Share →
czer

Niektórzy uważają (chyba w sumie w większości Słowacy :p ), iż trudniejszy odcinek niż to co na Orlej Perci. Trudno tu coś porównywać, to tutaj mamy jeden odcinek, w prawdzie faktycznie długi (najdłuższy w Tatrach asekurowany?), ale niezbyt trudny technicznie a i tej ekspozycji nie czuć bardzo bo nie ma po bokach przepaści. Nie powiem, podejście bardzo fajne, ale nie zrobiło na mnie jakiegoś piorunującego wrażenia. To już na Rohaczach było gorzej.

Czerwona Ławka – 06.07.2013

Ahh jak ja dawno nie byłem pieszo w górach, ciągle tylko ten rower i rower. A o Tatrach, to już prawe zapomniałem, że istnieją. Aż tu niespodzianka. Znajomy dzwoni z niemal na ostatnią chwilę, że jest wyjazd na Czerwoną Ławkę. Nosz nie mogłem odpuścić. W prawdzie w weekend miałem iść ze znajomą gdzieś w Beskid Sądecki/Niski, ale przecie na sobocie weekend się nie kończy. Jednak nie udało mi się upiec dwóch pieczeni na jednym ogniu ;) Koleżanka na niedzielę miała inne plany (mam nadzieję, że się nie obraziła, pozdrowienia i… co się odwlecze to nie uciecze :p ).

Rano pobudka o 5. Wyjazd 5:30.
Dojechaliśmy do Starego Smokowca. Parking na cały dzień to 5,9e – na tekst kumpla „ile?”, parkingowy zaoferował za 4e :D Czekamy na ekipę z… w sumie całej Polski. Poznań, Warszawa i Kraków. Po przedyskutowaniu warunków pogodowych, stwierdziliśmy, że wyjeżdżamy pierwszą kolejką na Hrebienok.Bilet w górę to 6,5euro, a w obie strony 7,5e. Więc kupujemy w obie (choć w drodze powrotnej, kusiło mnie, aby zjechać na wypożyczonym „rowerku”.

Jest to szlak jednokierunkowy, więc jedyną słuszną drogą jest droga czerwonym, przez schronisko Zamkowskiego

(po drodze jest jeszcze Chata Rainera- najstarsze schronisko – jednak tu nie zawitaliśmy, ja o nim nie wiedziałem a grupa organizująca pogoniła dalej), potem zielonym na chatę Tery”ego. Pod koniec trafiamy do Zbójnickiej chaty Więc zaliczamy trzy schroniska. Pierwszy postój i małe co nieco.

Browarek, ciasteczka owsiane z orzechami i babeczki :D

Przed schroniskiem Zamkowskiego mijamy różnorakie persony.
Grupy komandosów ;)

Jak i zwykłych zjadaczy chleba, w adidasach i trampkach. W każdym bądź razie, luda sporo. Luźniej robi się dopiero za schroniskiem.

Po szybkiej konsumpcji wyżej wymienionych smakołyków ruszamy dalej.

link do większego rozmiaru:
http://static.frazpc.pl/board/2013/07/3a5bfeffd9cc8f62.jpg

Z Doliny Małej Zimnej Wody

link do większego rozmiaru:
http://static.frazpc.pl/board/2013/07/17b79bd3f58a663b.jpg

link do większego rozmiaru:
http://static.frazpc.pl/board/2013/07/072e1b142fb92010.jpg

link do większego rozmiaru:
http://static.frazpc.pl/board/2013/07/e520b8ee4dd65c55.jpg

Olbrzymie głazy robią wrażenie, człowieczek przy nich taki malutki. Na wprost w oddali, chata Tery’ego. Nibt tak blisko, a jeszcze kawał podejścia.

link do większego rozmiaru:
http://static.frazpc.pl/board/2013/07/99984138d82e551e.jpg

Uff wreszcie na schronisku.

link do większego rozmiaru:
http://static.frazpc.pl/board/2013/07/394db53115a50c13.jpg

Brygada nieźle mnie odstawiła. Niby mógłbym się tłumaczyć, że zdjęcia robiłem. No ale dawniej mimo pstrykania niczym japońce ;) to zawsze doganiałem czołówkę. Ekipa w sumie mocna, mimo, iż czekali na mnie na każdym schronisku, to trasę tą liczącą wg mapy 8h 15min zrobiliśmy w około 5h 30min (odliczając niemal godzinną sjestę połączoną z opalaniem na Zbójnickim i przerwy na browary :D ). Ale na Renacie się zemszczę, jak mogła mnie dobić, uwagą o moim brzuszątku. Zamiast pocieszyć strudzonego spaślaczka, to kopie leżącego. Oj nieładnie!  ;).Przynajmniej na pocieszenie donieśli mi piwo see se.

