Share →

image002Ze względu na system regulacji warto przymierzyć rakiety do butów już w domu i dopasować je do właściwego rozmiaru. Rakiety wyposażone są w System automatycznego dopasowania rozmiaru. W praktyce działa to w ten sposób, że zwalniamy blokadę tylnego koszyka pod piętą, przesuwamy maksymalnie do tyłu tą część wiązania, wkładamy buta do przedniego koszyka, dosuwamy tylną część do buta i wtedy zapadka blokuje przesuwanie. Potem dopiero trzeba wyciągnąć nogę i docisnąć blokadę. Przyznam się szczerze, że nie odważyłem się zatrzaskiwać blokady piętą buta, żeby usprawnić ten „automat” ze względu na obawę przed złamaniem plastikowej blokady. Jeśli ktoś nie użycza często sprzętu to raz dobrze wyregulowanych wiązań nie trzeba przestawiać.

Najbardziej istotną cechą rakiet śnieżnych, którą należy brać pod uwagę jest ich odpowiednia wyporność. Zależało mi  również na tym aby zakupione rakiety sprawdziły się  w możliwie zróżnicowanym terenie górskim, począwszy od rejonów Beskidu Niskiego (tutaj najczęściej) do niższych rejonów Tatr. Szukałem też modelu który pozwoliłby na w miarę komfortowe chodzenie bez skutków ubocznych w postaci kontuzji kolan. Brałem także pod uwagę solidność wykonania. Ze względu na powyższe wybór padł na rakiety kompozytowe francuskiej firmy TSL model 438 ACCESS zaliczane przez producenta do serii Expert. Problemem jedynie  jak zwykle była stosunkowo wysoka cena wyjściowa. Korzystając z dobrej promocji w Skalniku zdecydowałem się na zakup w zimie 2011 roku.

Dane techniczne rakiet:
• Wymiary rakiet: 64×22,5 cm
• Rozmiary buta: 35-46 EU
• Waga użytkownika: 60-120 kg
• Waga rakiety: 980 g
• Blokada pięty ułatwiająca podchodzenie i schodzenia
• System tłumienia drgań i dźwięku SSAS (Sound & Shock Absorbing System)
• Automatyczne dopasowanie rozmiaru
• System szybkiego wpinania i wypinania buta
• Budowa zapobiegająca przyleganiu śniegu do ramy rakiety
• Duża ilość kolców i zębów zapobiegająca osuwaniu się po oblodzonym stoku
• Zęby atakujące ułatwiające wspinaczkę

W zestawie otrzymałem również pokrowiec.
Strona producenta: http://www.tsloutdoor.com/fr/product/154/tsl-438-access

Budowa i wyposażenie
Przed zakupem udało mi się trochę „po dotykać” innych, tańszych modeli rakiet. W odróżnieniu od nich konstrukcja 438 wydaje się być stosunkowo sztywna i stabilna, cały czas trzeba mieć jednak świadomość, że podstawowy element jest zbudowany z niezbyt grubego tworzywa sztucznego. Element ten jest mocno wyprofilowany, co ma w moim rozumieniu zwiększyć powierzchnię styku ze śniegiem, a więc również wyporność. Dodatkowo wyprofilowanie usztywnia trochę całą konstrukcję nieznacznie tylko zwiększając ciężar. System mocowania wiązania również wzbudza zaufanie, nie ma tutaj żadnych luzów. Rakiety wyposażone są w unikatową możliwość ustawienia podpiętka w trzech pozycjach: do podchodzenia, schodzenia i do przemieszczania się w terenie bardziej płaskim.

Od lewej: 1.Ustawienie do chodzenia po terenie płaskim 2.Do podchodzenia 3.Do schodzenia

Do rakiet przymocowane jest 6 kolców umocowanych na ramie, 2 na pięcie, 2 pary harszli oraz zęby atakujące. Wszystko  rozmieszczone jest symetrycznie , ale co ciekawe harszle umocowane od strony zewnętrznej mają trochę inny kształt niż te od strony wewnętrznej. Istnieje możliwość zdemontowania całości lub części uzbrojenia, wszystko jest mocowane śrubami.


