odcinek przygotowywany jest regularnie przez Stowarzyszenie Bieg Piastów. Od Rozdroża udaję się drogą w kierunku Jagnięcego Jaru początkowo szlakiem niebieskim, później kiedy ten schodzi w dół Konną Ścieżką – tylko drogą. Po drodze przystaję koło wiaty nad potokiem Kobyłka, żeby w końcu wyjąć z plecaka aparat i coś udokumentować.

 

Masyw Zielonej Kopy to najwyżej położona w Górach Izerskich wierzchowina o charakterze rozległej kopuły, z której wyrastają słabo zaznaczone, kopulaste kulminacje szczytowe: Wysoka Kopa – najwyższy szczyt Gór Izerskich (1126 m n.m.p.), Sine Skałki (1122 m n.m.p.), Przednia Kopa (1114 m m.n.p.) i nieco niższe odosobnione wzniesienie – Złote Jamy (1088 m m.n.p.). Wszystkie źródła wspominają jeszcze o torfowisku pomiędzy trzema głównymi wierzchołkami – poznałem je, można powiedzieć dogłębnie ;) , w czasie praktyk w latach 90-tych przy zwalczaniu skutków klęski ekologicznej ;)

Wycieczkę chciałem zrobić przy bardziej sprzyjających warunkach widokowych, ale jak się nie ma co się lubi, to się kradnie co popadnie.

Teraz po kolei. Żona zakatarzona, Córkę boli gardło, więc jak chcesz to jedź sobie sam. Dwa razy mi tego nie trzeba było powtarzać. 27.01 – niedziela – narty na samochód i melduję się na prawie jeszcze pustym parkingu w Jakuszycach. Pogoda średnia, wieje i widać, że wyżej jest mgła. Wycieczkę zaczynam podejściem Dolnym Duktem Końskiej Jamy na Rozdroże pod Cichą Równią. Trasa świeżo przejechana ratrakiem, ludzi jeszcze mało, łagodne podejście – idealnie na początek, żeby dojść na śniadanie, które zaplanowałem w wiacie na Rozdrożu. Ten odcinek przygotowywany jest regularnie przez Stowarzyszenie Bieg Piastów. Od Rozdroża udaję się drogą w kierunku Jagnięcego Jaru początkowo szlakiem niebieskim, później kiedy ten schodzi w dół Konną Ścieżką – tylko drogą. Po drodze przystaję koło wiaty nad potokiem Kobyłka, żeby w końcu wyjąć z plecaka aparat i coś udokumentować.

Wiata jest w środku sucha spokojnie może służyć jako schronienie. Koordynaty, gdyby ktoś chciał: N 50°50’47.1” E 015°23’56.8”


Kobyłka

Dalej spokojnie drogą do mostku nad Jagnięcym Potokiem. Miejsce w którym doga przechodzi nad Jagnięcym Jarem jest dla mnie jednym z najładniejszych miejsc w Górach Izerskich. W czasie wspomnianych wcześniej praktyk, to tutaj nas dowożono i stąd już na nogach podchodziliśmy na wierzchołek Zielonej Kopy. A po pracy czekając na transport schodziliśmy na dno jaru, żeby wykąpać się w Jagnięcym Potoku – w maju było to całkiem ciekawym przeżyciem ;D

Jagnięcy Jar

Miejsce gdzie droga zakręca o 180°

No i reklama Fischerów być musi, bo coraz bardziej lubię te narty :)

I takie stwory śniegowe:

Z tego miejsca schodzi w dół przygotowana trasa narciarska do Chatki Górzystów. Od Jakuszyc jest to wariant Szlaku Cietrzewia na Stóg Izerski. A ja dalej w kierunku Rozdroża pod Kopą szlakiem żółtym. Trasa już tylko przejechana skuterem i przez innych narciarzy ale jest równo i idzie się całkiem przyjemnie. Tylko drzewa się kłaniają ;)

