Share →

DSC_0272Dla mnie, mimo ogromnych zalet wersji 48, najbardziej uniwersalną wersją jest 38. 48 na typowy wyjazd (zwłaszcza letni) jest po prostu za duża, przynajmniej dla mnie. Wersja 38 mieści wszystko co mi potrzebne i zostaje jeszcze trochę miejsca. Z kolei wersja 28 śmiało się nadaje nawet i na tygodniową wyprawę, ale tylko latem. Zimą po prostu nie zmieścimy do niego sprzętu zimowego. Do 38 już jak najbardziej, a 48 pozwoli nam zabrać dodatkowo ze 3 litry cytrynówki. I 4 piwa. I litr wina na grzańca. To jest naprawdę duży plecak, przy czym sam jest niewiele cięższy od wersji 38. Jeśli ktoś chciałby kupić tylko jeden – to niech bierze wersję 38, jest najbardziej uniwersalna. Nada się i na jeden dzień latem i na tydzień zimą. Jak ktoś chce mieć dwie różne wersje, to niech kupi jedną – 38.

Zamieszczam tutaj, bo 2 z 3 plecaków mieszczą się przedziale podanym w tytule działu :)

Tak jak obiecywałem porównanie plecaka Osprey Kestrel w trzech wersjach: 28, 38 i 48. Wszystkie eksponaty są w rozmiarze M/L czyli mają nominalną pojemność.
W filmie udział wzięli:
Śpiwór s10
Apteczka
Karimata
Bukłak
Klapki
Stuptuty
Rękawice
Koszulka termo długa
Koszulka termo krótka
Bokserki termo
Skarpety
Worek strunowy imitujący jedzenie – podobną ilość żarła biorę na tygodniowe wyprawy
Kubek stalowy
Ręcznik szybkoschnący decathlon
Powerstrech MILO
Polar 300g noname
Kurtka membranowa MILO
Spodnie membranowe MILO
Jetboil
Kije trekkingowe

Są to graty, które zabieram praktycznie na każdy wyjazd (oprócz grubego polara, który jedzie tylko jak jest zimno). Będę to pakował do plecaków i pokażę na fotkach co się mieści, jak się mieści i jak to wygląda po spakowaniu.
Na początku zdjęcie tego co ma się zmieścić do środka:

Pierwszy na warsztat idzie Kestrel 28. Po spakowaniu wygląda tak:

Karmiata daje się przypiąć pionowo, ale trzeba ją kolanem dognieść. Znacznie wygodniej jest o tak:

No i w ten sposób można z boku jeszcze i namiot lekki przypiąć. Ale lekki, bo przy cięższym podejrzewam komfort noszenia spadnie znacznie. Co ciekawe zmieściło się wszystko. Tyle tylko, że kurtka musiała zostać upchnięta w siatkową kieszeń na grzbiecie. Komfort noszenia tego plecaka przy tej wadze nie jest może rewelacyjny ale moja dziewczyna z podobną konfiguracją (jej rzeczy są trochę lżejsze bo i ona jest mniejsza – i nie niosła apteczki i jetboil) przeszła w tydzień koło 100 km. Także daje radę. Co ciekawe, ona mimo że niska, twierdzi że rozmiar M/L pasuje jej bardziej niż S/M (przymierzała oba). Ale to może być subiektywna opinia, proszę się tym nie sugerować tylko samemu mierzyć przed zakupem. Ważną cechą wersji 28 jest to, że nie posiada on stelaża jako takiego i pewnie dlatego słabiej radzi sobie z większymi ciężarami.

Teraz pora na wersję 38.
Wygląda tak:

Dodam tylko, że wersje 28 i 48 mam modele 2012, wersja 38 to model 2011. O różnicach pisał już Yatzek dużo, dlatego nie będę się powtarzał. Od siebie dodam tylko, że dla mnie nie ma to większej różnicy, bo każda z wersji ma coś co mi się bardziej podoba i coś, co chętnie zamieniłbym na rozwiązanie z innej wersji. Więc wg. mnie zmiany w wersji 2012 były i na plus (pionowy zamek w siatkowej kieszeni pod klapą, uchwyty suwaków, kształt siatkowych kieszeni po boku) jak i na minus (mocowanie pasa biodrowego, boczne dolne paski kompresyjne).