Przednie kolce i zęby atakujące


Tylne kolce


Harszle: para środkowo-tylna


Przednie harszle

Ze względu na system regulacji warto przymierzyć rakiety do butów już w domu i dopasować je do właściwego rozmiaru. Rakiety wyposażone są w System automatycznego dopasowania rozmiaru. W praktyce działa to w ten sposób, że zwalniamy blokadę tylnego koszyka pod piętą, przesuwamy maksymalnie do tyłu tą część wiązania, wkładamy buta do przedniego koszyka, dosuwamy tylną część do buta i wtedy zapadka blokuje przesuwanie. Potem dopiero trzeba wyciągnąć nogę i docisnąć blokadę. Przyznam się szczerze, że nie odważyłem się zatrzaskiwać blokady piętą buta, żeby usprawnić ten „automat” ze względu na obawę przed złamaniem plastikowej blokady. Jeśli ktoś nie użycza często sprzętu to raz dobrze wyregulowanych wiązań nie trzeba przestawiać.


Tylni koszyk, zapadka i blokada przesuwania


Przedni koszyk


Zakres odchylania


Wiązanie na wysokości kostki

Warto zwrócić szczególną uwagę na paski. Pasek opinający kostkę powinien być ustawiony w ten sposób by logo firmy było na środku buta, pozwoli to na równomierne rozłożenie siły docisku paska. Drugim ważnym elementem jest regulacja pasków przedniego koszyka. Tutaj oprócz symetrii istotna jest szczególnie siła docisku. Z jednej strony trzeba je maksymalnie dociągnąć, żeby osiągnąć stabilność, a z drugiej jak przesadzimy to w przypadku miękkich butów może pojawić się problem z krążeniem w palcach, czego w zimie nie należy bagatelizować.

Użytkowanie
Zgodnie z planami rakiety wykorzystywałem przede wszystkim do zadeptywania rejonu Beskidu Niskiego przy warstwie śniegu powyżej 40-50 cm.  Pierwszy test przeszły w warunkach świeżego puchu. Jako że były to moje pierwsze rakiety  ciekaw byłem jak sobie poradzą w takich warunkach i jak się ma faktyczna deklarowana wyporność do mojej wagi (72 kg plus ok. 5 kg sprzętu). Głębokość śniegu od kolan do pasa, noga zapadała się zazwyczaj do połowy łydki. Dwa razy zdarzyło się że cała noga wpadła mi w śnieg, ale gdy stanąłem obok w takim samym głębokim śniegu wszystko wróciło do normy. Efekt taki powtarzał się niemal przy każdej późniejszej wycieczce, gdy śnieg był dostatecznie głęboki. Nie wydaje mi się jednak, żeby większy rozmiar rakiet zasadniczo pomógł w takiej strukturze śniegu.

Drugi istotny test sprzęt przeszedł przy okazji wyprawy w Tatry Zachodnie. O ile wcześniej zdarzało się chodzić przede wszystkim po nieprzetartym szlaku, to teraz była okazja sprawdzić sens noszenia dodatkowych kilogramów do poruszania się udeptanymi ścieżkami. Pierwsze kilkaset metrów na Grzesia postanowiłem przejść w samych butach dla porównania, potem test w rakietach. Po przejściu kilkudziesięciu metrów okazało się że mimo tego, że jest trochę lżej na nogach, to znacznie trudniej jest się poruszać w samych butach. Dzięki sporej ilości zębów i harshli przy stromszych podejściach nogi nie ślizgały się. W miejscach mniej wydeptanych również wygodniej się chodzi ze względu na stabilność stawianych kroków.

Rakiety TSL 438 zaprojektowane zostały do wędrówek również w wyższych partiach górskich. Oprócz „dobrego uzębienia” wyposażone zostały w system Up&Down. O ile możliwość podnoszenia podpiętka do podchodzenia ma większość modeli to unikatowe jest ustawienie w pozycji Down wykorzystywane do schodzenia. Regulacja góra/dół w miękkim śniegu znacząco wpływa na komfort chodzenia. Przy mniejszych nachyleniach zwłaszcza w miękkim śniegu jest to mniej użyteczne, bo zdarzyło mi się nie raz zapomnieć o tym, że podpiętek był ustawiony do schodzenia przy podchodzeniu i odwrotnie. W takim terenie najwygodniej ustawić pozycję neutralną i nie zawracać sobie tym głowy tym bardziej, że przestawianie nie jest zbyt wygodne. Nie można tego zrobić kijkiem, tylko trzeba przykucnąć, podnieść piętę i ręcznie przestawić. Operacja wymaga przynajmniej minimum uwagi i może być bolesna fizycznie albo finansowo ze względu na wystające zęby pod piętą. O ile w miękkim śniegu mechanizm wpływa na komfort to w twardym i zmrożonym śniegu wpływa znacznie na bezpieczeństwo. Dotyczy to przede wszystkim schodzenia. Pożyteczność tej funkcjonalności udało mi się sprawdzić na Rakoniu i na Trzydniowiańskim. Dzięki możliwości odblokowania podpiętka udało mi się spokojnie i bezpiecznie zejść w dość śliskim miejscami zalodzonym śniegu, wszystko dzięki temu, że pięta z zębami zapada się poniżej poziomu rakiet.  Jeśli chodzi o możliwości rakiet to wydaje mi się że na takiej wysokości i na takim rodzaju podłoża ich przydatność się kończy. Nie wybrałbym się w tym nigdzie wyżej i to z różnych powodów.  Przy większym nachyleniu i przy  zmrożonym śniegu albo lodzie obawiam się, że można by było wywinąć orła, a nie wyobrażam sobie hamowania z czymś takim na nogach i oczywiście z kijkami w ręku. Poza tym, co miałem przyjemność doświadczyć na grani przy mocnym wietrze też poczucie bezpieczeństwa i stabilności stawianych kroków raptownie spada. Jedyna możliwość to przykucać przy mocniejszych podmuchach.