Od Rozdroża pod Kopą zaczynam zasadniczą część wycieczki czyli przejście Masywu Zielonej Kopy. Źle nie jest, trasa przejechana skuterem i przez innych narciarzy, tylko mgła, wiatr i drobny śnieżek. Pod szczytem Sinych Skałek musiałem pierwszy raz odpiąć narty (w czasie całej wycieczki dwa razy), bo nawet przy podchodzeniu jodełką zaczynały mi uciekać a przez mgłę nie widziałem jak długo musiałbym schodkować. Na szczęście odcinek nie był długi – na nartach idzie się zdecydowanie wygodniej (chociaż moje buty BC też są całkiem wygodne na krótkich odcinkach). Dalej trochę w dół, trochę w górę przez Przednią Kopę. W planach miałem wejście na sam wierzchołek Wysokiej Kopy ale ze względu na mgłę odpuściłem sobie. Po drodze robię parę zdjęć

i dochodzę do wiaty pod Wysoką Kopą (N 50°51’08.9” E 015°25’27.6”):

Narty widoczne po lewej stronie napędziły mi trochę strachu. W pierwszej chwili myślałem, że ktoś odpoczywa w wiacie, później jak zobaczyłem ile na nich jest szadzi, to się wystraszyłem, czy zaraz nie znajdę w środku jakiegoś zamarzniętego turysty, potem zastanawiałem się nad telefonem do GOPR-u, czy ktoś nie zaginął w Górach Izerskich. Dopiero jak im się przyjrzałem, to zauważyłem, że to co wcześniej wziąłem za odklejoną fokę jest odklejonym ślizgiem i że narta ma uszkodzone wiązanie. Cóż, zapewne ktoś wróci po nie wiosną jak będą lepsze warunki, żeby nie zostawiać śmieci w górach.

Od wiaty zapędziłem się kawałek w stronę Izerskich Garbów ale nie mając pewności jak droga idzie w rejonie kopalni, zawróciłem i do Szklarskiej Drogi zszedłem czerwonym szlakiem wzdłuż Ciekonia. Początkowy odcinek prowadzi przez polany, więc trochę próbowałem zjeżdżać ale później w lesie z uwagi na zerowe umiejętności zjazdowe i długie narty (210 cm), odpuściłem, po raz drugi je odpiąłem i poszedłem z buta. Trochę się dziwnie ludzie na mnie patrzyli jak wyszedłem na Szklarską Drogę (która jest utwardzoną trasą narciarską) z lasu z nartami pod pachą ;D

Dalej to już w towarzystwie innych biegaczy do Rozdroża pod Cichą Równią i zjazd na Polanę Jakuszycką dla odmiany Górnym Duktem Końskiej Jamy.

Cała wycieczka ok. 17 km i niecałe 5 godzin, według gpsowego komputera podróży:
czas podróży – ruch – 3:10 godz.
czas podróży – postój – 1:36 godz.
Na pewno będę chciał ją kiedyś powtórzyć przy ładniejszej pogodzie.

Gdyby kogoś zainteresowało, to na wikiloca wrzuciłem ślad:

http://pl.wikiloc.com/wikiloc/view.do?id=3905674

i na Picsę resztę zdjęć:

https://picasaweb.google.com/113281642705287928793/MASYW_ZIELONEJ_KOPY_27012013#

I jeszcze jedno, relacja nie byłaby pełna, gdyby nie jeszcze jedna rzecz ;D Wiecie jak to jest, kiedy do człowieka przyczepi się jakaś melodia  ;D

Panie i Panowie, Leonard Cohen !

http://youtu.be/9yn0smP6AYY

Oczywiście w nieśmiertelnym tłumaczeniu Macieja Zembatego ;)


**Zapraszamy do dyskusji na forum w temacie: [Góry Izerskie] Masyw Zielonej Kopy

Dodaj komentarz