Share →

Po długiej w Tatrach nieobecnosci, zostałem ,nagle, zaproszony na wyjazd wspinaczkowy.Nie bede ukrywal ze byl to moj debiut taternicki Duży uśmiech
Celem byla Wołowa Turnia (konkretnie jej poludniowa sciana), lezaca w grani Moka.
Ubezpieczenie wykupilem na dwa dni w siedzibie HSZ w Smokowcu (czynne 8 – 20) turystyczne 20 SK / dzien , wspinaczkowe 40 SK / dzien. Bardzo polecam, 3 minuty i jestesmy ubezpieczeni.

Potem czekalo na 3,5 godziny podejscia z worami do Żabich ples, gdzie dotarlismy w piateczek tuz przed polnoca.Po polgodzinie szukania koleby w swietle czolowek , zrezygnowalismy i zakimalismy, ordynarnie , na szlaku Duży uśmiech szczescie ze nie  padalo. Koleby znalezlismy dopiero rano..

 

Widok ogolny.Wolowa Turnia to ta najwybitniejsz , posrodku zdjecia.

Rankiem przed koleba

A my juz pod sciana :

Naszym celem byly droga Stanislawskiego i Staflowka obie o trudnosciach piatkowych, przy czym na Staflowce jest magiczny , jak dla mnie , koncowy wyciag prowadzacy ogromnymi litymi plytami.Cos bajecznego.

…widac te plyty w szczytowej partii , po prawej stronie , kolo takiego zeba skalnego.

Slonko wyszlo, czas napierac

Pierwszy wyciag drogi Stanislawskiego , przed nami zespol słowacki

Na szczycie , z widokiem na Rysy

Zjazdy

Cynik, dzieki za kask ! Chichot

Z pozdrowieniami
 

Gargamel Duży uśmiech

 


** zapraszamy do dyskusji na forum w temacie: Gargamel w Tatrach

 

Dodaj komentarz

Looking for something?

Use the form below to search the site:


Still not finding what you're looking for? Drop us a note so we can take care of it!

Visit our friends!

A few highly recommended friends...