Share →

100_9359-1Jeszcze kilkanaście minut i stajemy obok Pensjonatu Kudak,tutaj zostawiamy szlak niebieski i skręcając w lewo idziemy szlakiem żółtym,który po chwili wprowadza nas do lasu. Ogarnia nas przyjemny chłód,jednak nie na długo bo przed nami znów długie podejście skutecznie wyciskające z nas krople potu. Wreszcie docieramy na Przeł. Prehyba ,tutaj szlak skręca w lewo a my zostawiając go schodzimy dobrze widoczną ścieżką na łąki skąd rozpościera się piękny widok na dolinę Bielicznej i Lackową.

Za oknem pada deszcz, tak jak wczoraj i przedwczoraj ,a prognozy na dzień następny też nie dają zbyt wielkich nadziei na poprawę pogody,aż trudno uwierzyć że to początek lipca. Siadam przed komputerem i przeglądam zdjęcia z zeszłorocznych wycieczek,większość folderów z opisem Beskid Niski, po pierwsze dlatego że najbliżej,a po drugie bo bardzo lubię ten region. Cisza,spokój i nawet w sezonie turystów jak na lekarstwo. Rozkładam mapę i planuję trasę na następny wypad. W pewnym momencie uświadamiam sobie,że przez te kilka lat włóczenia się po Beskidzie Niskim na najwyższy jego szczyt jest mi ciągle nie po drodze. Wybór jest więc tylko jeden, Busov.
A może by tak upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu dorzucając  do tego Lackową?
Jeszcze kilka ruchów skalownikiem i mam gotową pętlę ze startem i metą w Wysowej.

Razem z żoną ruszamy niebieskim szlakiem z parkingu obok kościoła w kierunku Przeł. Hutniańskiej. Początek jest dość monotonny,biegnie asfaltem lekko pod górę by po około dwóch kilometrach skręcić w prawo na szuter. W miarę zdobywania wysokości zarówno przed,jak i za nami otwierają się coraz ładniejsze widoki.

Pogoda sprzyja wędrówce, jest lekki wiatr i ok.20 stopni. Po drodze mijamy gospodarstwo kuszące przechodniów domowym ciastem,jednak nie skorzystamy z uwagi na dość wczesną porę dnia.

Jeszcze kilkanaście minut i stajemy obok Pensjonatu Kudak,tutaj zostawiamy szlak niebieski i skręcając w lewo idziemy szlakiem żółtym,który po chwili wprowadza nas do lasu. Ogarnia nas przyjemny chłód,jednak nie na długo bo przed nami znów długie podejście skutecznie wyciskające z nas krople potu. Wreszcie docieramy na Przeł. Prehyba ,tutaj szlak skręca w lewo a my zostawiając go schodzimy dobrze widoczną ścieżką na łąki skąd rozpościera się piękny widok na dolinę Bielicznej i Lackową.

W Bielicznej zwiedzamy cerkiew p.w.św.Michała Archanioła i przydrożną kapliczkę.

Kilka łyków wody i ruszamy w kierunku Lackowej. Nie biegnie stąd żaden szlak więc idziemy na azymut. Początkowo trasa biegnie łąkami by później wprowadzić nas w gęste chaszcze,które z kolei ustępują miejsca paprociom sięgającym czasem wyżej pasa.

Podejście jest dość strome a w końcowej jego części konary drzew odsłaniają nam całkiem ładny widok.

Na szczycie jesteśmy ok. godz.11-tej,jest zalesiony więc nie zostajemy tu długo udając się szlakiem    granicznym przez Ostry Wierch na Przeł.Cegielka.

Rozkładamy się na okolicznych łąkach i robimy dłuższą przerwę. Miejsce to oferuje niesamowitą panoramę zarówno na to co zostawiliśmy już za sobą,

jak i to co jest jeszcze przed nami czyli masyw Busova.

W miarę jak z naszych plecaków znikają zapasy prowiantu nadciąga coraz więcej chmur. No cóż trzeba ruszać dalej. Na Busov można wejść zielonym szlakiem z Cegielki,nasz plan jest jednak inny,wejdziemy na niego na azymut pokonując wcześniej szczyt o wys. 914 m n.p.m (kilka razy natknąłem się na informację iż nazywa się on Palenica ). Schodząc łąkami w dół docieramy do ogrodzonych pastwisk wzdłuż których będziemy szli przez następne kilkanaście minut.

W niektórych miejscach krowy dość skutecznie zmiękczyły glebę,na szczęście wiatr i słońce zdążyły już zrobić swoje,ale po deszczu musi tu być niezłe błoto.

Dochodzimy do końca ogrodzeń i idąc jeszcze chwilę łąkami docieramy do podnóża 914-tki,i tutaj zaczyna się zabawa. Nachylenie zbocza jest duże,a podłoże bardzo niestabilne. Pniemy się pod górę coraz bardziej opadając z sił,w pewnym momencie zaczynam iść zygzakiem bo osuwające się spod butów ziemia i kamienie lecą prosto na głowę idącej kilka metrów za mną Basi. Im jesteśmy wyżej,tym krajobraz robi się ciekawszy,zwalone pnie drzew porośnięte mchem i hubami tworzą niesamowity klimat.

Przystając co jakiś czas by wyrównać oddech docieramy w końcu na szczyt. Niestety jest on zalesiony więc na widoki nie ma co liczyć, jedynym urozmaiceniem są małe wychodnie skalne w zachodniej części grani. Schodzimy w dół do strumienia,tuż za nim biegnie zielony szlak z Cegielki ,którym to wykonamy końcowe podejście na Busov. Tuż przed szczytem otwiera się widok na południe,

a z samego szczytu można zobaczyć Wysową.

Mocno wieje wiatr, termometr wiszący na drzewie pokazuje 11 stopni,a do tego zaczyna jeszcze padać deszcz,zarzucamy więc plecaki na plecy i kierując się na wschód docieramy do stokówki, którą schodzimy do miejscowości Vysny Tvarozec.

Po drodze mijamy małe poletka rzadko widywanego w Polsce maku.

Dochodząc do drogi asfaltowej kierujemy się na północ. Początkowo prowadzi nas niebieski szlak,po kilkudziesięciu metrach dołącza zielony,którym to  początkowo szutrem,a później łąkami dojdziemy do granicy. Międzyczasie wiatr przegania chmury i wychodzi słońce,robimy więc jeszcze kilka zdjęć i wchodzimy do lasu,

dalej dobrze widoczną ścieżką (biegnie nią niebieski szlak konny) schodzimy do Blechnarki. Jeszcze kilka kilometrów asfaltem,i jesteśmy z powrotem przy samochodzie. Gdy ruszamy z parkingu znów nadciągają chmury i zaczyna padać deszcz.


**Zapraszamy do dyskusji na forum w temacie: Pętla przez Busov i Lackową

Dodaj komentarz