Ajj te zboczone zwierzaki, ludzie patrzą a te sobie dupska wąchają ;)

Hop i dalej. Ujęcie na Priecne sedlo (dla mniej zorientowanych, ta szczelina/przełęcz, gdzie leży śnieg), powinno być „poprzeczna przełęcz” po naszemu, aleśmy sobie wymyślili czerwoną ławkę.

Pierwsze łańcuchy na rozgrzewkę. Łatwizna.

Jeszcze trochę podejścia do właściwej łańcuchowej wspinaczki.

Ujęcie na Lodową Przełęcz.

I wio do góry.

Niektórzy uważają (chyba w sumie w większości Słowacy :p ), iż trudniejszy odcinek niż to co na Orlej Perci. Trudno tu coś porównywać, to tutaj mamy jeden odcinek, w prawdzie faktycznie długi (najdłuższy w Tatrach asekurowany?), ale niezbyt trudny technicznie a i tej ekspozycji nie czuć bardzo bo nie ma po bokach przepaści. Nie powiem, podejście bardzo fajne, ale nie zrobiło na mnie jakiegoś piorunującego wrażenia. To już na Rohaczach było gorzej.

Szczytowanie :D

I jam ci jest :)

Czerwona Ławka – 06.07.2013 cz2

Jak mnie znajomi na Czerwonej Ławce zobaczyli, trochę się przejęli. Miałem niepokojąco sine usta. Ale szybko im wyjaśniłem, to tak ma być, bo robiłem minetkę smerfetce hehe.

A tak naprawdę, to niezły chemiczny syfek musi być z biedronkowego izotanika jak tak farbuje. Cała grupa na przełęczy. 2 352 m n.p.m.
No dobra prawie cała, ja robiłem zdjęcie, a Magdę zasłonił ten śmieszny koleś ;)

Widok z przełęczy. Mimo, iż pogoda do zdjęć nie była idealna, a i czasami wręcz niewiele było widać, to taka mieszanka chmur i słońca dawała niejednokrotnie świetny efekt.

link do większego rozmiaru:
http://static.frazpc.pl/board/2013/07/b7ed38a959df74d9.jpg

Zejście.

I widoczek z zejścia.

link do większego rozmiaru:
http://static.frazpc.pl/board/2013/07/eeb3ba24981fa1ef.jpg

Śladami kopczyków.

Widoczki z drogi na schronisko Zbójnickie.

Siwe Stawy.

link do większego rozmiaru:
http://static.frazpc.pl/board/2013/07/3352a5eba1faf102.jpg

link do większego rozmiaru:
http://static.frazpc.pl/board/2013/07/7e996cf57e8c4f4c.jpg

Wyżni Harnaski Staw.

Tuż przed Zbójnickim.

Byczenie się.Ja posilam się kabanosami i zastanawiam, czy przegryź batonem musli z czekoladą. Miałem jeszcze banany w plecaku, ale zrezygnowałem z ich konsumpcji, po złych doświadczeniach z Bieszczad, gdzie śledzie zagryzione bananem i popite sokiem ananasowym nie wyszły na dobre (ale byliśmy tak wycieńczeni i wygłodniali, że zjedlibyśmy wszystko).

Okolice schronu.

Coś mi to przypomina hihi.

Przegoniło nas chmursko. Zrobiło się zimno i coś siorpneło paroma kropelkami. Trzeba było robić szybką ewakuację.

link do większego rozmiaru:
http://static.frazpc.pl/board/2013/07/6738b7925206860b.jpg

Zejście z powrotem na Hrebienok Doliną Staroleśną.
Długi Staw.

link do większego rozmiaru:
http://static.frazpc.pl/board/2013/07/32a13a34a8b728df.jpg

Zjazd kolejką na dół. Na parkingu rozwaliliśmy się na asfalcie i gadu gadu. Rozwinęła się debata nad moresami (tzn mniejszością romską, zwana cyganami). Może wniosków większości, nie będę przedstawiał, bo nas za faszyzm (tak ostatnio modny temat papki medialnej) zamkną ;)

EDIT
Aaa bym zapomniał o kąciku kulinarnym :D

Tilapia smażona na grillu, z mieszanką sałat. Wszystko skropione cytryną.

Rybka bardzo smaczna, aczkolwiek wolę doradę.
Do dostania oczywiście w biedronie. I to nie z chińskich wanien ze szlamem, a polskiej hodowli :).


**Zapraszamy do dyskuji na forum w temacie: [Tatry ] Czerwona Ławka

Tagged with →  

Dodaj komentarz