Share →

DSC_6016_resizeNiestety byłem słaby z polskiego, i ciężko mi było napisać wypracowanie na zawołanie, jednak chciałbym się podzielić widokami z wysp – żeby bardziej przybliżyć wszystkim mieszkającym w Polsce, a także tym poza granicami, że UK to nie tylko funciaki i praca, ale także piękne miejsca i góry, czasem nawet zaśnieżone – tak jak to było wyjątkowo w tym roku.

Tym razem będzie mało czytanie a więcej zdjęć.
Niestety byłem słaby z polskiego, i ciężko mi było napisać wypracowanie na zawołanie, jednak chciałbym się podzielić widokami z wysp – żeby bardziej przybliżyć wszystkim mieszkającym w Polsce, a także tym poza granicami, że UK to nie tylko funciaki i praca, ale także piękne miejsca i góry, czasem nawet zaśnieżone – tak jak to było wyjątkowo w tym roku.

Z tego względu że część znajomych z londka postanowiła spędzić Święta Wielkanocne na wyspach zebraliśmy ekipę i pojechaliśmy do Lake District położonego w północnej części Anglii.

Na nocleg wynajęliśmy karawan w tzw Holiday parku – takich miejsc jest dużo w Uk , są to parki z przyczepami/karawanami , w których można spędzać weekendy z rodziną. Stosunkowo za małe pieniądze można znaleźć na kilka dni nocleg – dach nad głową. Warunki takie jak w karawanie – małe pokoiki , łazienka, aneks kuchenny z salonem – ale całkiem sympatycznie.
Wyjechaliśmy w sobotę wcześnie rano. Przed nami było 5 godzin drogi samochodem. Na miejscu byliśmy po 10 , a o 11 już wyszliśmy w teren.
Pierwszym naszym celem była górka Fairfield 873m . Było dość wietrzni i na górze wszystko było pokryte jeszcze śniegiem.
Trasa zajęła ok 5-6 godzin, zatoczyliśmy pętlę i  przed wieczorem byliśmy już z powrotem na parkingu.
Później udaliśmy się do naszego parku.
Temperatury w tym roku były bardo niskie , ale przy kominku spędziliśmy miło wieczór.

Latająca Kinga

W sobotę wybraliśmy się na Scafell Pike 978m – najwyższy szczyt Anglii .
Większość trasy była pokryta także śniegiem, więc stwierdziliśmy z Kingą że lepiej będzie założyć raki – faktycznie łatwiej i bez problemów można było wspinać się po zaśnieżonych stokach.
Tak samo jak poprzednim razem zrobiliśmy pętlę i po kilku godzinach zeszliśmy na parking- wszystkim dzień się podobał i wszyscy zgodnie uznali ze było warto tu przyjechać. Jedynie Czarek zaniemógł i został w domku – odsypiał wczorajsza imprezę i się kurował ;).

Niedzielę zaczęliśmy od Wielkanocnego śniadania. Tego dnia było najzimniej – z tego względu że karawany mają cienkie ściany temperatura spadła do 3,8 stopni Celsjusza, a woda zamarzła w rurach na zewnątrz. Dopiero ok 10 lód puścił i mieliśmy znów bieżącą wodę w naszym domku.
Zastawiliśmy świąteczny stół, nie zabrakło białego obrusu, cukrowego baranka , rzeżuchy i święconki oczywiście. Dzień wcześniej wszyscy ochoczo pomagali przy przygotowywaniu potraw świątecznych: żurku z białą kiełbasą, jajek faszerowanych, sałatek i innych smakołyków.

Mimo to że każdy z nas był z dala od rodziny można było się naprawdę miło poczuć wśród znajomych, dla mnie osobiście to były jedne z najmilszych świąt w ciągu ostatnich lat.

Po śniadaniu się trochę rozleniwiliśmy i dość późno wyjechaliśmy na trasę żeby spalić zbyteczne kalorie.
Początkowo chcieliśmy jechać na Great Gable, jednak po drodze stwierdziliśmy że pojedziemy trochę bliżej – żeby nie tracić czasu na dojazd.

Zaczęliśmy się wspinać na górkę: Old Man of Coniston 803m.
Najbardziej mi się podobało strome podejście – podczas wspinaczki przypomniało mi się wyjazd w kaukaz 2 lata wcześniej – stroma ściana, śnieg, lód i droga pod górę.

Po powrocie, wieczorem poszliśmy jeszcze na spacer nad pobliską plażę.

Nasza ekipa: Marek, Kinga, Mały Miś, duży Miś, Monika, Ida, Czarek, ja , Tomek.

W poniedziałek niestety trzeba było już wracać.
Spakowaliśmy manatki i o 10 wyruszyliśmy na w drogę powrotną. Chcieliśmy przejechać się malownicza i stromą droga przez przełęcz Hardknott pass – jednak okazało się ze droga jest jeszcze zamknięta z powodu śniegu .
Wybraliśmy inną okrężną drogę , przejechaliśmy przez część Parku Lake District i po południu zaczęliśmy się kierować w kierunku Londka.

I tak szybko ale bardzo miło minęły nam 4 świąteczne dni w Lake District.

Reszta zdjęć na picasie:
https://picasaweb.google.com/110707170585295247140/LakeDistrictWielkanoc2013?authuser=0&feat=directlink


**Zapraszamy do dyskusji na forum w temacie: Wielkanoc na wyspach – Śnieżne Lake District

 

Dodaj komentarz