Testy wyporności w różnym śniegu

Miałem okazję jeszcze sprawdzić jak się zachowują rakiety w mokrym i ciężkim śniegu przy temperaturze dodatniej. Konstrukcja zgodnie z ulotką reklamową powinna ograniczać przyleganie śniegu, co w takich warunkach jest najbardziej uciążliwe. Jeśli chodzi o górną część to tutaj problemu nie było, opływowy i obły kształt nie pozwalał na przywieranie. Znacznie gorzej było od dołu rakiet, po przejściu krótkiego odcinka wszystkie dolne wgłębienia wypełniły się równiutko ciężkim śniegiem. Postanowiłem ściągnąć rakiety, było co podnieść, na pewno ponad 2kg na sztukę, po kilku krokach w ciężkim śniegu prawie po pas szybko się jednak z nimi przeprosiłem. Przy temperaturach poniżej zera nie miałem nigdy takich kłopotów. Z zasłyszanych opinii od użytkowników innych modeli wynikało, że pojawiały się u nich kłopoty z przeciążonymi kolanami po dłuższych wędrówkach. Mnie zdarzyło się przecierać drogę w świeżym śniegu maksymalnie prawie 9 godzin i oprócz ogólnego zmęczenia (wiek już nie ten J) nie odczuwałem żadnych dolegliwości.

Podsumowanie
Z moich doświadczeń zamieszczonych powyżej wynika, że ten model rakiet bardzo dobrze sprawdza się w zróżnicowanym terenie, zgodnie zresztą z tym do czego był projektowany, co jest jego istotną zaletą. W terenie o mniejszym nachyleniu i niezalodzonym można zdemontować część zębów i dzięki temu obniżyć nieco wagę, w praktyce nigdy nie odczuwałem takiej potrzeby. Po ubitym śniegu i lodzie wygodniej i bezpieczniej oczywiście poruszać się w rakach, jednak te rakiety cechują się większą uniwersalnością, którą należy brać pod uwagę szczególnie przy zmiennych warunkach pogodowych i trudnościach z orientacją. Z uwagi na użyte materiały należy z większą ostrożnością poruszać się po gęstszym lesie, szczególnie mało zaśnieżonym. Co prawda nie mam osobistych doświadczeń z innymi modelami to nie mogę również narzekać na brak wygody również w zbieganiu ze stromych górek. Po dwóch latach użytkowania jedyny mankament jaki udało się zaobserwować to zarysowania po wewnętrznej stronie rakiet, które powinienem wziąć na siebie, choć trzeba się liczyć z tym,  że przy intensywnym użytkowaniu są one nieuniknione. Z drugiej strony wydaje mi się, że producent mógłby pomyśleć nad utwardzeniem szczególnie newralgicznych powierzchni szczególnie w modelach z wyższej półki.


Zarysowania powstałe przy użytkowaniu w trudnym terenie

Zalety:
– rakiety do wykorzystania w zróżnicowanym terenie,
– użyteczny system Up&Down,
– stosunkowo dobra stabilność przy poruszaniu się w śliskim terenie,
– wystarczająca wyporność,
– komfort chodzenia.

Wady:
– bazowa cena,
– nieco kłopotliwe przestawianie podpiętka,
– podatność na porysowania.


**Zapraszamy do dyskuji na forum w temacie: [Rakiety śnieżne] TSL 438 ACCESS

Tagged with →  

Dodaj komentarz