Ogromna przewaga wersji 38 polega na obecności dolnego suwaka w komorze głównej oraz pasków spinających ten suwak. Dzięki zamkowi mamy lepszy dostęp do gratów w plecaku, a paski pozwalają przytroczyć np. karmiatę poprzecznie. Do tego dochodzi podobne troczenie jak w modelu 28, czyli pod paskami od klapy, oraz troczenie po obu stronach plecaka. Dodatkowo możemy użyć gumek przymocowanych do przelotek, których jest w sumie 6 (po obu stronach plecaka po trzy) i jesteśmy obwieszeni jak choinka na święta. Troczenie karimaty z boku nie wymaga już takiego tytanicznego wysiłku jak w wersji 28.

Tyle miejsca zostaje w środku po spakowaniu wszystkiego:

A więc miejsca jest jeszcze naprawdę sporo i parę rzeczy można dołożyć. Co ciekawe, tym razem kurtka zmieściła się do środka i do kieszeni siatkowej możemy jeszcze coś upchnąć, jak np. raki, czy łopatę lawinową. W modelu 28 możemy o tym zapomnieć. Ponadto model 38 przy tym zapakowaniu daje się nosić bardzo komfortowo.

Wersja 48.
Tak wygląda spakowany:

Ta wersja ma najdłuższe troki, więc przypinanie karmiaty nie jest już wyzwaniem. Plecak jest ogromny. Tutaj widać ile zostaje miejsca, po spakowaniu wszystkiego co poprzednio:

Dołożyłem jeszcze gruby polar na wierzch:

I nadal jest miejsce. Ten plecak jest naprawdę duży. Załadowany do pełna daje się spokojnie nosić, nic nie gniecie, nic nie uwiera. Zanim kupiłem wersję 38, użyłem go nawet jako plecak na jednodniowy wypad w Góry Świętokrzyskie. Jest na tyle lekki, że po ściągnięciu trokami, spokojnie dawał radę zapakowany raptem na jeden dzień. Ogromna przewaga wersji 48 nad mniejszymi to to, że posiada dwie kieszenie w klapie (jedna malutka na dokumenty, bilet, czekoladę, pieniądze, kompas) i jedna większa, na masę różnych szpargałów. Ponadto wersja 48 posiada też boczne kieszenie skrzelowe, które ja osobiście wykorzystuję do chowania płaskich rzeczy typu klapki, nieużywane mapy, worki na śmieci. Jak wepchamy coś większego, to ciężej przytroczyć coś z boku i plecak się brzydko wybrzusza.

Tutaj zdjęcie wszystkich trzech naraz, od lewej 28, 38 i 48:

Do wszystkich plecaków upchnąłbym jeszcze parę rzeczy. Zmieściłaby się latarka, scyzoryk, telefon, aparat, chusteczki higieniczne, baton i etui na okulary. Wszystko to w bocznych kieszeniach na pasie i w kieszeni na górze klapy.

Podsumowanie:
Dla mnie, mimo ogromnych zalet wersji 48, najbardziej uniwersalną wersją jest 38. 48 na typowy wyjazd (zwłaszcza letni) jest po prostu za duża, przynajmniej dla mnie. Wersja 38 mieści wszystko co mi potrzebne i zostaje jeszcze trochę miejsca. Z kolei wersja 28 śmiało się nadaje nawet i na tygodniową wyprawę, ale tylko latem. Zimą po prostu nie zmieścimy do niego sprzętu zimowego. Do 38 już jak najbardziej, a 48 pozwoli nam zabrać dodatkowo ze 3 litry cytrynówki. I 4 piwa. I litr wina na grzańca. To jest naprawdę duży plecak, przy czym sam jest niewiele cięższy od wersji 38. Jeśli ktoś chciałby kupić tylko jeden – to niech bierze wersję 38, jest najbardziej uniwersalna. Nada się i na jeden dzień latem i na tydzień zimą. Jak ktoś chce mieć dwie różne wersje, to niech kupi jedną – 38.

A tak poważnie, to myślę, że wersja 28 będzie tylko dla wariatów, którzy naprawdę nie lubią nic dźwigać. Sprawdzi się najlepiej (dla normalnego człowieka, moja dziewczyna się nie liczy) na jedno- góra dwudniowe wyjazdy. 38 z kolei nada się i na dzień, i na tydzień. Warta rozważenia jest jeszcze 48, jako plecak na wielodniowe wyprawy zimowe, gdzie tego sprzętu trzeba brać więcej. I nawet nie tyle ze względu na pojemność, co na komfort wagowy.


**Zapraszamy do dyskuji na forum w temacie: [Plecaki średnie] Osprey Kestrel 28, 38 oraz 48 – porównanie

Dodaj komentarz