Share →

W przerwie pomiedzy swiatecznym obżarstwem, a sylwestrowym pijaństwem postanowiłem pojechać w Tatry Zachodnie. wykończony 18-godzinną podróżą pkp w skorupach i spodniach gore przy 26 stopniach w zatłoczonym  wagonie znalazłem sie w czwartek rano w zakopcu. już w drodze do schroniska w Chochołowskiej uważnie wypatrywałem nawisów, które mogłyby mi zatarasować drogę zielonym szlakiem na przełęcz pod Wołowiec. nic nie zauważyłem, wiec podarowałem sobie Grzesia i Rakoń.
Na samej przełęczy spotkałem dwóch ludzi czekających na walczącego ze stromym śniegiem kolegę. po krótkiej rozmowie poszedłem dalej na Wołowiec i na Dziurawej Przełęczy zastał mnie zmrok. ów spotkani doszli jakąć godzinę później. wkopałem sie trochę w śnieg, zrobiłem murek i zasnąłem w samym śpiworze patrząc się w gwiazdy. nie pospałem zbyt długo, ponieważ kilkukrotnie budziło mnie zimno. rano, gdy zaczęło grzać słońce zamiast wyjść na spotkanie z gargamelem zasnąłem…
gdy sie obudziłem wiedziałem, ze mam jakieś 2h spóźnienie i bez śniadania o łyku herbaty pędziłem na Siwy Zwornik.

ślady niedźwiedzia na Łopacie

iglo na Starorobociańskiej Przeł. (nie moje)

… doszedłem resztkami sił. po krótkiej przerwie ruszyliśmy na Błyszcz/Bystrą, gdzie oglądnęliśmy sobie zachód słońca – miał niespotykana barwę. dogonili nas moi znajomi z przełęczy już bez kolegi.

zanocowaliśmy na Pysznianskiej Przełeczy i ze świtem ruszyliśmy dalej.

Bystra z Kamienistej

Przeł. Hlińska

dowiedziałem się, że Bartek i Łukasz chca zrobic całą gran polskich Tatr Zachodnich, a że gargamel musiał juz schodzić na Tomanowej P. to postanowiłem dołączyć do nich. mieliśmy sie zmierzyć z legendarną granią Stołów. jak sie później okazało tyko legedarną, bo trudnosci nie przekraczały tego co możemy spotkać np. na Goryczkowych Czubach.

Stoły widziane z Tomanowego Wierchu

podejście na Gładzistą Turnię

Stoły z Gładzistej Turni

jak widać grań nie jest trudna

no, jedyna "trudność" na grani Stołów, reszta idzie jak po chodniku

stromizna stoków Ciemniaka nie była jakaś ekstremalna, chociaż tu dla chłopaków było za stromo

no i poszli dołem

do przejścia było skalne żebro, które również można ominąć dołem

ogólnie myślę, ze największym zagrożeniem tam jest ogromne pole śnieżne na stoku ciemniaka z którego może polecieć solidna lawina. stok jest o wystawie południowej, więc najbezpieczniej przejść tam rano, kiedy snieg jest dobrze zmrożony. jest tam kilka niewielkich uskoków skalnych.
do wspólnym dojściu na Ciemniaka zostałem zaproszony "jako gość" do namiotu.

zachód słońca na Ciemniaku. ciekawa, pionowa smuga możliwe, że powstała w skutek odbicia promieni od tafli jeziora (Liptovska Mara?)

rano  pojawiło się… Widmo Brockenu

jeszcze Goryczkowe Turnie

i znaleźliśmy sie na Kasprowym komisyjnie określonym jako "siedziba szatana". naprawde dziwnie było sie cieszyć dojściem (raki, czekany) na Beskid wśród tłumu stonki. czułem się bynajmniej dziwnie. następnie zejście zielonym do Kuźnic i znowu zakopiec. o ceprowych skandalach jakie widziałem nie będę wspominał, bo każdy to widział.
 

** zapraszamy do dyskusji na forum w temacie: Tatry Zachodnie by… [27-31.XII.2oo7]
Tagged with →  

Dodaj komentarz

Looking for something?

Use the form below to search the site:


Still not finding what you're looking for? Drop us a note so we can take care of it!

Visit our friends!

A few highly recommended friends...